wtorek, 21 stycznia 2014
Jak Ja tu dawno Nie Byłam ... Przepraszam jeśli was zawiodłam , wyszło jak wyszło . Lecz to nie jest Koniec tej przygody którą zaczęłam . Muszę odstawić bloga n bok . Powód ? Nauka , bardzo dużo Nauki . Ale Wrócę Wraz z Natalią z jeszcze większą ilością fantastycznych opowiadań ;.) ♥ Soon ^^ Miłej Premiery Believe ;.*
piątek, 30 sierpnia 2013
Przeczytajcie pod rozdziałem ;.)
X Rozdział
Ufff jesteśmy na lotnisku. Obiecuję już nigdy , przenigdy nie wsiądę do auta , którym będzie kierował Justin , jeździ jak kompletny wariat. Nogi miękkie , modliłam się byśmy jak najszybciej dojechali na miejsce . Kto w ogóle wydał mu prawo jazdy . Przechodząc przez bramki poczułam znów te dziwne uczucie próbujące opanować moje ciało , nie wiedziałam co się ze mną dzieje , co znów jest nie tak . Mimo moich nieustających starań to i tak Juju zauważył , że coś próbuje ukryć . Stanął , złapał delikatnie moją rękę .przybliżając mnie do siebie .
- Skarbie nie zmuszaj się jeśli nie chcesz lecieć . Trudno nie udało się , możesz jeszcze zostać. Nie chce wywierać na tobie jakiekolwiek
presji . To właśnie tu musisz zdecydować się co jest dla ciebie dobre , . Nie patrz na mnie . nie zwracaj uwagi na otaczający cie świat , w tej chwili liczysz się tylko ty . Słońce Pamiętaj , że
nie ważne co teraz zdecydujesz , zaakceptuje to . - szepnął tuląc mnie do siebie
-Nie ma mowy żebym nie poleciała . W końcu lecę tam z tobą - delikatnie musnęłam jego malinowe wargi ruszając do przodu .
Uśmiechnął się , splótł nasze palce i ruszyliśmy w stronę samolotu
***
Po 10 minutach siedzieliśmy wygodnie na swoich miejscach .Położyłam głowę na ramieniu chłopaka ten mnie objął i mocno do siebie przytulił , .
- Nie za wygodnie Ci ? -zaśmiał się
- Nie , Jest idealnie - szepnęłam
- Masz racje , jest perfekcyjnie podoba mi się tak . Uwielbiam zapach twojego ciała- uśmiechnął się złowieszczo po czym ucałował mój policzek , lekko uderzyłam go w klatkę piersiową i przewróciłam oczami .
Zamknęła oczy i odleciałam .
***
Jak ona słodko wygląda jak śpi . Tak niewinnie , uroczo, jak aniołek . Chcę ją teraz tak bardzo pocałować , poczuć jej ciepłe czułe wargi . Mhmm , uwielbiam jak dziewczyna zasypia mi w ramionach , wiem wtedy że czuje się przy mnie bezpiecznie
***
Około 15 minut przed lądowaniem obudził mnie głośny śmiech Justina .
- Co Cię tak bawi ? - spytałam
- Kto był taki zły , że gonił Cię z patelnią ?- powiedział dławiąc się śmiechem
- Nie ważne , wolę nie opowiadać snów , nie chcę by stały się rzeczywistością - szturchnęłam go w ramię
- Mów
- Nie i koniec tematu
- , Dobrze . - nie mógł opanować śmiechu.
Po co miałam mu mówić , że śniła mi się jego mama goniąca mnie z patelnią po podwórku ,bo uważała , że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla jej ukochanego syna.. Zaczął by się śmiać i wypominać. To nie moja wina , że mam trochę bujną wyobraźnie.
Wylądowaliśmy .Odebraliśmy bagaże , a przed lotniskiem czekał na nas samochód Wsiadłam zapięłam pas , chłopak zapakował torby i wsiadł do auta . Włożył kluczyk do stacyjki i odpalił . Ruszyliśmy . Po godzinie jazdy , byliśmy już w domu Biebera .Szybko przywitała nas Pattie i poszła na spotkanie . Oboje weszliśmy na górę do pokoju chłopaka .
- Mamy 30 minut aż przyjdą goście - powiedział chłopak i wyciągnął ubranie na przebranie .
- Jakich gości ?- spytałam zdziwiona
-Moją paczkę znajomych - uśmiechnął się
- Idę się odświeżyć , Idziesz ze mną ? - zagryzł dolną wargę, spojrzał uwodzicielsko
- Nie - zaśmiałam się
- No chodź - złapał mój nadgarstek po czym przyciągnął mnie do siebie i objął
- Proszę - szepnął mi do ucha
- Wiesz chyba moja psychika jest jeszcze chyba za słaba na takie przeżycia - zaśmiałam się , chłopak cmoknął mnie w usta i wszedł do łazienki
Rozpakowałam się i wyjęłam sobie czyste świeże ciuchy na przebranie , po czym szybko je na siebie włożyłam. Założyłam jeansowe rurki i luźną czarną bluzę . Chłopak właśnie wyszedł z łazienki z ręcznikiem owiniętym w pasie , który ledwo na nim wisiał . Mhm wyglądał tak seksownie , po jago klatce spływały pojedyncze krople wody . Chłopak a niezłe ciało , widać że o siebie dba i ćwiczy. Oblizałam usta , wpatrując się w chłopaka
- Ślinka Ci Cieknie - zaśmiał się i wyrwał mnie z rozmyśleń
- Justin - warknęłam , zakrywając oczy
- Nie mów , że ci się nie podoba - wyszczerzył się , idąc w moją stronę
- Mów kiedy wychodzisz- był coraz bliżej
- Chyba nie krepuje Cię moja obecność w samym ręczniku , który w każdej chwili może spaść - puścił mi oczko
przewróciłam teatralnie oczami , ominęłam chłopaka i weszłam do łazienki poprawić swój makijaż .Rozczesałam włosy i nałożyłam nowy make up . Gdy wyszłam chłopak był już ubrany i oglądał jakiś kabaret głośno się przy tym śmiejąc . Nagle zadzwonił dzwonek . Zeszliśmy razem na dół . Chłopak zaprosił gości do domu . Wszyscy zasialiśmy na kanapie . Justin podał napoje i jakieś chrupki.
- To jest Natalia Moja Dziewczyna - powiedział dumnie Justin
- A to Ryan , Harry , Jack , Rose , Vici i Agnes
- Cześć - uśmiechnęłam się
- No no Bieber widzę , że Ci się powodzi - zaśmiał się Harry
- Wara od niej - warknął Chłopak
- Spokojnie , nie chce Ci jej odbić
- Pff , nie miał byś szans
- Chcesz się przekonać - zakpił
Zacisnął pięść , złość w nim rosła . Usiadłam mu na kolanach , objął mnie pasie .
- Jestem tylko twoja - uniosłam jego podbródek i cmoknęłam jego wargi
- Stary czemu tak co chwile nam znikałeś nie wiadomo gdzie ? - spytał Ryan
- Miałem sprawy do załatwienia -
- Jakie ? -spytał zdziwiony Jack
- walczyłem o swoją kobietę - mruknął dumny Justin
- Jakie to urocze - powiedziała sarkastycznie Agnes
- Zamknij się - syknęła Rose
- Spokojnie dziewczyny . - zaśmiał się Harry , rzuciły jedynie na siebie mroźne spojrzenia
- Co robimy ? - spytała Viki
- Może oglądamy horror - zaproponował- Ryan
Wszyscy jednogłośnie się zgodzili , Justin włączył jakiś horror i usiadł obok mnie mocno mnie do siebie tuląc . Wszyscy przy najstraszniejszych scenkach głośno się śmiali , oprócz mnie bo za bardzo skupiłam się na filmie , kiedy były mrożące krew w żyłach momenty , panikowałam i wszyscy mieli ze mnie ubaw . Ciągle na sobie czułam mroźne spojrzenie Agnes . Nie wiem co jej takiego zrobiłam . Może kiedyś łączyło ją coś z Justinem . I nadzwyczajnie w świecie jest zazdrosna .
- Idę po coś do picie -powiedział Jus i wszedł do kuchni
- Pomogę mu - zgłosiła się szczęśliwa Agnes , poprawiła bluzkę odkrywając dekolt i poszła za chłopakiem
Czy ona chce mi uwieść chłopaka ? Widać , że on jej się podoba co chwile wodzi za nim wzrokiem i rzuca uwodzicielskie spojrzenia . Niech nawet na nie go nie patrzy , bo zrobię jej darmową operacje plastyczną .
Poszłam za nimi do kuchni . A tam co zastaje . Tą wredna żmija ślini się do Justina .
- Odsuń się od niego - warknęłam
- Oo lalunia Justinka jest zazdrosna - zaśmiała się sarkastycznie
- Głucha jesteś masz się od niego odsunąć
- Nie - uśmiechnęła się podchodząc bliżej chłopaka
- Mam tobą wytrzeć podłogę szmato - burknęłam , zbliżając się do blondynki
- Naprostować ci twoją krzywą mordę - powiedziała wrednie - Upadłeś , co ty w niej widzisz . Chyba trzeba z tobą do okulisty - dodała , wybuchając głośny śmiechem
- Nie śmiej się tak , bo się zgrzejesz i tapeta Ci spłynie z mordy i przy okazji mózg wyparuje . Ojć zapomniałam ty go już dawno nie masz - powiedziałam ironicznie
. Złapałam tą małpę za włosy i tarmosiłam nimi , aż przewróciłam ją na podłogę . Znalazła się po de mną , walnęłam jej z pięści w nos , i z policzkowałam .
- Zapamiętaj żmijo Justin jest mój - warknęłam przez zaciśnięte zęby oddając jeszcze jeden cios już w nie tak perfekcyjną buzię Agnes
- To się jeszcze okaże - zadrwiła
- Tylko się do nie go zbliżysz , spojrzysz , pomyślisz będzie po tobie . Wyrwę Ci te dopinki i zafunduje darmową operacje twarzy . - znów ją z policzkowałam . Zrzuciła mnie , podniosła się i splujneła na mnie krwią . O nie za dużo sobie pozwoliła . Złapałam jej nogę i znów znalazła się po de mną . Już mierzyłam pięścią kiedy odciągnęli nas od siebie Ryan i Justin . Reszta bacznie się temu przyglądałam . Nie dowierzali co właśnie zobaczyli. .
- Puść mnie .Jeszcze z nią nie skończyłam - wyrywałam się chłopakowi , na marne .patrząc na blondynkę , która trzymała zakrwawiony nos .Obrócił mnie do Siebie jednym zwinnym ruchem , i mocno przytulił .
- Ty naprawdę tego nie widzisz czy udajesz - syknęła blondynka a ja natychmiast się odwróciłam
- Zrozum on Cię wykorzysta , tak jak z każdą dziewczynę z którą sypiał po rozstaniu z Amy . To cholerny egoista , zapatrzony w siebie dupek bez serca . Nie pozwól byś stała się jego zabawką
- Dobrze Ci radzę , nie pozwól swojej miłości do tegoo sku... chłopaka żeby Cię zaćmiła . Nie popełnij mojego błędu . Agnes wybiegła cała zakrwawiona , było słychać huk zamykających drzwi .
Odepchnęłam chłopaka , już celowałam w jego twarz kiedy coś uniemożliwiło mi go spoliczkowanie . Wybiegłam jedynie cała zapłakana' . Chłopak złapał mój nadgarstek , mocno go ściskał . Jego oczy były coraz ciemniejsze , był zły , bardzo zły , wściekły . Przyciągał mnie kiedy się mu wyrwałam i szybko pobiegłam na górę ,zamknęłam się w łazience . czułam że tu będę najbezpieczniejsza .Bałam się go , pierwszy razbałam się że coś mi zrobi . Łzy spływały po moich policzkach . W głowie pojawiło się tysiące myśli . Usiadłam i oparłam się o chłodne kafelki . Nie , to nie może być prawda . Ona na pewno to sobie wymyśliła. Przecież on nie jest taki , przecież mówił że ,mnie kocha . Dziewczyno po co się do niego tak przywiązałaś Co ty sobie wyobrażałaś ? Wielką miłość na wieki . Wiadomo to musiało się kiedyś skończyć . Nie nie kocham go . Po co kłamie , kocham go tak cholernie mocno . Nie będę płakać , nie dam mu tej satysfakcji , że znów mnie zranił .Otarłam rękawem łzy , lecz mimowolnie i tak spływały po moich policzkach .
- ***
Agnes wróciła pod pretekstem , że niby coś zapomniała . Nie wierzyłem jej , znam ją za dobrze . Wiem jaka z niej kłamliwa s .. dziewczyna , lubi zawsze wszystko rozwalać . Jeszcze jej było mało , miała niedosyt .
- Musiałaś , nie mogłaś się powstrzymać ? Co ty idiotko najlepszego zrobiłaś - warknąłem , zaciskając pięść
- Nie pozwolę być skrzywdził kolejną dziewczynę . Kretynie- syknęła Agnes
- Jaka ty nagle się dobra zrobiłaś - parsknąłem śmiechem - Do ciebie jeszcze nie dotarło , że się zmieniłem . Kocham tą dziewczynę , ona mnie uszczęśliwia a przez Ciebie mogę ją stracić
- Bieber dobrze wiesz , że nikt nie zmienia się z dnia na dzień . Gdzieś w tobie nadal siedzi ten drugi Justin . Możesz oszukiwać wszystkich , lecz samego siebie nie oszukasz - zbliżyłem się do dziewczyny , złapałem za jej nadgarstek , mocno go ściskając . Już miałem coś powiedzieć , kiedy odsunął mnie Jake . Aż się w mnie gotowało , jak ona mogła . Przypomniała mi o wszystkim , o tym jakim byłem debilem . Wiem , noszę swoją historię na barkach , nie jestem z niej dumny , wstyd mi za siebie . Czasu nie cofnę , szkód nie naprawie .
- To tenn no ten Wiesz co my się będziemy już zbierać . - wydukała przestraszona Ros
- Siema Stary . Trzymaj się -poklepał mnie po ramieniu Jack
- Wszystko będzie dobrze - uściskała mnie Viki.
- Cześć - pożegnałem się z wszystkimi i opuścili mój dom . Posprzątałem na dole i szybko pobiegłem na górę . Sprawdziłem wszystkie pomieszczenia , nigdzie jej nie było ., nie odbierała telefonu . Ale czekaj czekaj jeśli są jej rzeczy , to i ona musi być . Sprawdziłem w szafie ,pod łóżkiem . I nie ma . Bezradny ,. Krzyknąłem na cały dom " Natalia ", nie usłyszałem żadnej odpowiedzi ponowiłem próbę i znowu nic . Bałem się , tak cholernie się bałem . Mój puls się zwiększył oddech też , serce zaczęło szybciej bić . Zmieszany, zaniepokojony , bezsilny opadłem na łóżko . Usłyszałem ciche szlochanie dobiegające z łazienki . Natychmiast podbiegłem i szarpnąłem za klamkę . Zamknięte .
- Skarbie otwórz proszę - próbowałem mówić normalnie
- Nie , chce być sama - syknęła , odetchnąłem z ulgą że w ogóle żyje .
- Otwórz proszę , chce porozmawiać - nie musiałem długo czekać jak Natalia otworzyła drzwi , szybko wyszła , mocno się do mnie przytuliła i zaczęła składać pojedyncze całusy na moich wargach . Po czym pchnęła mnie na łóżko , pogłębiła pocałunek co odwzajemniłem . oderwaliśmy się oboje z braku powietrza , głośno dysząc .
- To prawda co mówiła Amber ? - spytała niepewnie regulując oddech , jej oczy się zaszkliły i spływały pojedyncze łzy otarłem je kciukiem .
- Oczywiście , że nie . Nigdy bym Ci tego nie zrobił za bardzo Cię kocham głuptasie . Nie ma mnie bez ciebie , bo tylko ty dajesz mi szczęście . - uśmiechnąłem się i ucałowałem w czoło . Zachichotała
- Z Agnes coś Cię łączyło ?
. - Nie , po prosto chwilowe zauroczenie . Ona wciąż mi to wypomina i rujnuje wszystkie moje związki . Ma nadzieje , że kiedyś będziemy razem . - uśmiechnąłem się
- Naszego nie zepsuje - ciepło się na mnie spojrzała , kładąc głowę na mojej klatce
piersiowej
-Wiesz co seksownie wyglądałaś tam tak mnie broniąc - oboje zaczęliśmy się śmiać
- Wiesz nikt nie będzie się dobierał do mojego faceta
- Tak jestem twój , a ty moja . - pokiwała twierdząco głową , ja cmoknąłem jej głowę
- Justin kto to Amy ? - sporządzała się na mnie , splątałem nasze dłonie
- Amy to moja ...- wziąłem głęboki oddech i przełknąłem nerwowo ślinę .
_________________________________________________________________
Jak Wam się podoba ? Ja uważam , że nie wyszedł ten rozdział. Po raz kolejny PRZEPRASZAM , że tyle czekaliście .Jeśli macie jakie kol wiek pytania , podałam na siebie namiary lub w po prawej stronie jest mój ask .
Odchodzi od nas Natalia , miejmy nadzieje , że damy Radę . Kocham Was <,.3Dziękuje , że jesteście ;.*
X Rozdział
Ufff jesteśmy na lotnisku. Obiecuję już nigdy , przenigdy nie wsiądę do auta , którym będzie kierował Justin , jeździ jak kompletny wariat. Nogi miękkie , modliłam się byśmy jak najszybciej dojechali na miejsce . Kto w ogóle wydał mu prawo jazdy . Przechodząc przez bramki poczułam znów te dziwne uczucie próbujące opanować moje ciało , nie wiedziałam co się ze mną dzieje , co znów jest nie tak . Mimo moich nieustających starań to i tak Juju zauważył , że coś próbuje ukryć . Stanął , złapał delikatnie moją rękę .przybliżając mnie do siebie .
- Skarbie nie zmuszaj się jeśli nie chcesz lecieć . Trudno nie udało się , możesz jeszcze zostać. Nie chce wywierać na tobie jakiekolwiek
presji . To właśnie tu musisz zdecydować się co jest dla ciebie dobre , . Nie patrz na mnie . nie zwracaj uwagi na otaczający cie świat , w tej chwili liczysz się tylko ty . Słońce Pamiętaj , że
nie ważne co teraz zdecydujesz , zaakceptuje to . - szepnął tuląc mnie do siebie
-Nie ma mowy żebym nie poleciała . W końcu lecę tam z tobą - delikatnie musnęłam jego malinowe wargi ruszając do przodu .
Uśmiechnął się , splótł nasze palce i ruszyliśmy w stronę samolotu
***
Po 10 minutach siedzieliśmy wygodnie na swoich miejscach .Położyłam głowę na ramieniu chłopaka ten mnie objął i mocno do siebie przytulił , .
- Nie za wygodnie Ci ? -zaśmiał się
- Nie , Jest idealnie - szepnęłam
- Masz racje , jest perfekcyjnie podoba mi się tak . Uwielbiam zapach twojego ciała- uśmiechnął się złowieszczo po czym ucałował mój policzek , lekko uderzyłam go w klatkę piersiową i przewróciłam oczami .
Zamknęła oczy i odleciałam .
***
Jak ona słodko wygląda jak śpi . Tak niewinnie , uroczo, jak aniołek . Chcę ją teraz tak bardzo pocałować , poczuć jej ciepłe czułe wargi . Mhmm , uwielbiam jak dziewczyna zasypia mi w ramionach , wiem wtedy że czuje się przy mnie bezpiecznie
***
Około 15 minut przed lądowaniem obudził mnie głośny śmiech Justina .
- Co Cię tak bawi ? - spytałam
- Kto był taki zły , że gonił Cię z patelnią ?- powiedział dławiąc się śmiechem
- Nie ważne , wolę nie opowiadać snów , nie chcę by stały się rzeczywistością - szturchnęłam go w ramię
- Mów
- Nie i koniec tematu
- , Dobrze . - nie mógł opanować śmiechu.
Po co miałam mu mówić , że śniła mi się jego mama goniąca mnie z patelnią po podwórku ,bo uważała , że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla jej ukochanego syna.. Zaczął by się śmiać i wypominać. To nie moja wina , że mam trochę bujną wyobraźnie.
Wylądowaliśmy .Odebraliśmy bagaże , a przed lotniskiem czekał na nas samochód Wsiadłam zapięłam pas , chłopak zapakował torby i wsiadł do auta . Włożył kluczyk do stacyjki i odpalił . Ruszyliśmy . Po godzinie jazdy , byliśmy już w domu Biebera .Szybko przywitała nas Pattie i poszła na spotkanie . Oboje weszliśmy na górę do pokoju chłopaka .
- Mamy 30 minut aż przyjdą goście - powiedział chłopak i wyciągnął ubranie na przebranie .
- Jakich gości ?- spytałam zdziwiona
-Moją paczkę znajomych - uśmiechnął się
- Idę się odświeżyć , Idziesz ze mną ? - zagryzł dolną wargę, spojrzał uwodzicielsko
- Nie - zaśmiałam się
- No chodź - złapał mój nadgarstek po czym przyciągnął mnie do siebie i objął
- Proszę - szepnął mi do ucha
- Wiesz chyba moja psychika jest jeszcze chyba za słaba na takie przeżycia - zaśmiałam się , chłopak cmoknął mnie w usta i wszedł do łazienki
Rozpakowałam się i wyjęłam sobie czyste świeże ciuchy na przebranie , po czym szybko je na siebie włożyłam. Założyłam jeansowe rurki i luźną czarną bluzę . Chłopak właśnie wyszedł z łazienki z ręcznikiem owiniętym w pasie , który ledwo na nim wisiał . Mhm wyglądał tak seksownie , po jago klatce spływały pojedyncze krople wody . Chłopak a niezłe ciało , widać że o siebie dba i ćwiczy. Oblizałam usta , wpatrując się w chłopaka
- Ślinka Ci Cieknie - zaśmiał się i wyrwał mnie z rozmyśleń
- Justin - warknęłam , zakrywając oczy
- Nie mów , że ci się nie podoba - wyszczerzył się , idąc w moją stronę
- Mów kiedy wychodzisz- był coraz bliżej
- Chyba nie krepuje Cię moja obecność w samym ręczniku , który w każdej chwili może spaść - puścił mi oczko
przewróciłam teatralnie oczami , ominęłam chłopaka i weszłam do łazienki poprawić swój makijaż .Rozczesałam włosy i nałożyłam nowy make up . Gdy wyszłam chłopak był już ubrany i oglądał jakiś kabaret głośno się przy tym śmiejąc . Nagle zadzwonił dzwonek . Zeszliśmy razem na dół . Chłopak zaprosił gości do domu . Wszyscy zasialiśmy na kanapie . Justin podał napoje i jakieś chrupki.
- To jest Natalia Moja Dziewczyna - powiedział dumnie Justin
- A to Ryan , Harry , Jack , Rose , Vici i Agnes
- Cześć - uśmiechnęłam się
- No no Bieber widzę , że Ci się powodzi - zaśmiał się Harry
- Wara od niej - warknął Chłopak
- Spokojnie , nie chce Ci jej odbić
- Pff , nie miał byś szans
- Chcesz się przekonać - zakpił
Zacisnął pięść , złość w nim rosła . Usiadłam mu na kolanach , objął mnie pasie .
- Jestem tylko twoja - uniosłam jego podbródek i cmoknęłam jego wargi
- Stary czemu tak co chwile nam znikałeś nie wiadomo gdzie ? - spytał Ryan
- Miałem sprawy do załatwienia -
- Jakie ? -spytał zdziwiony Jack
- walczyłem o swoją kobietę - mruknął dumny Justin
- Jakie to urocze - powiedziała sarkastycznie Agnes
- Zamknij się - syknęła Rose
- Spokojnie dziewczyny . - zaśmiał się Harry , rzuciły jedynie na siebie mroźne spojrzenia
- Co robimy ? - spytała Viki
- Może oglądamy horror - zaproponował- Ryan
Wszyscy jednogłośnie się zgodzili , Justin włączył jakiś horror i usiadł obok mnie mocno mnie do siebie tuląc . Wszyscy przy najstraszniejszych scenkach głośno się śmiali , oprócz mnie bo za bardzo skupiłam się na filmie , kiedy były mrożące krew w żyłach momenty , panikowałam i wszyscy mieli ze mnie ubaw . Ciągle na sobie czułam mroźne spojrzenie Agnes . Nie wiem co jej takiego zrobiłam . Może kiedyś łączyło ją coś z Justinem . I nadzwyczajnie w świecie jest zazdrosna .
- Idę po coś do picie -powiedział Jus i wszedł do kuchni
- Pomogę mu - zgłosiła się szczęśliwa Agnes , poprawiła bluzkę odkrywając dekolt i poszła za chłopakiem
Czy ona chce mi uwieść chłopaka ? Widać , że on jej się podoba co chwile wodzi za nim wzrokiem i rzuca uwodzicielskie spojrzenia . Niech nawet na nie go nie patrzy , bo zrobię jej darmową operacje plastyczną .
Poszłam za nimi do kuchni . A tam co zastaje . Tą wredna żmija ślini się do Justina .
- Odsuń się od niego - warknęłam
- Oo lalunia Justinka jest zazdrosna - zaśmiała się sarkastycznie
- Głucha jesteś masz się od niego odsunąć
- Nie - uśmiechnęła się podchodząc bliżej chłopaka
- Mam tobą wytrzeć podłogę szmato - burknęłam , zbliżając się do blondynki
- Naprostować ci twoją krzywą mordę - powiedziała wrednie - Upadłeś , co ty w niej widzisz . Chyba trzeba z tobą do okulisty - dodała , wybuchając głośny śmiechem
- Nie śmiej się tak , bo się zgrzejesz i tapeta Ci spłynie z mordy i przy okazji mózg wyparuje . Ojć zapomniałam ty go już dawno nie masz - powiedziałam ironicznie
. Złapałam tą małpę za włosy i tarmosiłam nimi , aż przewróciłam ją na podłogę . Znalazła się po de mną , walnęłam jej z pięści w nos , i z policzkowałam .
- Zapamiętaj żmijo Justin jest mój - warknęłam przez zaciśnięte zęby oddając jeszcze jeden cios już w nie tak perfekcyjną buzię Agnes
- To się jeszcze okaże - zadrwiła
- Tylko się do nie go zbliżysz , spojrzysz , pomyślisz będzie po tobie . Wyrwę Ci te dopinki i zafunduje darmową operacje twarzy . - znów ją z policzkowałam . Zrzuciła mnie , podniosła się i splujneła na mnie krwią . O nie za dużo sobie pozwoliła . Złapałam jej nogę i znów znalazła się po de mną . Już mierzyłam pięścią kiedy odciągnęli nas od siebie Ryan i Justin . Reszta bacznie się temu przyglądałam . Nie dowierzali co właśnie zobaczyli. .
- Puść mnie .Jeszcze z nią nie skończyłam - wyrywałam się chłopakowi , na marne .patrząc na blondynkę , która trzymała zakrwawiony nos .Obrócił mnie do Siebie jednym zwinnym ruchem , i mocno przytulił .
- Ty naprawdę tego nie widzisz czy udajesz - syknęła blondynka a ja natychmiast się odwróciłam
- Zrozum on Cię wykorzysta , tak jak z każdą dziewczynę z którą sypiał po rozstaniu z Amy . To cholerny egoista , zapatrzony w siebie dupek bez serca . Nie pozwól byś stała się jego zabawką
- Dobrze Ci radzę , nie pozwól swojej miłości do tegoo sku... chłopaka żeby Cię zaćmiła . Nie popełnij mojego błędu . Agnes wybiegła cała zakrwawiona , było słychać huk zamykających drzwi .
Odepchnęłam chłopaka , już celowałam w jego twarz kiedy coś uniemożliwiło mi go spoliczkowanie . Wybiegłam jedynie cała zapłakana' . Chłopak złapał mój nadgarstek , mocno go ściskał . Jego oczy były coraz ciemniejsze , był zły , bardzo zły , wściekły . Przyciągał mnie kiedy się mu wyrwałam i szybko pobiegłam na górę ,zamknęłam się w łazience . czułam że tu będę najbezpieczniejsza .Bałam się go , pierwszy razbałam się że coś mi zrobi . Łzy spływały po moich policzkach . W głowie pojawiło się tysiące myśli . Usiadłam i oparłam się o chłodne kafelki . Nie , to nie może być prawda . Ona na pewno to sobie wymyśliła. Przecież on nie jest taki , przecież mówił że ,mnie kocha . Dziewczyno po co się do niego tak przywiązałaś Co ty sobie wyobrażałaś ? Wielką miłość na wieki . Wiadomo to musiało się kiedyś skończyć . Nie nie kocham go . Po co kłamie , kocham go tak cholernie mocno . Nie będę płakać , nie dam mu tej satysfakcji , że znów mnie zranił .Otarłam rękawem łzy , lecz mimowolnie i tak spływały po moich policzkach .
- ***
Agnes wróciła pod pretekstem , że niby coś zapomniała . Nie wierzyłem jej , znam ją za dobrze . Wiem jaka z niej kłamliwa s .. dziewczyna , lubi zawsze wszystko rozwalać . Jeszcze jej było mało , miała niedosyt .
- Musiałaś , nie mogłaś się powstrzymać ? Co ty idiotko najlepszego zrobiłaś - warknąłem , zaciskając pięść
- Nie pozwolę być skrzywdził kolejną dziewczynę . Kretynie- syknęła Agnes
- Jaka ty nagle się dobra zrobiłaś - parsknąłem śmiechem - Do ciebie jeszcze nie dotarło , że się zmieniłem . Kocham tą dziewczynę , ona mnie uszczęśliwia a przez Ciebie mogę ją stracić
- Bieber dobrze wiesz , że nikt nie zmienia się z dnia na dzień . Gdzieś w tobie nadal siedzi ten drugi Justin . Możesz oszukiwać wszystkich , lecz samego siebie nie oszukasz - zbliżyłem się do dziewczyny , złapałem za jej nadgarstek , mocno go ściskając . Już miałem coś powiedzieć , kiedy odsunął mnie Jake . Aż się w mnie gotowało , jak ona mogła . Przypomniała mi o wszystkim , o tym jakim byłem debilem . Wiem , noszę swoją historię na barkach , nie jestem z niej dumny , wstyd mi za siebie . Czasu nie cofnę , szkód nie naprawie .
- To tenn no ten Wiesz co my się będziemy już zbierać . - wydukała przestraszona Ros
- Siema Stary . Trzymaj się -poklepał mnie po ramieniu Jack
- Wszystko będzie dobrze - uściskała mnie Viki.
- Cześć - pożegnałem się z wszystkimi i opuścili mój dom . Posprzątałem na dole i szybko pobiegłem na górę . Sprawdziłem wszystkie pomieszczenia , nigdzie jej nie było ., nie odbierała telefonu . Ale czekaj czekaj jeśli są jej rzeczy , to i ona musi być . Sprawdziłem w szafie ,pod łóżkiem . I nie ma . Bezradny ,. Krzyknąłem na cały dom " Natalia ", nie usłyszałem żadnej odpowiedzi ponowiłem próbę i znowu nic . Bałem się , tak cholernie się bałem . Mój puls się zwiększył oddech też , serce zaczęło szybciej bić . Zmieszany, zaniepokojony , bezsilny opadłem na łóżko . Usłyszałem ciche szlochanie dobiegające z łazienki . Natychmiast podbiegłem i szarpnąłem za klamkę . Zamknięte .
- Skarbie otwórz proszę - próbowałem mówić normalnie
- Nie , chce być sama - syknęła , odetchnąłem z ulgą że w ogóle żyje .
- Otwórz proszę , chce porozmawiać - nie musiałem długo czekać jak Natalia otworzyła drzwi , szybko wyszła , mocno się do mnie przytuliła i zaczęła składać pojedyncze całusy na moich wargach . Po czym pchnęła mnie na łóżko , pogłębiła pocałunek co odwzajemniłem . oderwaliśmy się oboje z braku powietrza , głośno dysząc .
- To prawda co mówiła Amber ? - spytała niepewnie regulując oddech , jej oczy się zaszkliły i spływały pojedyncze łzy otarłem je kciukiem .
- Oczywiście , że nie . Nigdy bym Ci tego nie zrobił za bardzo Cię kocham głuptasie . Nie ma mnie bez ciebie , bo tylko ty dajesz mi szczęście . - uśmiechnąłem się i ucałowałem w czoło . Zachichotała
- Z Agnes coś Cię łączyło ?
. - Nie , po prosto chwilowe zauroczenie . Ona wciąż mi to wypomina i rujnuje wszystkie moje związki . Ma nadzieje , że kiedyś będziemy razem . - uśmiechnąłem się
- Naszego nie zepsuje - ciepło się na mnie spojrzała , kładąc głowę na mojej klatce
piersiowej
-Wiesz co seksownie wyglądałaś tam tak mnie broniąc - oboje zaczęliśmy się śmiać
- Wiesz nikt nie będzie się dobierał do mojego faceta
- Tak jestem twój , a ty moja . - pokiwała twierdząco głową , ja cmoknąłem jej głowę
- Justin kto to Amy ? - sporządzała się na mnie , splątałem nasze dłonie
- Amy to moja ...- wziąłem głęboki oddech i przełknąłem nerwowo ślinę .
_________________________________________________________________
Jak Wam się podoba ? Ja uważam , że nie wyszedł ten rozdział. Po raz kolejny PRZEPRASZAM , że tyle czekaliście .Jeśli macie jakie kol wiek pytania , podałam na siebie namiary lub w po prawej stronie jest mój ask .
Odchodzi od nas Natalia , miejmy nadzieje , że damy Radę . Kocham Was <,.3Dziękuje , że jesteście ;.*
wtorek, 13 sierpnia 2013
Rozdział IX
Środki masowego przekazu,
Internet, telewizja huczały od plotek, pomówień, ich jedynym gorącym tematem
był "Justin Bieber i jego nowa
koleżanka . Nowa miłość, przyjaźń a może kolejna utalentowana podopieczna ?
Sami to oceńcie ". Juju był nękany przez dziennikarzy paparazzo.Nie
czułam się konfortowo w takiej sytuacji, gdzie nie zajrzałam wszędzie na
facebook, twitter itp. był tylko jeden męczący
temat. Czułam się jakby ktoś wypierał na mnie presję .Gubiłam się w tym
wszystkim . Dla nas obojga to był trudny czas, jednak jesteśmy w tym razem, dla
mnie najważniejszy jest On .
I Dział- Justin
Jej usta, moje usta, teraz ,
zaraz , już . Uwielbiałem je, są tak bardzo casłuśne, że nie potrafiłem się od
nich oderwać, przyciągały jak magnes. Była lekko podenerwowana , zresztą ja też
, oboje byliśmy nie co skrępowani tą sytuacją. Chciałem by czuła się przy mnie
bezpieczna, potrzebowała mojej bliskości, szczególnie teraz na początku naszego
związku. Dlatego postanowiłem zrobić jej niespodziankę i przyjść do niej, mimo wszelkich zakazów ze strony mojej ekipy. Chcę być blisko, lecz nie mogę przez swój tryb życia i odległość, jaka nas dzieli. Nie da się ukryć, że te pierwsze miesiące będą najtrudniejszym testem dla naszego związku,więc wpadłem na pewien pomysł,dzięki któremu będziemy bardzo blisko siebie przez ponad miesiąc czasu.Tym rozwiązaniem jest sprowadzenie Natki do Ameryki, oczywiście pojawia się jedno małe "ale "- ona
przecież chodzi do szkoły,nie może tak wszystkiego porzucić. Ehhh , czemu zawsze na drodze do naszego szczęścia czycha jakieś tysiące pułapek. Chwila,chwila.. przecież ona ma wakacje.! Oh ja głupi.Po tych moich rozmyślaniach, w tym samym czasie, delikatnie oderwała
swoje wargi, spojrzała prosto w moje oczy wpatrywała się w nie przez kilka
sekund tak jakby czytała książkę, pochłaniała mnie wzrokiem ( czułem się
strasznie zmiesznym), po czym złapała
moją rękę i przesiedliśmy się na kanapę.Znów spojrzała w moje oczy, szepcząc przy tym " I love you so much", musnęła
delikatnie moje wargi wstała i pobiegła na dół po talerzyki. Przez ten czas co jej nie było, rozejrzałem się nie co po jej pokoju,gdyż jego cały wystrój był zadziwiający. Całe ściany od góry do dołu, były
pokryte plakatami z moją podobizną. Fantastyczne a zrazem niesamowite, jak to moja marna osoba sprawia,że miliony dziewczyn na świecie podporządkowywują wystrój swoich pokoi ze względu na mnie. Z pod jednej poduszki spostrzegłem wystający fragment tajemniczego fioletowego zeszytu. Sięgnąłem po niego, na okładce widniały dwa wyrazy,napisane czarnym,grubym markerem. Było napisane: " Belieber Forever " przypuszczałem, że to jest pamiętnik, po części związany z moją osobą. Wiedziałem,że
nie powinienem go czytać, ale byłem ciekawy,co tam jest napisane, w końcu jestem tylko człowiekiem .
Już po otworzeniu go na
pierwszej stronie , zainteresowały mnie
słowa" Znacie to uczucie , gdy w waszym ponurym, monotonnym życiu
pojawia się osoba, która zmienia Twoje życie o 360 stopni i nadaje
barwywszystkiemu,co do tej pory wydawało Wam się szare? Też nie znałam, dopóki nie
pojawił się w nim Justin Bieber. Witaj Justin w moim świecie ."
Uśmiechnąłem się sam do siebie, przewinąłem kilka kartek, do ostatniej zapisanej strony.A a tam było napisane " Świat zaskakuje mnie, czasem rzeczy wręcz
niemożliwe, w mgnieniu oka przeradzają się w rzeczywistość.Nigdy nie sądziłam, że
miłość platoniczna może przerodzić się w prawdziwe uczucie . A jednak. Moja
droga z Justinem jest wyboista, lecz zawsze coś pięknego ma trudne początki. To dopiero pierwsze rozdziały naszej historii " . Łza zakręciła mi się w oku,
zacząłem się uśmiechać po przez łzy. Nagle usłyszałem kroki, ktoś szedł na górę, odłożyłem zeszyt
na swoje miejsce, i jak gdyby nigdy nic spokojnie sobie siedziałem choć w środku
serce waliło mi jak oszalałe.Otarłem szybko ostatnie łzy spływające po moich policzkach i w tym samym momencie do pokoju weszła Natalia.Usiadła koło mnie po turecku, po czym za Nią zrobiłem to samo, podała mi kawałek pizzy i
puszkę z colą. Po kilku minutach odezwała się pierwsza:
-Mmm, skąd wiedziałeś jaka jest moja ulubiona pizza ?
-Mówiłaś mi o tym, jak spotkaliśmy się po raz pierwszy,w zimę, na łyżwach.. A tak dokładnie w samochodzie jak wracaliśmy do Twojego domu. Pamiętasz tą rozmowę ?
-Oczywiście,że pamiętam wszystko ze szczegółami, ale nie sądziłam,że Ty z Niej zapamiętasz tak wiele rzeczy..
-Oj, głuptasie, ja też pamiętam wszystko ze szczegółami, jak mógłbym zapomnieć naszej pierwszej randki. No chyba nie masz mnie za aż takiego dupka,który by nie znał uluionych przysmaków swojej dziewczyny?
-Nie mam, skądże. Hm, a tak w ogóle co to za szalony pomysł przyjechania do mnie ? Przecież na pewno będziesz miał sporo komplikacji z tego powodu. Aż tak się za mną stęskniłeś po godzinie ?
-No pewnie, że się stęskniłem...Coś Ty,dopiero po południu wyruszamy,bo czekamy jeszcze na jedną decyzję, więc spokojnie,nie zamartwiaj mi się tu.-po tych słowach wziąłem ją i delikatnie przytuliłem do siebie. Siedzieliśmy tak przez kilka minut,wtuleni w siebie, po czym odsunąłem ją od siebie, położyłem ręce na jej ramionach,kilka minut popatrzyłem w Jej cudowne oczy,po czym z powrotem ją przytuliłem do siebie i szepnąłem jej do ucha:
-Mmm, skąd wiedziałeś jaka jest moja ulubiona pizza ?
-Mówiłaś mi o tym, jak spotkaliśmy się po raz pierwszy,w zimę, na łyżwach.. A tak dokładnie w samochodzie jak wracaliśmy do Twojego domu. Pamiętasz tą rozmowę ?
-Oczywiście,że pamiętam wszystko ze szczegółami, ale nie sądziłam,że Ty z Niej zapamiętasz tak wiele rzeczy..
-Oj, głuptasie, ja też pamiętam wszystko ze szczegółami, jak mógłbym zapomnieć naszej pierwszej randki. No chyba nie masz mnie za aż takiego dupka,który by nie znał uluionych przysmaków swojej dziewczyny?
-Nie mam, skądże. Hm, a tak w ogóle co to za szalony pomysł przyjechania do mnie ? Przecież na pewno będziesz miał sporo komplikacji z tego powodu. Aż tak się za mną stęskniłeś po godzinie ?
-No pewnie, że się stęskniłem...Coś Ty,dopiero po południu wyruszamy,bo czekamy jeszcze na jedną decyzję, więc spokojnie,nie zamartwiaj mi się tu.-po tych słowach wziąłem ją i delikatnie przytuliłem do siebie. Siedzieliśmy tak przez kilka minut,wtuleni w siebie, po czym odsunąłem ją od siebie, położyłem ręce na jej ramionach,kilka minut popatrzyłem w Jej cudowne oczy,po czym z powrotem ją przytuliłem do siebie i szepnąłem jej do ucha:
- Jedź ze mną do Ameryki..Proszę...
Ona nagle odsunęła się ode mnie, wyprostowała się,zrobiła przeraźliwie wielkie oczy i powiedziała:
Ona nagle odsunęła się ode mnie, wyprostowała się,zrobiła przeraźliwie wielkie oczy i powiedziała:
- Justin,proszę Cię, nie żartuj
sobie ze mnie - po czym zaczeła się śmiać. Ja zmarszczyłem brwi, z jej twarzy zniknął uśmiech i
pojawiło się lekke zmieszanie i zakłopotanie,chyba domyśliła się,że moja propozycja nie była żartem. Po kilku minutach ciszy delikatnie zacząłem:
- Kotuś, ale ja sobie nie
żartuje. Masz wolne od szkoły, zrób sobie pożądne wakacje,zaszalej. Chce Cię mieć przy sobie dopóki jest to
możliwe, nie chcę widywać się z Tobą co
6 miesięcy,nie wytrzymam, proszę. Co stoi na przeszkodzie .- klęknąłem naprzeciwko Niej ,
wpatrując się w Jej kakaowe oczy.Ona złapała mnie za ręce i również usiadła na podłodze, po czym zaczęła mówić:
.
- A rodzina, przyjaciele... Wiesz, że tata musi mi pozwolić, bo ja nawet ze
swoimi szczerym pragnieniem ruszenia w daleki świat z Tobą nie mogę podjąć takiej decyzji sama, przez swoją
nieletność. Ja też nie chcę tego, najchętniej trzymałabym Cię przy sobie 24
godziny na dobę
- Skarbie, wystarczy
jedno twoje słowo.Nie możesz całe życie oglądać się na innych,musisz też pamiętać o sobie. Wszystko jest załatwione, zaryzykuj, zaszalej, Zaufaj mi. A sprawę z Twoim tatą mogę załatwić choćby teraz,zaraz,już. Jeśli będziesz chciała
wracać samolot zawsze będzie do Twojej
dyspozycji .A ja bym Cię zabrał na bezludną wyspę, gdzie będziesz tylko Ty i
ja. Będę przy Tobie trwał aż do znudzenia.
- Nie
umiem tak od razu podjąć tak poważnej decyzji. A z przekonaniem mojego taty to nie jest wcale tak łatwo. - po czym schyliła głowę i zaczęła cicho szlochać..
Przez moment znowu zrobiło się cicho, a mi na dodatek bardzo smutno na sercu, patrząc na łzy Natalii..
Przez moment znowu zrobiło się cicho, a mi na dodatek bardzo smutno na sercu, patrząc na łzy Natalii..
- Natalia, to wszystko
musimy zbudować od podstaw, a do tego potrzebny jest
czas, zaufanie, miłość i przede wszystkim nasza bliskość. Nie chcę by
wszystko się skończyło po jakimś czasie bo nie dbaliśmy o to od samego początku.. Nie chcę żyć później z myślą,że nie zrobiłem wszystkiego co powinnienem, Ja naprawdę chcę z Tobą być, chcę wziąść z Tobą ślub i mieć śliczną córeczkę, która będzie kobietą, którą będę kochał tak samo jak Ciebie .-
odgarnąłem Jej włosy z twarzy, a Jej zaszklone oczy znów skierowane były na mnie .
- Nasz miłość nie przeminie, póki
nasza wzajemna miłość jest w naszych sercach .A z tym ślubem to spokojnie, ja mam dopiero 15 lat,a Ty 19.
I w tym samym momencie obdarzyła mnie jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów..
I w tym samym momencie obdarzyła mnie jednym ze swoich najpiękniejszych uśmiechów..
-Dobrze, masz racje ze wszystkim. Ale obiecaj mi, że nigdy nie będziesz moją różyczką ?
-Czemu mam Ci to obiecać
?
-Róża ma kolce, rani ponadto jak rozkwita jest
perfekcyjna, potem obumiera i koniec,usycha nie chce by tak było z nami i naszą miłością.
- Obiecuje, na zawsze
twoja i tylko twoja. My już wszystko zepsuliśmy, co dało się zepsuć,limit już wyczerpaliśmy,więc teraz może być już tylko lepiej,nie gorzej.
- Zawsze można jeszcze coś
zepsuć
- Ej, wypluj to.
- Pfu , pfu. To jak
będzie ?
- Ehh,no dobra . Tobie nie
da się odmówić.
- Oj Ty mój Słodziaku, kocham Cię Kotuś, poznasz moją rodzinę,znajomych. Nie mogę się już doczekać..
- Nie ciesz się tak szybko, czeka nas jeszcze rozmowa
z moim tatą,a to będzie najtrudniejsze zadanie. Muszę Go też przyzwyczaić do Twojej obecności u mojego boku .No i muszę go przyzwyczaić do wszystkich Twoich szalonych pomysłów i niespodzianek..
- Widzę, że masz poważne
plany względem nas.. No to co, idziemy z nim porozmawiać ?
- No bardzo poważne, już
planuje nasz ślub tak jak Ty, co powiesz na fioletowy garnitur ? - zachichotała.
- Skarbie musimy dać sobie na luz, bez pośpiechu, żyjmy chwilą.Sama przed chwilą powiedziałaś mniej więcej to samo.
- Oh my Justin...
- Ale pamiętaj, żyjemy
chwilą, okey ? No to co, idziemy rozmawiać z Twoim tatą?
- Nie rozpędzaj się tak,chyba zapomniałeś,która jest godzina.Wszyscy śpią.
-Ah no tak, przepraszam..Nie gniewaj się,Kotuś.
-Chodź tu do mnie, żyjmy chwilą.
-Ah no tak, przepraszam..Nie gniewaj się,Kotuś.
-Chodź tu do mnie, żyjmy chwilą.
Po tych słowach bardzo mocno mnie przytuliła, po czym zaczęła
namiętnie całować .
II Dział - Natalia
Gdy ja, spokojnie spędzałam sobie czas z Justinem,rozmawiając i śmiejąc się bez przerwy, nagle do mojego pokoju wparowała moja najukochańsza siostrunia Monika.Od razu przeszła od rzeczy i zadała pytanie czy wiem o tym, że Juss ma dziewczynę z Polski. Zaniepokoiłam się, można było wyczuć na kilometr, że zaraz będę miała kłopoty.Dopiero po kilku chwilach przebywania w moim pokoju dotarło do Moniki,że gości u mnie Justin. Oczy wychodziły jej z gałek,zastygła w kompletnym bezruchu. Zaczeła się jąkać, z tego co zdążyłam zrozumieć z tych jej bełkotów to powiedziała: " To jest Justin Bieber "
- Co on tu robi? Skąd on się tu wziął? To Jego sobowtór? Nie no, nie wierzę, to Ty jesteś tą
dziewczyną, co wywołała taką burzę wśród wszystkich jego fanek? Nie no, szacuneczek siorka, niby
taka poukładana, spokojna a tu proszę,cicha woda brzegi rwie... Ulala
- Monika, co Cię to interesuje? Wyjdż stąd, nie mam zamiaru z Tobą rozmawiać
- Ale co,nie dasz mi do niego podejść, żebym mogła sobie wziąść autograf?-w jej tonie usłyszałam kpinę,co wywołało u mnie totalny wybuch złości. Zapomniałam,że Juju znajduję się tuż obok mnie i zaczęłam przeraźliwie krzyczeć.
- Ty sobie kpisz ze mnie i Justina ? Dobrze się bawisz naszym kosztem? Ty jesteś jakaś nienormalna dziewczyno, dobrze Ci radzę opuścić to pomieszczenie,zanim Ci tak przywalę w tą Twoją wytapetowaną mordę,że nawet chirurg w Bydgoszczy Cię nie poskłada
Monika wytrzeszczyła na mnie oczy,po kilku sekundach oprzytomniała,odwróciła się na pięcie i wyszła z pokoju. Ah, śmiać mi się chciało na to wszystko. Tak go wyzywała, tak go pojeżdżała, a osobiście jak miała okazję mu wszystko wygarnąć, to uciekła jak tchórz. Żałosne... Wydawało się,że po jej wyjściu obędzie się bez żadnych problemów,no ale przeliczyłam się, jak mogłam mieć nadzieję w to,że ta Wredna Małpa usiedzi cicho..Po wyjściu zaczęła się wydzierać na
cały dom, aby Tata,który jużsobie smacznie spał, przyszedł na górę. Myślałam, że ją tam popadnę, gówniarz jak zwykle wszystko popsuje. Biedny Juju, był zdeziorentowany i wystraszony,
przyglądał się temu wszystkiemu, tak zupełnie sam, a w Jego oczach można było dostrzec niepokój. Z dołu
dobiegał donośny głos taty, który biegł pędem na górę do mojego pokoju. Wparował do niego bez pukania, już zapytał klasycznie "Co się tu u Was dzieje" ,ale nagle zdał sobie sprawę z obecności mojego nocnego gościa. Na widok Justina cały poczerwieniał. Wyprosił moją kochaną siostrzyczkę,która przyszła za nim, zamknął drzwi, a sam usiadł na fotelu.
- Ty i on ? Co on tu robi o tej porze ?! - wrzasnął
- Tato nie denerwuj się,
ja i Justin jesteśmy parą, przyszedł mnie odwiedzić przed swoim odlotem. - odpowiedziałam spokojnie, aby nie wszczynać kolejnej kłótni. W tej chwili
byłam szczęśliwa, że Justin nie zna polskiego i nie jest świadom o czym my
teraz rozmawiamy.
- Parą ?! Czyś Ty oszalała do końca, dziewczyno?! On Cie zrani,
takich jak Ty on może mieć pęczki. Dziecko, uspokój się. Nie daj się zwieść jego gierkom.-przy mówieniu, nerwowo machał rękoma..
- Tak,jesteśmy parą. No może mieć,ale woli
mnie.Nie, nie,nie..On jest normalny, nie skacze z kwiatka na kwiatek. To,że jest sławny, nie oznacza,że od razu musi mieć taki charakter jaki Ty sobie tam wyobrażasz.
- Jaka Ty jesteś naiwna. I co, wierzysz miłość od pierwszego wejrzenia,nie bądź śmieszna.Brak słów.Dziecko
na kogo ja Cię wychowałem, na kogo ?
- O co Ci chodzi, co ? Ty
tylko widzisz we mnie małą dziewczynkę, ale nie, ja już nią nie jestem, proszę daj mi dorosnąć
- On jest gwiazdą! Zrani
Cię i porzuci,Pobawi się, pochwali,wykorzysta i kopnie w dupę. Chcesz być pośmiewiskiem? Mama się w grobie obraca.
- Niemieszaj do tego mamy. Ona....Ona jest na pewno ze mnie dumna. Całe życie byłam Ci posłuszna, nigdy nie miałeś
ze mną problemów... - poryczałam się i nie byłam już w stanie dalej mówić. Justin mocno mnie do siebie przytulił i znów szepnął mi te słowa:" Nie płacz,na zawsze moja, na zawsze Twój, na zawsze My, na przekór wszystkiemu i wszystkim." Tata chyba zmiękł i trochę opanował swoje emocje, mimo, iż nie zna perfekcyjnie angielskiego i połowy z tego co Juju powiedział na pewno nie zrozumiał to wiedział jednak, że usłyszałam pocieszenie. Przypuszczam, że
wywnioskował to, gdy na mojej twarzy zagościł delikatny uśmiech. Po słowach Juju nastąpiła chwila milczenia,przerywana tylko od czasu do czasu moim pochlipywaniem. W końcu,gdy już trochę się uspokoiłam, odezwał się tata spokojnym głosem:
- Natalia, jesteś z nim szczęśliwa ?
- Tak
- Kochasz go ?
- Tato, dobrze wiesz,że nie lubię pytań retorycznych, oczywiście,że tak
- Mam nadzieję. Słońce, Twoje szczęście jest moim szczęściem .
- Kocham Cię.
- No ja myślę, czy stary ojciec może przytulić córkę ?
- Wybacz mi tatuś, ale ta
rola jest już obsadzona przez Justina.
- Nie no ten szczeniak
mnie wygryzł..
- Tato, jesteś dorosły
używaj bardziej dojrzałych słów w naszej obecności.
- Patrzcie tylko,filozofa wychwałem sobie. Grabisz sobie córcia, oj grabisz.No więc moja rola w tym momencie się skończyła, więc pozwólcie,że w końcu położę się spać. - wstał i już chciał ruszyć w kierunku drzwi,kiedy w końcu się odezwałam..
- Tato usiądź jeszcze na chwilę. -
przełknełam ślinę - Ja i Justin mamy sprawę, no więc może od razu przejdę do sedna.-Wzięłam głęboki wdech i zaczęłam znowu mówić - Chodzi o to, że Juju chce, żebym za kilkanaście godzin poleciała z Nim do
Stanów,na sześć tygodni,czyli do końca wakacji. Wystarczy jedno Twoje słowo. - spokojnie dokończyłam i złapałam Justina za rękę.
- Chyba słoneczko za mocno
Ci przygrzało,skarbie...Zaledwie przed momentem musiałem się pogodzić faktem,że kochasz tego chłopaka i nie jesteś już małą dziewczynką, a chwilę później wyskakujesz mi tu z Ameryką ? Nie, nie ma mowy, jesteś za młoda - powiedział to niezwykle
stanowczo, już wtedy czułam, że nie ma jakichkolwiek szans, aby ten wyjazd doszedł do skutku.
- Tato, mam wakacje, sam powiedziałeś,że w wakację mogę jeżdzić gdzie chcę, tylko mam Cię informować gdzie się znajduję,ale,że niby generalnie mam wolną rękę pod tym względem... Za
młoda? A co, mam podróżować kiedy będę miała 90 lat ?!
- Nie,nie o to chodziło. Po prostu, nie możesz sobie tak sama polecieć do Ameryki w tym wieku... Może tam w tej całej Ameryce brakowałby Ci już tylko nie cały rok do pełnoletności, ale póki co jesteśmy w Polsce, więc zejdźmy na ziemię. A jeżeli chodzi o wakacje, to wypowiadając te słowa miałem na myśli wizyty u jednej czy drugiej cioci,albo wizytę u babci...Nie ma mowy,że polecisz mi na drugi koniec świata, całkiem sama, chyba,że po moim trupie.
- Tato, to będzie dla
mnie idelna lekcja geografii, poznam nową kulturę, tradycję.. A tak w ogóle,co Ty sie tak czepiasz tego wieku, przecież sam mówisz,że wiek to tylko liczba, dobrze wiesz, że jestem odpowiedzialna i nie zrobię żadnej głupiej rzeczy... I jeszcze jedna rzecz: nie będę tam sama,będzie przy mnie Justin.
- Interesujące, jak Ty
łakniesz wiedzy..
- No i pozwiedzam sobie trochę..Sam mówisz,że mamy jeździć na wycieczki,póki jesteśmy młode, bo później jak dorośniemy to już nie będziemy miały czasu na to.
- Cały czas będziesz
pochłaniać wiedzę i zwiedzać, biedactwo, kiedy ty znajdziesz czas dla Justina ? - przymrużył
oko - Może i jestem stary, ale na pewno nie głupi.
W tym momencie się głośno roześmiał, a Justin patrzył się na Niego z uśmiechem, chyba wyczuł, że napięta atmosfera opadła.
W tym momencie się głośno roześmiał, a Justin patrzył się na Niego z uśmiechem, chyba wyczuł, że napięta atmosfera opadła.
- Proszę, Tatku...
- Widzę, że z Tobą nie
wygram.Ah te baby.. Uparta po mamusi, masz moją zgodę,leć i baw się dobrze. Ah i przekaż Justinowi,że ma Cię pilnować,aby Ci się nic nie stało, bo inaczej będzie z nim źle,jeżeli dowiem się,że w jakikolwiek sposób ucierpiałaś.
Po tych słowach szybko do Niego podeszłam i mocno go przytuliłam,w oczach miałam łzy szczęścia.Ostatnie zdanie skierowane do Justina postanowiłam zachować dla siebie i puściłam je mimo uszu.
Po tych słowach szybko do Niego podeszłam i mocno go przytuliłam,w oczach miałam łzy szczęścia.Ostatnie zdanie skierowane do Justina postanowiłam zachować dla siebie i puściłam je mimo uszu.
- To chyba się cieszysz,że coś po Niej mam ? -
uśmiechnęłam się
- Cieszę się, niestety z
nią również nigdy nie wygrałem.Pakuj się lepiej, a nie mnie tu przytulasz, Ameryka czeka na ciaśniaka z Polski.No, a teraz pozwól,że w końcu położę się spać, ja muszę być na 7 w pracy,a jest w pół do czwartej. Żegnam Was.
Po tych słowach wstał, uśmiechnął się i
znikł za drzwiami. Z Biebsem rozmawialiśmy jeszcze przez godzinę, potem i On musiał już
uciekać. Pożegnaliśmy się, wyszedł tradycyjnie przez okno i znikł gdzieś w letnim mroku.
Sama chciałam przespać się chociaż na dwie,trzy godziny,lecz przez moją głowę zaczęły przebiegać następujące myśli: "Jak zareagują na mnie Jego
bliscy, czy mnie zakceptują, czy odnajdę się w Jego szalonym życiu " .. Wiedziałam,że nie
było już odwrotu,musiałam spróbować dla Juju i dla naszego związku,więc nie było sensu nadal się zastanawiać. Tak czy owak, prędzej czy
później musiałam iść spać,aby choć trochę wypocząć przed długą podróżą.Zasnęłam, gdy już mrok rozświetlały pierwsze promenie
słońca, było gdzieś tak przed piątą.O ósmej trzydzieści obudził mnie budzik. Czułam się jeszcze bardziej wykończona niż przed zaśnięciem,ale wiedziałam,że muszę wstać. Miałam ogrom pracy,a Justin miał być po mnie już o dwunastej.
Miałam dużo szczęścia, że ostatnimi czasy zrobiłam sobie generalne porządki w szafie, poprłam i wyprasowałam wszystkie rzeczy,więc ubrania miałam świeże i czyste, a nie jak wyciągnięte psu z gardła.Jeszcze parę godzin wcześniej nawet nie przyszło mi przez myśl w czym mam lecieć i jakie rzeczy zabrać ze sobą...Było bardzo ciężko pakować się bez wcześniej ułożonej listy rzeczy... No,ale dałam sobie jakoś radę i w równą godzinę walizka z rzeczami i kosmetykami była gotowa. Poza tymi oczywistymi rzeczami,wzięłam z sobą wszytskie moje oszczędności, które postanowiłam później wymienić na dolary,aby tam mieć czym płacić.Kiedy już byłam przygotowana, postanowiłam wziąść jeszcze prysznic.Po paru godzinach byłam już kompletnie spakowana,zwarta i
gotowa. Tata,który jednak wziął sobie urlop, przechadzał się po domu bez celu.Punktualnie o dwunastej zadzwonił dzwonek, serce
zaczeło mi bić jak oszalałe, bez opamiętania złapałam
walizkę i zbiegłam na dół, na szczęście przy schodzeniu obyło
się bez niepotrzebnego upadku. Na widok mój widok Justin uśmiechnął się, podeszłam do Niego, jak zwykle z miękkimi nogami i przywitałam się z Nim. Następnie wziął ode mnie walizkę i zaprowadził ją do samochodu.Kiedy zostałam sam na sam z Tatą, ten do mnie podszedł objął mnie z całej siły i powiedział:
- No więc jednak jedziesz, miłej
podróży,baw się tam dobrze, dzwoń i pisz o każdej porze dnia i nocy. Nie zapomnij o starym ojcu i odezwij się od czasu do czasu.- po tych słowach ucałował mnie w policzek,odsunął się ode mnie i ujrzałam jego smutne,zaszklone oczy. Mi również udzielił się Jego posępny nastrój i sama zaczęłam też płakać,a głos mi się łamał coraz bardziej.
- Nie wyprowadzam się ani nie wyjeżdżam na
zawsze, Tato...
Uśmiechnął się i jeszcze raz mocno go
przytuliłam, gdy już się od niego oderwałam i miałam wychodzić, przypomniałam sobie, że
zapomniałam aparatu fotgraficznego. Szybciutko się po niego wróciłam,zostawiając tym razem Juju z moim tatą sam na sam. Przez uchylone drzwi
usłyszałam jak tata mówi do Justina: "Dbaj o Nią jak o najdroższy diament, pamiętaj,jeżeli jej się coś stanie to wtedy będzie z Tobą źle. Juju przytaknął na znak,że rozumie, przytulił się z nim po męsku i w tym samym momencie spostrzegli mnie.
- Będzie o mnie dbał, nie martw się Tato, a tak poza tym, to długo uczyłeś się tego zdania po angielsku ? - zaśmiałam się .
Tata nie odpowiedział mi na to, dał mi tylko kuksańca w bok i na sam koniec niemalże wypchnął nas z domu i powiedział:
-No,jak już macie iść,to idźcie, po samolot Wam ucieknie. Pa maleńka, Bay, Justin.
Tata nie odpowiedział mi na to, dał mi tylko kuksańca w bok i na sam koniec niemalże wypchnął nas z domu i powiedział:
-No,jak już macie iść,to idźcie, po samolot Wam ucieknie. Pa maleńka, Bay, Justin.
Noi i po tych słowach wsiadłam z Bieberem do
auta,Justin otworzył przede mną drzwi na miejscu pasażera,a sam usiadł za kierownicą, kiedy odpalił silnik, wyciągnął rękę w moją stronę, ja podałam mu swoją dłoń, ucałowaliśmy się jeszcze raz i ruszyliśmy w kierunku portu lotniczego w Gdańsku i stamtąd już samolotem do USA.
Dziewiąty rozdział za nami, jak myślicie co będzie dalej ? Przepraszamy,że musieliście tak długo czekać, ale cały czas mamy problemy z Internetem. Trzymajcie się ciepło, Bieberowych <3 : *
Jeśli Ci się podoba zostaw komentarz dla Ciebie to chwila , dla nas bardzo wiele ♥♥ Dla nas wasze komentarze są ważne proszę tak o nie bo coraz częściej zastanawiam się czy nie usunąć bloga
Nati&Viki
Dziewiąty rozdział za nami, jak myślicie co będzie dalej ? Przepraszamy,że musieliście tak długo czekać, ale cały czas mamy problemy z Internetem. Trzymajcie się ciepło, Bieberowych <3 : *
Jeśli Ci się podoba zostaw komentarz dla Ciebie to chwila , dla nas bardzo wiele ♥♥ Dla nas wasze komentarze są ważne proszę tak o nie bo coraz częściej zastanawiam się czy nie usunąć bloga
Nati&Viki
sobota, 27 lipca 2013
VIII Rozdział
I Dział -Natalia
Justin mi odpisał, byłam bardzo ciekawa jaką niespodziankę przygotował i co znów knuje.Przypuszczałam , że to będzie coś niezwykłego i magicznego, coś co zwali mnie z nóg.Wiedziałam, że od tego będzie zależeć nasza przyszłość, to czy nasze dusze staną się jednością,czy każde z nas będzie musiało schować swoje uczucia w kieszeń.Mogłam wiele stracić, ale także i wiele zyskać. Znów te myśli,domysły,wątpliwości rujnujące moją psychikę. Chociaż nie byłam pewna swojego działania,to teraz już nie mogłam się wycofać, nie mogłam stchórzyć,dałam tym SMS'em nadzieję Jemu, jak i samej sobie . To ja dałam mu teraz znak . Nie odczuwałam już żadnego żalu. Schował te swoje smutne uczucia gdzieś na samiutkim dnie mojego serca. Przyjedzie do Polski,po raz drugi, specjalnie dla mnie, fantastyczna sprawa, znów ujrzę Jego roześmiane oczy, przepiękny uśmiech,usłyszę Jego melodyjny śmiech.. Ale te nasze spotkanie to również trudny test dla nas samych, a rozmowa, którą mieliśmy odbyć miała być najtrudniejszą rozmową w moim caluteńkim nieprzewidywalnym życiu. Moja mama z babcią zawsze mi wpajały,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Jeśli On będzie walczył o naszą miłość, to ja też zawalczę o nasze wspólne szczęście.Coś na podobę symbiozy dwóch organizmów. Dla Twojej połówki nie będzie ważne to, czy jesteś bogaty czy biedny, chudy czy gruby , biały czy czarny, dla Niej/Niego zawsze będzie najważniejsze Twoje wnętrze i Twoje uczucia.Dlatego wierzę,że to ten jedyny, ta niepowtarzalna jedyna osoba, która dana jest mi od Boga .W życiu czasem trzeba podjąć ryzyko, aby nie stracić czegoś pięknego,aby nie żałować.Jesteśmy młodzi musimy spróbować, musimy pokochać. Nie chcę Go stracić, ja nie mogę Go stracić.Wiem,że nie wybaczyłabym sobie tego,że sama odrzuciłam Jego miłość. Nie chce by moje życie stało się takie, jak cztery lata temu kiedy byłam nic nie wartym człowiekiem,byłam pusta,bez uczuć i marzeń.Dzięki Niemu wyszłam z tego błednego koła i stałam się lepszym człowiekiem, dlatego zawsze pozostanę przy Nim, niezależnie od tego jak wszytsko potoczy się międzu nami za niecałe dwa dni...Szczerze to podejrzewałam, że Justin stracił jakąkolwiek nadzieję po tym, jak w sieci , mediach zostały opublikowane informacje o tym niby całym powrocie Justina do byłej dziewczyny. Nie uwierzyłam w nie,nie byłam aż tak głupia, aby uwierzyć tym plotuchom,którzy nie zostawią na Tobie nawet suchej nitki, przecież gdyby Juju znalazł dziewczynę poinformował by o tym sam, bez ingerencji środków masowego przekazu. Nie chciałam zostawić tego co było między nami w takim stanie, chciałam wyjaśnic wszystko,chciałam, aby wiedział,że mu wierzę i jestem przy nim. Po za tymi wcześniejszymi powodami, był jeszcze taki jeden, który posunął mnie do takiego działania, a mianowicie to,że bałam się trochę,że a może jednak jest w tym trochę w tym prawdy.Wierzyłam, ale,ale jednak coś tam mi się przewijało przez myśli ..Dlatego postanowiłam napisać, wiedziałam,że jakby nie odpisał to by oznaczało,że nie jestem już w Jego sercu.Ale odpisał i to w taki sposób,że natychmiast dostałam motylków w brzuchu. Chciałabym być w końcu szczęśliwa i mieć taką cudowną osobę przy boku jaką jest Juju..Poza tym jest lato,moja ulubiona część roku. W lato powstaje najwięcej związków, par,romansów. Ludzie idący przez miasto trzymający się za ręce, przytulający się, dający sobie delikatne pocałunki w policzek to wspaniały widok.Zawsze zazdrościłam takim parą.. Jeśli nam się nie uda , będę dumna z tego, że oboje walczyliśmy o naszą miłość. On wie, że zawsze będzie w moim sercu tylko On i miłość do Niego. Po za tym całym zamieszaniem w moim miłosnym życiu, postawiłam sobie za punkt honoru odbudować przyjaźń z Natalią i Darią.Wiedziałam,że to ja nawaliłam,schrzaniłam sprawę.więc i ja muszę to naprawć. W tym celu zaprosiłam je do siebie. Miały zjawić się za 30 minut, na tą okazję wysprzątałam caluteńki dom i poprosiłam Babcię, by upiekła moje,o błąd, nasze ulubione ciasto – Jabłecznik.Na 15 minut przed ich przyjściem zaczęłam się na maksa stresować, mimo iż wszystko wyglądało naprawdę idealnie, to i tak ciągle coś poprawiałam,przestawiałam. Na 5 minut przed czasem, dzwonek zadzwonił, nieco wystraszona podeszłam do drzwi,wzięłam głęboki wdech i je otworzyłam. Przyszła tylko Daria Zaprosiłam ją do salonu, zagotowałam wodę na herbatę, położyłam ciasto na stół. Nastała krępująca cisza. Po minucie milczenia, Daria odezwała się pierwsza:
-No więc mamy tak siedzieć w ciszy i patrzeć na siebie,czy w końcu wytłumaczysz mi powód, dla którego zaprosiłaś mnie tu.- zaczęła dosyć ostro, w jej głosie słychać było urazę.
-Nie,nie.. Ja tylko najzwyczjniej w świecie stęskniłam się za Wami, wiem jesteście na mnie złe.Nie dziwię Wam się, nic nie tłumaczy mojego zachowania.. Ale wiedz jedno,że nadal kocham Was jak siostry i nic się pod tym względem nie zmieniło.Przrpraszam,przepraszam,przepraszam-czułam,że pierwsze łzy spływają po moim policzku - Zapomnijmy o tym co się stało.Wybaczcie,więcej nie dopuszczę,aby cokolwiek rozdzieliło naszą przyjaźń.
- My też się za tobą stęskniłyśmy, nawet nie wiesz, jak
trudno nam było bez Ciebie. Wybaczamy Ci, Ty nasz głuptasie, ważne,że teraz wszystko będzie jak dawniej.Tylko mi się tu nie rozklejaj, proszę Cię.. Natalia, nasz geniusz nawet specjalnie dla ciebie nauczyła się grać piosenkę
„ Baby” tego twojego Biebera . – odpowiedziała mi Daria
- OOoo to fantastycznie , muszę ją jak najszybciej usłyszeć. A właściwie to gdzie ona jest ? Jest na mnie tak bardzo zła ? Ah jak, ja Was kocham,moje wariatki..- po tym przytuliłam się z Darią.
- Hehe, bez takich mi tutaj . A co ty taka
szczęśliwa,czyżby zakochana ?
- Zakochana to mało powiedziane. Odpowiesz mi w końcu, czemu nasz
geniusz nie przyszedł?
- W kim? Opowiadaj. I niie zmieniaj tematu,nie bój się,opowiem Ci zaraz o Natalii,tylko najpierw mów mi tu co u Ciebie się dzieje..
- W bardzo niezwykłym chłopaku . Dowiecie się, soon.
- Ułaa , no wreszcie. Jaka ty skryta.. Możesz po polsku,co ?
- No wkrótce się dowiecie.
- No dobra, dobra,nie naciskam.Prędzej czy później i tak nam powiesz. Może on wyperswaduje Ci tego
Bieber z głowy..A tak w ogóle mam pytanie. Czy te wszytskie plotki na temat balu są prawdą ? No wiesz,że Bieber i w ogóle. No bo nikt na dobrą sprawę nie uwierzył,że ten chłopaczek był Bieberem.. Każdy miał niezłą bekę z wyobraźni tego no, jak on miał na imię .. aa. Drew...
- Wątpię,Bieber będzie na zawsze . A,no tak,tak..-przytaknęłam plotkom,było to nawet na rękę,że nikt nie uwierzył,że prawdziwy Juju był w zwykłej szkole- No to dość o mnie. Odpowiesz mi w końcu, dlaczego Natalia nie przyszła tutaj wraz z Tobą ?
- No rozstała się z Błażejem.Wolała pobyć sama. No,ale powracając do Ciebie . Czemu Ty nadal pozostajesz w tej mydlanej bańce marzeń . Dla Biebera , zawsze będziesz tylko fanką w Jego oczach..
- Never Say Never . Nie mówmy , o Juju dobrze wiesz , że nie wygrasz ze mną w sporze, jeśli chodzi o Niego.Więc może lepiej opowiedz mi o sobie i Natalii.
- Złapała go na gorącym uczynku, jak na szkolnym boisku całował się z Moniką.Frajer.
- Z moją siostrą , z tą wredną żmiją ? Nie był
jej wart , widać teraz jak skakał z kwiatka na kwiatek. Drań..
- Dokładnie, oby ten twój nie był taki .
- Zapewniam Cię , On jest inny . Wiesz, mam pomysł, może pójdźmy do Natalii, nie chcę,aby była sama po takim czymś.
-Tak,to dobry pomysł, chodźmy.
-Tak,to dobry pomysł, chodźmy.
Wstałyśmy i ruszyłyśmy do Nati. Reszta popołudnia minęła bardzo fajnie.Pocieszyłyśmy trochę Natalię i zaczęłyśmy jak za dawnych czasów plotkować, śmiać się z byle czego,gadać o chłopakach i innych takich naszych głupotach .
Musiałyśmy nadrobić stracony czas . Kocham tak beztrosko płynący z Nimi czas.
II Dział- Justin
Bilet zabukowany, walizka spakowana . Wszystko było załatwiane na szybko,na totalnym spontanie . Była to już ostatnia szansa na odzyskanie Natalii . Musiałem ściągnąć całą swoją drużynę , załatwić wszystkie efekty, telebimy . Ten koncert miał ujrzeć cały świat , wszystkie moje Beliebers z całego świata miały poznać moją jedyną i niepowtarzalną „ One lonely less Girl " . Wydarzenia, zmieniające moje życie o 360 stopni.. Ale przecież to wydarzenie to także jakaś rewolucja dla moich innych księżniczek. Miało to być najlepsze show zagrane przeze mnie. Miała być nawet transmisja na żywo. Koncert miał się odbyć jednak w Toruniu,w niedaleko oddalonym mieście od miejsce zamieszkania mojej królewny. Pożegnałem się z mamą , dziadkami ,Scooterem . Życzyli mi powodzenia, trzymali za mnie kciuki i kibiocwali mi na maksa, zresztą jak zwykle. Byłem im bardzo wdzięczny za to wsparcie. Na lotnisko,zamiast jechać z cała ekipą, odwiozła mnie mama. Przed moim odlotem powiedziała mi przepiękne zdanie: „ Pamiętaj, że jeśli nawet Tobie, Wam się nie uda, to nic. Ona zawsze w twoim sercu będzie Twoją jedyną OLLG" i na pożegnanie ucałowała mnie w policzek i mocno uściskała. Wszedłem na pokład,moja cała ekipa już tam siedziała i była cała zwarta i gotowa. Lot płynął spokojnie, aż do chwili,gdy w Francji usłyszeliśmy, że lot opóźni się o jakieś trzy godziny . Jak to ? Czemu w takim momencie ? Mój koncert mógł się opóźnić przy moich wyliczaniach o dwie godziny , nie chodziło tu o moje Beliebers , gdyż wiedziałem , że one i tak mi wybaczą . Ale przecież Natalia mogła to uznać za całkowite olanie sprawy , szczeniackie zachowanie. A tego nie chciałem...
III Dział - Natalia
Nie wierzę. O mój Boże. On da tu koncert , on tu wróci .
Muszę tam być, kolejne Beliebers spełnią swoje marzenie. Cieszyłam się ogromnie. Skakałam,płakałam i biegałam po caluteńkim domu jak wariatka
. Zagra koncert w moim ulubionym i najbliższym mieście, w Toruniu. I to wszystko specjalnie dla mnie.Kocham
tego Głupka,spodziewałam się, że wymyśli coś szalonego. No ale powrót trasą Believe
Tour do Polski, to już szaleństwo wykraczające poza normy. Znów ubłagałam Tatę, bym pojechała na koncert.Tym razem poszło o wiele łatwiej, bo koncert był darmowy. Niezwykle fajne było to, że
wiele moich sióstr i braci mogło spełnić marzenie za darmo. Justin jest
Najukochańszym Idolem pod słońcem. Kocham tego Wariata. Na ten koncert postanowiłam założyć Jego czarną marynarkę,którą dał mi w ten pamiętny wieczór,w parku. Koncert był zapowiedziany na
godzinę 19 , ja byłam kwadrans przed 19. Cała sala zapełniona , pisk , krzyk ,
Eforia każdej z Beliebers . Kocham tą atmosferę , wariacja była bardzo rodzinna .
Tu nie liczysz się Ty , tu liczy się Juju. Zegar pojawił się, odliczanie zaczęło
się . Po odliczaniu cała sala zaczęła głośno krzyczeć " Justin, Justin
" . Nie pojawił się , minęła godzina nie było go jeszcze. Co się dzieje ?
Aż w końcu po półtrora godzinnym spóźnieniu pojawił się.Przywitał nas tymi
słowami " Cześć Polsko , Believe Tour powróciło do Was.Dzisiejszej nocy
wydarzy się coś niezwykłego. Kocham Was " . Potem usłyszeliśmy jego
cudowny głos, doskonałe piosenki . A zaśpiewał :
- " All Around the World "
- "Take
You"
- "Catching
Feelings"
- "One Time" / "Eenie Meenie" / "Somebody to Love" (Medley)
- "Love
Me Like You Do"
- "She
Don't Like the Lights"
- "Beautiful"
- "Boyfriend"
- "Out
of Town Girl"
- "Be
Alright"
- "Fall"
- "Never Say
Never"
- "Beauty and a Beat"
- "As Long As You Love Me"
- "Believe"
16."Baby"
Dodatkowo,kiedy Beliebers było jeszcze ciągle mało, zaśpiewał " U Smile " ,
" Favorite Girl " i " Love Me"
Wszystkich zaszokował fakt, że nie zagrano OLLG i nie
wybrano kolejnej szczęściary . Lecz mimo to bawiliśmy się doskonale,zresztą jak zwykle. Show było
trochę jak z trasy My World , a także Believe . Justin był ubrany w ciuchy i z jednej
i drugiej trasy. Wspaniale było
zobaczyć takie pomieszanie . Znów byłam cała zapłakana . W pewnym monecie ktoś
mnie złapał za rękę, był to Alfredo.Uśmiechnęłam się i kazał mi za sobą
iść. Nie wiedziałam o co chodzi , lecz przypuszczałam , że to może mieć
coś wspólnego z Justinem i tą Jego niespodzianką. Nie myliłam się. Bieber teoretycznie skończył show, lecz kazał publiczności czekać. Po chwili wyłonił się znów , usłyszałam
za sceny jak mówił do publiczności :" Pewnie zastanawiacie się, czemu nie
było One lonely less girl , zaraz wszystkiego się dowiecie. Zaczekajcie chwilkę, muszę wam kogoś przedstawić " . Podszedł do mnie za sceną,
chwilę się opierałam, nie chciałam wychodzić do całej publiczności, kiwałam głową na znak,że nie, ale jednak potem uległam pod wpływem Jego zachęcającego uśmiechu..Weszłam z Nim na tą scenę, publika
umilkła.Wziął do ręki mikrofon.Po chwili zaczął śpiewać nikomu nieznany tekst. Był to nowy debiuntancki Singel „Heartbreaker". Objął mnie w pasie i lekko kołysał.Potem obrócił mnie ku sobie, położył moje ręce na swoich ramionach, a Jego wróciły do mojej tali . Lekko przysunął, spojrzał w moje oczy pełne
łez , uśmiechnął się widząc,że ja również się uśmiecham. Jego oczy również były pełne łez.. Piosenka
skończyła się, oderwaliśmy się od siebie, złapał mnie tylko za jdną rękę, wyszeptał mi do ucha, bym nie odchodziła
jeszcze i znów zaczął mówić :,, Widzicie tę dziewczynę ?Ona
skradła mi serce.To dla niej tu jestem i ta piosenka „Heartbreaker" jest również dla Niej. Ona jest moją jedyną i niepowtarzalną OLLG . Kocham ją , chcę, żeby mi wybaczyła wszystkie moje wcześniejsze błędy. Chcę żebyście wiedzieli prawdę. Kocham Was wszystkie,pamiętajcie o tym, ale
ona jest tą, której udało się zdobyć klucz do mojego serca ." Przestał mówić, jeden z tancerzy podał mu naszyjnik, podszedł do mnie, odgarnął moje
włosy na jeden bok,a na szyi zawiesił mi naszyjnik, na którym było napisane:,,Na zawsze
moja OLLG " . Rozryczałam się i wtuliłam się w jego tors, uniósł mi głowę, a ja delikatnie musnęłam Jego wargi. Złapał mnie za rękę i krzyknął ,,Kocham Was , wspaniałe show,dziękuję." Oboje zniknęliśmy za kurtyną . Zaskoczona publika,
kierowała się w stronę drzwi. Zapewne wiele dziewczyn płakało, cieszyło się jak i smuciło.
Justin kazał mi wskoczyć na barana i tak też zrobiłam. Poszliśmy do Jego garderoby,
ułożył mnie delikatnie na kanapie i zamknął drzwi.Następnie napił się, otarł pot
ręcznikiem i usiadł koło mnie. Po chwili uniósł głowę i cicho powiedział:
- Natalia, kocham Cię . Jesteś całym moim światem . Może otacza mnie miliony dziewczyn , ale w moim sercu jesteś tylko Ty. Chcę, żebyś była moja , do końca naszego życia i na całą wieczność .Uda nam się , tylko mi wybacz , a już nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. Dajmy sobię szansę, dajmy szansę naszej miłości - po chwili uśmiechnął się i przybliżył do mnie .
- Justin. Ehhh .Ja Cię bardzo przepraszam ale nie umiem - mruknełam , po czym schyliłam głowę,aby opanować mój napad śmiechu. Rzecz jasna - żartowałam,chciałam go trochę potrzymać w niepewności.
- Ale,że co?! Proszę Cię , nie chcę Cię stracić. Jesteś dla mnie wszystkim - uśmiech momentalnie znikł z jego twarzy , a oczy zaszkliły się ponownie.
W końcu uniosłam głowę i rzekłam poważnym tonem:
- Jesteś dla mnie najcenniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostałam od Boga . Pomagałeś mi, gdy nie było tych których potrzebowałam. Kocham Cię i nie pozwolę sobie Ciebie znów stracić. Wybaczam Ci,spokojnie.
Po tych słowach zobaczyłam,ze odetchnął z wielką ulgą. Przysunął się bliżej mnie, otarł spływające po moich policzkach łzy i uśmiechnął się. Po chwili spytał :
W końcu uniosłam głowę i rzekłam poważnym tonem:
- Jesteś dla mnie najcenniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostałam od Boga . Pomagałeś mi, gdy nie było tych których potrzebowałam. Kocham Cię i nie pozwolę sobie Ciebie znów stracić. Wybaczam Ci,spokojnie.
Po tych słowach zobaczyłam,ze odetchnął z wielką ulgą. Przysunął się bliżej mnie, otarł spływające po moich policzkach łzy i uśmiechnął się. Po chwili spytał :
- Czy to znaczy, że ja i ty...
- Skądże ..
- Ej
- Żartuje Głuptasie. Oczywiście, że tak . Kocham Cię. Teraz możesz przytulić swoją nową dziewczynę.
Mocno mnie objął, a do ucha wyszeptał mi: ,, Nie wiem, czy nam sie uda , ale wierzę,żę to Ty jesteś tą dziewczyną zesłaną mi od Boga,moją drugą połówką. Kocham Cię Skarbie, od teraz na zawsze będzziesz moja,na zawsze będziemy My mimo wszystko, naprzeciw wszytskim przeciwnościom losu. Na zawsze Moja , na zawsze Twój, Na zawsze MY. Obiecuję " i lekko ucałował mój policzek. Musiałam już
iść,nie miałam zbyt wiele czasu. tata na mnie czekał w samochodzie. Ucałowałam mocno Justina, i umówiłam
się z nim,że za 2 tygodnie się zobaczymy. Nie mogliśmy się pożegnać, ciągle powtarzał mi jak bardzo mnie kocha, nie potrafiliśmy się rozstać, nie umiałam oderwać swoich warg od Jego. Co chwila powtarzał: ,, Jeszcze chwilę,zostań jeszcze trochę" . ,,Kocham Cię Moja Księżniczko". Niezwykłe uczucie, było to wszystko bardzo miłe. Odprowadził mnie do samochodu, który stał na parkingu, ale potem musiał
już wracać dla własnego bezpieczeństwa. Znów ucałował mnie mocno w usta i przytulił.
Chcą nie chcąc, musiał mnie wypuścić, ze swojego uścisku. Tata był w szoku, co właśnie ujrzał.Oczy wychodziły mu z gałek ocznych,a Jego buzia była tak szeroko otwarta,jakby czekał na to,kiedy mu wleci mucha. Był to podwójny szok,pierwszy, że widzi mnie całującą się z chłopakiem, drugi , że to właśnie całuje mnie Justin. Wiedziałam , że nie obejdzie się bez awantury, podenerwowana wsiadłam do auta(chociaż przed tym rozważałam ucieczkę), od razu spodziewałam się kazania, ale on powiedział zupełnie coś innego,coś, co mnie zaskoczyło:
- I co, dobrze całuje ten Twój cały Bieber ? - przy tym strasznie wyszczerzył zęby, uśmiech miał od ucha do ucha, co było rzadko spotykanym zjawiskiem u Niego.
-Oj tato.. Daj spokój.Chyba nie zamierzasz o tym ze mną rozmawiać . A jeżeli już chcesz tak koniecznie wiedzieć, to tak, całuje bardzo dobrze. I przestań się tak uśmiechać, to wkurza.
- Ach, też tak myślałem, jak zobaczyłem Twoją radość w oczach. Oj, no co ? To już nie mogę się uśmiechać ? Cieszę się Twoim szczęściem.,naprawdę..Tylko pamiętaj,jak Cię zrani, to wiedz,że jedynki mu polecą..
Nic mu na to nie odpowiedziałam, moje szczęście poprawiło mu nastrój i nawet się na mnie nie złościł, w końcu zobaczył,że dorosłam. . Puścił mi piosenki Juju, co w ogóle wcześniej nie miało miejsca. W tym samym czasie weszłam na twittera w komórce, by sprawdzić czy Justin coś tweetnął . Oczywiście to zrobił, napisał: " Niesamowity wieczór , najlepsi fani na świecie , cudowna dziewczyna u mojego boku . Kocham Was. Na zawsze ,Moja , na zawsze Twój , na zawsze My ". Uśmiechnęłam się , po cichu do telefonu wyszeptałam " Justin , Kocham Cię Wariacie" I dojechaliśmy do domu.Wysiadłam z samochodu i powolnym krokiem ruszyłam do drzwi. Weszłam,zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam do Niego, rzuciłam się na swoje łóżko i przez dobre pięć minut gapiłam się w sufit .. Po jakimś czasie poczułam wibrację telefonu w kieszeni marynarki,ktoś dzwonił.. Byłam zdziwiona,że o tak późnej porze jeszcze ktokolwiek może do mnie dzwonić, odebrałam, w ogóle nie patrząc,kto dzwoni. W słuchawce usłyszałam:
- Hej piękna, otwórz okno.
To był Justin. Nawet nie zdązyłam odpowiedzieć, a już rozłączył rozmowę,a ja zerwałam się na równe nogi. Od razu pobiegłam do okna, otworzyłam je i zobaczyłam Justina, stojącego z kartonem pizzy i dwiema colami w ręku. Totalnie mnie zamurowało, zresztą jak zwykle na Jego widok. W końcu odezwał się :
-Możesz wziąść ode mnie pizzę i picie ? Uwaga, wchodzę oknem ..
Od razu oprzytomniałam, wzięłam od Niego wszystko,odstawiłam to na najbiliższą półkę i cofnęłam się. Justin szybko wskoczył na parapet i po sekundzie znajdował się w moim pokoju. Po tym powiedział:
-No,jak na drugi raz całkiem nieźle mi poszło.- przy tym uśmiech miał do ucha do ucha - to co, może w końcu mnie przytulisz za to,że tak się namęczyłem, co ?
Zaraz po tych słowach podszedł do mnie wziął mnie na ręce i zaczął mnie całować tak,jakby mnie nie widział przez rok..
Kolejny rozdział za nami, tym razem trochę szybciej dodany,na dobranoc.. Dziękujemy Wam z całego serducha za to,że jesteście,czytacie i wspieracie.. Chyba nie musimy wspominać o tym,że Was kochamy ? <3
Nati&Viki
- I co, dobrze całuje ten Twój cały Bieber ? - przy tym strasznie wyszczerzył zęby, uśmiech miał od ucha do ucha, co było rzadko spotykanym zjawiskiem u Niego.
-Oj tato.. Daj spokój.Chyba nie zamierzasz o tym ze mną rozmawiać . A jeżeli już chcesz tak koniecznie wiedzieć, to tak, całuje bardzo dobrze. I przestań się tak uśmiechać, to wkurza.
- Ach, też tak myślałem, jak zobaczyłem Twoją radość w oczach. Oj, no co ? To już nie mogę się uśmiechać ? Cieszę się Twoim szczęściem.,naprawdę..Tylko pamiętaj,jak Cię zrani, to wiedz,że jedynki mu polecą..
Nic mu na to nie odpowiedziałam, moje szczęście poprawiło mu nastrój i nawet się na mnie nie złościł, w końcu zobaczył,że dorosłam. . Puścił mi piosenki Juju, co w ogóle wcześniej nie miało miejsca. W tym samym czasie weszłam na twittera w komórce, by sprawdzić czy Justin coś tweetnął . Oczywiście to zrobił, napisał: " Niesamowity wieczór , najlepsi fani na świecie , cudowna dziewczyna u mojego boku . Kocham Was. Na zawsze ,Moja , na zawsze Twój , na zawsze My ". Uśmiechnęłam się , po cichu do telefonu wyszeptałam " Justin , Kocham Cię Wariacie" I dojechaliśmy do domu.Wysiadłam z samochodu i powolnym krokiem ruszyłam do drzwi. Weszłam,zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam do Niego, rzuciłam się na swoje łóżko i przez dobre pięć minut gapiłam się w sufit .. Po jakimś czasie poczułam wibrację telefonu w kieszeni marynarki,ktoś dzwonił.. Byłam zdziwiona,że o tak późnej porze jeszcze ktokolwiek może do mnie dzwonić, odebrałam, w ogóle nie patrząc,kto dzwoni. W słuchawce usłyszałam:
- Hej piękna, otwórz okno.
To był Justin. Nawet nie zdązyłam odpowiedzieć, a już rozłączył rozmowę,a ja zerwałam się na równe nogi. Od razu pobiegłam do okna, otworzyłam je i zobaczyłam Justina, stojącego z kartonem pizzy i dwiema colami w ręku. Totalnie mnie zamurowało, zresztą jak zwykle na Jego widok. W końcu odezwał się :
-Możesz wziąść ode mnie pizzę i picie ? Uwaga, wchodzę oknem ..
Od razu oprzytomniałam, wzięłam od Niego wszystko,odstawiłam to na najbiliższą półkę i cofnęłam się. Justin szybko wskoczył na parapet i po sekundzie znajdował się w moim pokoju. Po tym powiedział:
-No,jak na drugi raz całkiem nieźle mi poszło.- przy tym uśmiech miał do ucha do ucha - to co, może w końcu mnie przytulisz za to,że tak się namęczyłem, co ?
Zaraz po tych słowach podszedł do mnie wziął mnie na ręce i zaczął mnie całować tak,jakby mnie nie widział przez rok..
Kolejny rozdział za nami, tym razem trochę szybciej dodany,na dobranoc.. Dziękujemy Wam z całego serducha za to,że jesteście,czytacie i wspieracie.. Chyba nie musimy wspominać o tym,że Was kochamy ? <3
Nati&Viki
wtorek, 23 lipca 2013
Rozdział VII
Dział I - Natalia
Zapłakana,samotna i zatracona w swoich uczuciach,okrężną drogą wróciłam do domu.Usiadłam przy szafce,w korytarzu,zdjęłam buty i rozprostowałam nogi. Nie miałam siły wstać i iść do swojego pokoju. Miałam chęć komuś się wyżalić. Niestety, z tatą nie było mi komfortowo rozmawiać o chłopakach, na Monikę nie miałam co liczyć, a moje przyjaciółki się ode mnie odsunęły całkowicie. Zostałam sam na sam ze swoją miłością i z wieloma myślami,nieustannie bijącymi się w mojej głowie. Kochałam go bardzo mocno, ale jak przyszło co do czego nie umiałam mu wybaczyć. Mimo iż wcześniej byłam święcie przekonana o tym,że mój gniew już minął. Po raz drugi mnie zranił, zostawił kolejną bliznę na moim okaleczonym i delikatnym serduszku. Na dodatek Jego sytuację pogorszył fakt,że przez ponad miesiąc, tak jakby wyłudzał informacje ode mnie pod maską przyjaciela. Nie wierzyłam w to co się stało,nie mieściło mi się to wszystko w głowie. Z jednej strony chciałam mu przebaczyć,a z drugiej strony zapomnieć.Owszem,dał mi wiele radości, moje ostatnie cztery lata to była nieustanna radość i duma z tego, jakim ja jestem człowiekiem, jak i z postawy Juju. Ale tą radość przysłonił ból, kiedy zbliżył się do mnie, rozkochał mnie, a następnie dał mi przysłowiowego kopa w dupę. Wiem, że każdy może sobie pomyśleć, jak mogłam odrzucić tak fantastycznego chłopaka,jak mogłam w ogóle odrzucić takie przeprosiny.Pewnie większość dziewczyn uważała mnie w tamtym momencie za skończoną idiotkę, ale one nie przeżyły takiego rozczarowania, jakiego ja doznałam wcześniej, jak i zarówno tego wieczoru. Zaczęłam się gubić we wszystkim,nie mogłam zrozumieć swojego zachowania. Przecież moim największym, fantastycznym , marzeniem było to, aby Justin zakochał się we mnie. Zdawałam sobie sprawę,że taki moment raczej nigdy nie nadejdzie,ale jednak głupi przypadek sprawił,że zbliżyłam się do Niego i zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie, pochodzącej z zapomnianej przez Boga miejscowości.A ja głupia odrzuciłam Go i Jego cudowną miłość. Zaczęłam mieć poważne wyrzuty. Przecież fajnie byłoby być dziewczyną Biebsa. Ale nie ze względu na źródła materialne, czy tą całą sławę,nie. Nigdy mi na tym nie zależało. Mimo iż nie tonęłam nigdy w bogactwie, nie miałam takich marzeń,aby być sławna czy mieć dużo pieniędzy, nie. Od małego wpajano mi,że najlepsze rzeczy są za darmo, czyli rodzina, miłość,zdrowie, przyjaźń... A Juju był naprawdę wymarzonym,cudownym chłopakiem, pełnym miłości.Podejrzewam,że nawet dziewczyna nie będąca w naszej rodzinie Beliebers, przy bliższym poznaniu Juju chciałaby być z takim chłopakiem.Hmm, no ale nawet jeśli zaczęłabym być dziewczyną Justina, to i tak byłabym potępiona przez innych. To nie byłoby przecież takie łatwe. A to dlaczego? Gdyż sama jestem Bielieber i wiem jaką ważną częścią życia jest Juju dla każdej z naszej rodzinny , a gdyby się dowiedziały się,że jestem dziewczyną Jussa,taka zwykła nastolatka,na dodatek z Polski, znienawidziłyby mnie,nie byłabym dla nich True Belieber. Martwiły by się , że mogę go ranić . Niewiele osób zaakceptowałoby taką decyzję Juju. Smutne, ale tak jest . Kocham Go,zawsze będę Go kochać, bo w końcu On jest i zawsze będzie sensem mojego życia. Ale chyba lepiej w moim przypadku będzie, kiedy swoje uczucia zatrzymam dla siebie i nie będę się już wychylać. W końcu ruszyłam się i poszłam do swojego pokoju.Kiedy weszłam, zobaczyłam siedzącego na łóżku Justina,odwróconego plecami w moją stronę. Odwrócił się, kiedy usłyszał jak zamknęłam drzwi.Dosłownie na sekundę spojrzał na mnie swoimi oczami, widziałam,że płakał. Byłam tak zaskoczona Jego obecnością, że nawet nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. On chyba też nie miał mi nic do powiedzenia, podszedł do mnie i podał mi moją marynarkę,którą zostawiłam w szkole i podłużne pudełko. Pocałował mnie w policzek i wyszedł oknem bez słowa. Ja stałam jak słup soli,nie zdolna do jakichkolwiek czynności życiowych. W tamtym momencie zapomniałam nawet,jak się oddycha. Po minucie oprzytomniałam, usiadłam na łóżku i otworzyłam pudełko. Były w nim nasze zdjęcia, które robiliśmy sobie,kiedy przyszedł do naszej szkoły jako zwykły chłopak oraz kartka, na której było napisane: "Kocham Cię i zrobię wszystko, aby Cię odzyskać.Nie poddam się. Twój Justin." Schowałam zdjęcia i karteczkę do pudełka,położyłam je pod łóżkiem i zdjęłam marynarkę Juju i sukienkę, następnie przebrałam się w luźny dres,workowaty sweter. Zmyłam też makijaż. Włączyłam laptopa,na Twitterze ujrzałam tweet Justina z przed kilku minut „ Crying „ . Natychmiast zamknęłam laptopa,rozpłakałam się jak małe dziecko. Właśnie miliony dziewczyn na całym świecie zadawało sobie pytanie „ Co się stało „, a jedynymi osobami,które wiedziały o co chodzi byłam ja i Bieber .Nienawidziłam jak Juju jest smutny, a teraz to właśnie ja doprowadziłam go do łez i smutku. Znienawidziłam siebie przez to. Przerażająca i przytłumiająca myśl. Wzięłam słuchawki, telefon i zaczęłam słuchać najsmutniejszej piosenki Biebera "Nothing like us". W końcu położyłam się i po jakimś czasie usnęłam.
Zapłakana,samotna i zatracona w swoich uczuciach,okrężną drogą wróciłam do domu.Usiadłam przy szafce,w korytarzu,zdjęłam buty i rozprostowałam nogi. Nie miałam siły wstać i iść do swojego pokoju. Miałam chęć komuś się wyżalić. Niestety, z tatą nie było mi komfortowo rozmawiać o chłopakach, na Monikę nie miałam co liczyć, a moje przyjaciółki się ode mnie odsunęły całkowicie. Zostałam sam na sam ze swoją miłością i z wieloma myślami,nieustannie bijącymi się w mojej głowie. Kochałam go bardzo mocno, ale jak przyszło co do czego nie umiałam mu wybaczyć. Mimo iż wcześniej byłam święcie przekonana o tym,że mój gniew już minął. Po raz drugi mnie zranił, zostawił kolejną bliznę na moim okaleczonym i delikatnym serduszku. Na dodatek Jego sytuację pogorszył fakt,że przez ponad miesiąc, tak jakby wyłudzał informacje ode mnie pod maską przyjaciela. Nie wierzyłam w to co się stało,nie mieściło mi się to wszystko w głowie. Z jednej strony chciałam mu przebaczyć,a z drugiej strony zapomnieć.Owszem,dał mi wiele radości, moje ostatnie cztery lata to była nieustanna radość i duma z tego, jakim ja jestem człowiekiem, jak i z postawy Juju. Ale tą radość przysłonił ból, kiedy zbliżył się do mnie, rozkochał mnie, a następnie dał mi przysłowiowego kopa w dupę. Wiem, że każdy może sobie pomyśleć, jak mogłam odrzucić tak fantastycznego chłopaka,jak mogłam w ogóle odrzucić takie przeprosiny.Pewnie większość dziewczyn uważała mnie w tamtym momencie za skończoną idiotkę, ale one nie przeżyły takiego rozczarowania, jakiego ja doznałam wcześniej, jak i zarówno tego wieczoru. Zaczęłam się gubić we wszystkim,nie mogłam zrozumieć swojego zachowania. Przecież moim największym, fantastycznym , marzeniem było to, aby Justin zakochał się we mnie. Zdawałam sobie sprawę,że taki moment raczej nigdy nie nadejdzie,ale jednak głupi przypadek sprawił,że zbliżyłam się do Niego i zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie, pochodzącej z zapomnianej przez Boga miejscowości.A ja głupia odrzuciłam Go i Jego cudowną miłość. Zaczęłam mieć poważne wyrzuty. Przecież fajnie byłoby być dziewczyną Biebsa. Ale nie ze względu na źródła materialne, czy tą całą sławę,nie. Nigdy mi na tym nie zależało. Mimo iż nie tonęłam nigdy w bogactwie, nie miałam takich marzeń,aby być sławna czy mieć dużo pieniędzy, nie. Od małego wpajano mi,że najlepsze rzeczy są za darmo, czyli rodzina, miłość,zdrowie, przyjaźń... A Juju był naprawdę wymarzonym,cudownym chłopakiem, pełnym miłości.Podejrzewam,że nawet dziewczyna nie będąca w naszej rodzinie Beliebers, przy bliższym poznaniu Juju chciałaby być z takim chłopakiem.Hmm, no ale nawet jeśli zaczęłabym być dziewczyną Justina, to i tak byłabym potępiona przez innych. To nie byłoby przecież takie łatwe. A to dlaczego? Gdyż sama jestem Bielieber i wiem jaką ważną częścią życia jest Juju dla każdej z naszej rodzinny , a gdyby się dowiedziały się,że jestem dziewczyną Jussa,taka zwykła nastolatka,na dodatek z Polski, znienawidziłyby mnie,nie byłabym dla nich True Belieber. Martwiły by się , że mogę go ranić . Niewiele osób zaakceptowałoby taką decyzję Juju. Smutne, ale tak jest . Kocham Go,zawsze będę Go kochać, bo w końcu On jest i zawsze będzie sensem mojego życia. Ale chyba lepiej w moim przypadku będzie, kiedy swoje uczucia zatrzymam dla siebie i nie będę się już wychylać. W końcu ruszyłam się i poszłam do swojego pokoju.Kiedy weszłam, zobaczyłam siedzącego na łóżku Justina,odwróconego plecami w moją stronę. Odwrócił się, kiedy usłyszał jak zamknęłam drzwi.Dosłownie na sekundę spojrzał na mnie swoimi oczami, widziałam,że płakał. Byłam tak zaskoczona Jego obecnością, że nawet nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. On chyba też nie miał mi nic do powiedzenia, podszedł do mnie i podał mi moją marynarkę,którą zostawiłam w szkole i podłużne pudełko. Pocałował mnie w policzek i wyszedł oknem bez słowa. Ja stałam jak słup soli,nie zdolna do jakichkolwiek czynności życiowych. W tamtym momencie zapomniałam nawet,jak się oddycha. Po minucie oprzytomniałam, usiadłam na łóżku i otworzyłam pudełko. Były w nim nasze zdjęcia, które robiliśmy sobie,kiedy przyszedł do naszej szkoły jako zwykły chłopak oraz kartka, na której było napisane: "Kocham Cię i zrobię wszystko, aby Cię odzyskać.Nie poddam się. Twój Justin." Schowałam zdjęcia i karteczkę do pudełka,położyłam je pod łóżkiem i zdjęłam marynarkę Juju i sukienkę, następnie przebrałam się w luźny dres,workowaty sweter. Zmyłam też makijaż. Włączyłam laptopa,na Twitterze ujrzałam tweet Justina z przed kilku minut „ Crying „ . Natychmiast zamknęłam laptopa,rozpłakałam się jak małe dziecko. Właśnie miliony dziewczyn na całym świecie zadawało sobie pytanie „ Co się stało „, a jedynymi osobami,które wiedziały o co chodzi byłam ja i Bieber .Nienawidziłam jak Juju jest smutny, a teraz to właśnie ja doprowadziłam go do łez i smutku. Znienawidziłam siebie przez to. Przerażająca i przytłumiająca myśl. Wzięłam słuchawki, telefon i zaczęłam słuchać najsmutniejszej piosenki Biebera "Nothing like us". W końcu położyłam się i po jakimś czasie usnęłam.
Dział II - Justin
Byłem zbyt pewny siebie,miałem za duże oczekiwania .Nie spałem po nocach,zamknąłem się w sobie, żyłem sam ze swoim cierpieniem.Nie wiedziałem, że tak bolą niektóre gesty, słowa. Za dużo złych słów zostało wypowiedzianych . Zepsuły one wszystko. Zraniłem swoją Księżniczkę,stałem się dla niej „Heartbreaker" . Szczerze, nigdy nie sądziłem,że zakocham się w swojej Beliebers .Niewiarygodne . To właśnie ona skradła klucz do mojego serca. Kiedy wróciłem do Stanów, Scooter był bardzo na mnie zły, wcale mu się nie dziwiłem, zniknąłem na miesiąc, a w tym czasie powinienem pracować nad nową płytą. Dostałem zasłużony opieprz. Nawaliłem ze wszystkim. Źle czułem się z myślą,że Ona znów cierpi przeze mnie. Jej cierpienie jest moim cierpieniem. Minął tydzień, wróciłem do trasy,moja rodzina,fani,przyjaciele byli bardzo zdenerwowani, co powoduje mój smutek.Martwili się, czemu akurat po tym miesięcznym zniknięciu stałem się taki zamknięty w sobie i smutny. Na koncertach się prawie w ogóle nie uśmiechałem, robiłem tylko to,co było koniecznością, zawiesiłem M&G. Musiałem z kimś pogadać o tej całej sytuacji, oczywiście mowa tu o Viki . Umówiłem się z nią, zaraz po moim koncercie w Vegas . Przeszliśmy z Viki do garderoby, zamknąłem drzwi na klucz. Musieliśmy spokojnie porozmawiać,a o normalnym spotkaniu na kawkę to raczej nie było mowy.
- No Bieber kupę lat , Opowiadaj o tej swojej dziewczynie
- Szkoda gadać,poległem na całej linii.
- Chyba sobie jaja robisz.Nie podziałał mój sposób?!
- Ciężko odetchnąłem -Niestety nie podziałał. Nie wybaczyła mi,zraniłem ją po raz kolejny. Nie wiem,co robić.. Jestem załamany.
- Najwidoczniej nie była Ciebie warta.Weź, daj sobie lepiej z nią spokój. Masz przecież tyle dziewczyn, nie przejmuj się tą dziwaczką,najwyraźniej...
I tu się wkurzyłem, emocje poniosły mnie na maksa.
-Co Ty do cholery mówisz, ona nie była mnie warta ? Jesteś jakaś nienormalna dziewczyno, chyba raczej ja jej .Gdyby nie była by mnie warta myślisz, że skradłaby moje serce ? Myślisz,że gdyby nie byłaby mnie warta, to bym się nadal nią przejmował ? Nie sądzę. Ona NIE JEST ZWYKŁĄ DZIEWCZYNĄ I NIECH TO DO CIEBIE DOTRZE! A jeśli masz zamiar nadal ją obrażać, to lepiej wyjdź nie wkurzaj mnie i nie pogrążaj się już. Viki czy to naprawdę Ty ? Myślałem,że chociaż Ty mnie zrozumiesz i mi pomożesz..Wielkie dzięki za wsparcie, naprawdę..
- Spokojnie,spokojnie. Nie bulwersuj się już tak,nie chciałam obrazić jej ani Ciebie.. A tym bardziej nie miałam na celu zdenerwować Cię. Przepraszam, poniosło mnie.Kuźwa Bieber, wychodzi na to,że mamy mega poważny problem .
- Jaki problem ?
-Zakochałeś się nam głuptasie . I to tak bardzo mocno.Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciężkim i skomplikowanym przypadkiem.
- Wiem -Schowałem głowę w ręce - jeszcze nigdy w życiu nie czułem takiego czegoś..
-Myślisz, że to ta jedyna,niepowtarzalna ? Ta wyjątkowa "One lonely less girl "?
- Moje serce mówi mi,że jak najbardziej. Tyle,że rozum już nie ma siły na dalszą walkę.
- Więc co chcesz z tym dalej zrobić? Chcesz walczyć o swoją miłość ?
- Nie wiem .
- Chcesz ją odzyskać ?
- Chcesz ją odzyskać ?
- No tak,oczywiście.. nie, nie - nie wiem.
- Jak można nie wiedzieć takich rzeczy? Do cholery, Bieber, co się z Tobą dzieje:? Pamiętasz jak kiedyś mi powiedziałeś.że jak spotkasz tą jedyną, to NIGDY,ALE TO NIGDY nie dasz jej odejść.A teraz co odwalasz ? No Bieber, weź się w garść i mnie nie denerwuj teraz Ty.
- Viki, ja to wszystko wiem i pamiętam, sam się sobie dziwię, że chce się podać się bez jakiejkolwiek walki . Ale wiesz czasami trzeba odpuścić dla dobra tej drugiej osoby. W miłości nie jest ważne Twoje dobro, tylko tej Twojej połówki. Jeżeli tego nie widzimy, nie możemy nazwać tego uczucia miłością .
-Muszę się z Tobą zgodzić, a wiedz, że przychodzi mi to ciężko . Stwierdzam,że występuje u Ciebie chwilowe załamanie pewności siebie.. Dlatego powiedz mi, Bieber jakim mottem się kierujesz w życiu ?
- Em, no Never Say Never and Believe.
- No właśnie, a powiedz Ty mi, co to znaczy ?
- Nigdy nie mów nigdy i wierz. Ey , ey.. Po co Ty się mnie o to pytasz ?
-Normalnie kopnę Cię w dupę. Człowieku nie załamuj mnie , nikt lepiej od Ciebie nie wiem co oznaczają te słowa.Ty powinieneś się nimi kierować w walce o tą dziewczynę. Sam inspirujesz innych, dajesz każdemu światełko przewodnie tylko dzięki nim, a sam sobie pomóc tymi słowami to już nie umiesz. Myślisz, że jej kiedykolwiek przyszło na myśl, że Ty,sławny Bieber, zakochasz się w Niej? Nie sądzę...
-No masz racje , nie pomyślałem o tym w ten sposób . Jaki ja głupi.!
- No,nie zaprzeczę. Dobrze wiesz,że ona zawsze gdzieś tam marzyła, wiedziała, że jest to raczej nie realne, lecz gdzieś w głębi duszy miała ciągłą nadzieję. Codziennie powtarzała sobie Never Say Never and Believe.
Bieber, każda zwykła dziewczyna da Ci odczuć swoją miłość, lecz nie Twoja Beliebers , ona będzie Ci tą miłość okazywać tak samo mocno codziennie, nigdy Cię nie zrani , będziesz dla niej całym światem. Będzie Cię bezwarunkowo kochać
.
Bieber, każda zwykła dziewczyna da Ci odczuć swoją miłość, lecz nie Twoja Beliebers , ona będzie Ci tą miłość okazywać tak samo mocno codziennie, nigdy Cię nie zrani , będziesz dla niej całym światem. Będzie Cię bezwarunkowo kochać
.
-Viki , a jeśli ona będzie kochała Justin Biebera gwiazdę,a nie zwykłego chłopaka. ?
-Justin, ona jak i inne Beliebers kochają Cię za twoje wnętrze, ona/ one nie widzą gwiazdy, widzą przyjaciela Nie powinno Ci to nawet przejść przez myśl. Tak sobie pomyślałam,że inne Belieber mogą być nawt szczęśliwe z tego,że jedna z jego sióstr skradła Twoje serce.Bynajmniej będą miały gwarancje,że Cię naprawdę kocha.
-A jeśli nie będzie tak jak powiedziałaś.? Jeśli ucierpi na mojej popularności? Wiesz,moje życie jest głównym zainteresowaniem mediów. Boję się,że mogą coś wymyślić, co ją po raz kolejny zrani.. A nie chciałbym tego dla niej.
-Wytrzyma to ,jest twoją Beliebers , Ona zawsze wierzy Tobie.. Myślisz, że nie wie o nich ? Gdyby wierzyła tym śmiesznym informacją wyssanym z palca, to już dawno by Cię olała. Ona w nie nie wierzy,więc nie masz się czego obawiać. Bieber,nie szukaj dziury w całym, błagam Cię.
-Sam nie wiem.Pogubiłem się . Musze się zastanowić..
-Nad czym chcesz się tu zastanawiać? Zgłupiałeś do reszty ? Walcz. walcz,walcz. No chyba,że już przestanie Cię kochać i będzie Ci kazać się odwalić od niej raz na zawsze, to wtedy będziesz musiał pogodzić się z rozczarowaniem Głupolu, dasz radę.
I w tym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi. Usłyszałem głos Scotta,abym wyłaził bo mamy mało czasu ..
-No to chyba muszę już spadać. Trzymaj się,dasz radę. Pa. - i ucałowała mnie po przyjacielsku w policzek.
I w tym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi. Usłyszałem głos Scotta,abym wyłaził bo mamy mało czasu ..
-No to chyba muszę już spadać. Trzymaj się,dasz radę. Pa. - i ucałowała mnie po przyjacielsku w policzek.
Viki opuściła pokój . Dała mi dużo do myślenia, znów rozświetliła mi całą sytuację. Co ja bym bez niej zrobił..
Dział III - Natalia
Koniec roku szkolnego, odebrane świadectwo z paskiem, cała rodzina dumna ze mnie. No i co do szczęścia jest więcej potrzebne ? Pozornie wszystko wróciło do normy,lecz dobijały mnie tweety Justina.Zapowiedział nowy debiutancki sigiel „Heartbreaker". Miałam wrażenie,że ten singiel będzie trochę odnośnikiem naszego spotkania, relacji. Aby odpocząć od tego wszystkiego,postanowiłam pojechać do mojej babci,która zawsze służyła wsparciem i dobrą radą. Potrzebowałam Jej w tamtym momencie. Dodatkowym plusem było to, że u niej mogłam również odciąć się od Internetu, ponieważ tam go nie było. I bardzo mnie to cieszyło. Ten tydzień poświęciłam głównie babci. Było naprawdę bardzo miło. Na dodatek, mogłam z nią spokojnie o wszytkim porozmawiać.Ostatniego dnia przed moim wyjazdem, kiedy wieczorem odpoczywałyśmy na bujaczce po sprzątaniu, zapytałam się jej :
-Babciu, czy byłaś w kimś kiedykolwiek bardzo mocno zakochana ?
- Oczywiście,że tak, każdy chyba przeżył to chociaż raz..
-A czy tą osobą był dziadek ?
- Oj Natalko... A jak myślisz, czy wyszłabym za osobę, w której bym nie była na zabój zakochana ? Dziadek tak naprawdę był moją pierwszą miłością.. Był wspaniałym mężem,ojcem.. I na pewno byłby również wspaniałym dziadkiem dla Ciebie, gdyby jeszcze żył. A właściwie, czemu mnie o to pytasz ? Coś się dzieje w twoim serduszku ?
- O kurczę, jestem zaskoczona tym.. nigdy mi o tym nie opowiadałaś. Em, no dzieje się, dzieje.. Przed babcią to się nic nie ukryje.
- Ah, bo nigdy o to nie pytałaś, zresztą jak każdy inny. Aaa, no widzisz.. Może i jestem stara,ale na pewno nie na tyle głupia,aby nie widzieć takich rzeczy - w tym momencie przytuliła mnie do siebie- opowiadaj tu mi, co tam za chłopak zawrócił ci w głowie.
- Tak, poznałam wspaniałego chłopaka. .. Ale niestety zranił mnie i nie potrafię mu wybaczyć, mimo jego usilnych działań, próśb.. Wiem,że mnie kocha, ale jakoś ciągle to do mnie wraca..Nie potrafię wybaczyć.
- Przebaczanie nie leży w naturze człowieka.. Też kiedyś miałam podobną sytuację,kiedy dziadek bardzo mnie zawiódł.. Ale wiesz co ci powiem . ? Prawdziwa miłość zniesie wszystko. Jeżeli między wami jest szczere uczucie, to wybaczysz mu,zobaczysz.Kwestia czasu i chęci, a wszystko będzie dobrze. Przemyśl to sobie wszystko na spokojnie w domu.No, a teraz mi tu nie płacz, choć, napijesz się ciepłej herbaty, na pewno od razu poczujesz się lepiej.
I ruszyłyśmy wolnym krokiem do domu. Tak, herbata babci jest lekiem na całe zło. Momentalnie zapomniałam o wszytskich kłebiących się myślach i wyluzowałam.. Na drugi dzień pożegnałam się babcią i wróciłam do domu. Kiedy tylko weszłam do pokoju, rzuciłam torbę,włączyłam laptopa i weszłam na Twittera zobaczyć co dzieje się u Juju. Gdy zaczęłam czytać, przewinęlo mi się przed oczami informacja o tym,że Justin wrócił do swojej byłej dziewczyny. Nie mogłam w to uwierzyć, a przecież jeszcze dwa tygodnie temu mówił mi,że mnie kocha i będzie o mnie walczyć. Mimo wielu informacji, postów na różnych portalach plotkarskich, nie uwierzyłam w te plotki,bo widziałam,że Juju nic nie napisał na temat powrotu do swojej byłej dziewczyny.Dobrze wiedziałam,że gdyby tak było,powiedziałby o tym otwarcie.Jego posty nie różniły się niczym niż te sprzed tygodnia. Dlatego postanowiłam wziąźć sprawy w swoje ręce i pójść za radą babci. Tak,postanowiłam zawalczyć o swoją miłość.Cały czas widziałam,że cierpiał, jego tweety nadal były przepełnione bólem. Nie chciałam, aby cierpiał. Bolało mnie to, że to ja właśnie go zraniłam . Beliebers z całego świata martwiły się , nie wiedząc co się dzieje , co jest z ich idolem. Musiałam coś zaradzić, mimo swojej zranionej duszy, nie chciałam, aby jeszcze ktokolwiek cierpiał. Na samym dnie swojej szuflady znalazłam kartkę z numerem Juju, nie wiedziałam czy nadal jest aktualny. Napisałam do Niego „ Cześć, muszę pilnie z Tobą porozmawiać,najlepiej osobiście.Możemy się spotkać w tym tygodniu ? „ . Miałam nadzieje, że mi odpisze. Musiałam ratować sytuację, zanim załamie się całkowicie.
Dział IV - Justin
Nowy Singiel „Heartbreaker miał się ukazać już wkrótce, opowiadał o tym jak bardzo zraniłem Natalię, jak bardzo tego żałuję. Chociaż w taki sposób mogę okazać jej swoje uczucia. Napisałem na twitterze : „Heartbreaker jest dla pewnej dziewczyny. Kocham Cię, moja OLLG ".Chciałem, aby wiedziała,że cały czas ją kocham,szczególnie po aferze, w której stwierdzono,że wróciłem do swojej byłej dziewczyny,co było całkowitą bzdurą. Ten tweet wywołał niemałe zamieszanie,moje Beliebers zastanawiały się o kogo chodzi,czekały na singla, czekały aż poznają moją Jedyną. Świat musiał dowiedzieć się prawdy. Jednak w tamtym momencie byłem w kropce, wszytsko było przeciwko mnie. Musiałem czekać,na jakikolwiek znak Natalii, nie chciałem być natrętem, teraz wszystko leżało w jej rękach. Po dwóch tygodniach od momentu,kiedy widziałem się z nią po raz ostatni w jej pokoju, dostałem od niej SMS'a, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten sms przyszedł w momencie, kiedy już myślałem, że wszystko stracone . Musiałem się z Nią spotkać jak najszybciej, zależała od tego nasza miłość. Mogliśmy stać się idealną parą, zarażać naszą miłością innych, tryskać szczęściem . Poruszyłem niebo i ziemię, aby doprowadzić do tego spotkania.Bilet na samolot załatwiłem w 5 minut, był to pikuś, najtrudniejszym etapem było poinformowanie Scootera. Postanowiłem do niego zadzwonić, aby było bezpiecznie.. Bynajmniej byłem pewny, że przez telefon nie zostanę zamordowany.
- Cześć Scoot , muszę odwołać dwa koncerty
- Justin,że co niby ? Nie ma mowy. -był nieźle wkurzony- po Twoim ostatnim wybryku nie mam do Ciebie za grosz zaufania.
- No okej, nie dziwię się, ale teraz mi zaufaj.
- Justin, nie chcę, żebyś zawiódł Beliebers .
-Nie zawiodę , wybaczą mi jak się dowiedzą czemu.
-Nie zawiodę , wybaczą mi jak się dowiedzą czemu.
-Czemu Bieber chcesz odwołać te dwa koncerty ? Chyba jakieś wyjaśnienia mi się należą.
-Muszę przywieźć tu moja księżniczkę. Zakochałem się. To ta jedyna
-Oooo , no proszę, mój Bieber się zakochał, niestety nawet ta jedyna musi poczekać. Nie zgadzam się!
- Scoot proszę ! Człowieku, gdzie Ty masz serce?! Za dwa dni polecę do Niej, czy Ci się to podoba,czy nie.
Zignorował ostatnie dwa zdania i po paru sekundach milczenia zapytał:
Zignorował ostatnie dwa zdania i po paru sekundach milczenia zapytał:
- Nie możesz w sierpniu,kiedy masz przerwę ?
- Niee,nie nie , to sprawa niecierpiąca zwłoki.
- Super,koncerty to też sprawa nie cierpiąca zwłoki. Bieber,odmawiam.
- Proszę , wezmę Ją na najbliższą galę, chce, aby moje Beliebers poznały moją wybrankę. Ale najpierw muszę Ją odzyskać
- Bieber , masz na to dzień.
- Jak mam w dzień pojechać do Polski i z niej wrócić ?
- Gdzie no, nie dasz rady. Bieber ciężka sytuacja,coś czuję,że jednak poczekasz do sierpnia.
Byłem już coraz bardziej zmęczony tym całym przekonywaniem, głos zaczął mi się łamać. Kończyły mi się argumenty. Po chwili przyszła mi jeszcze jedna myśl, była ona moją ostatnią deską ratunku.
- Gdzie no, nie dasz rady. Bieber ciężka sytuacja,coś czuję,że jednak poczekasz do sierpnia.
Byłem już coraz bardziej zmęczony tym całym przekonywaniem, głos zaczął mi się łamać. Kończyły mi się argumenty. Po chwili przyszła mi jeszcze jedna myśl, była ona moją ostatnią deską ratunku.
- Scoot, a jakbyśmy pojechali tam z trasą Believe Tour, dałbym tam koncert i przy okazji spotkałbym się z Natalią.
- O Natalia się nazywa. Dobra niech Ci będzie, mów kiedy ?
- Po dzisiejszym koncercie mam cztery dni wolnego , co prawda miałem odwiedzić dziadków, ale może wtedy byśmy pojechali ?
-Okej,masz to załatwione. Pakuj się.
- A i jeszcze jedno, będzie mi potrzebne jeszcze więcej efektów specjalnych. Dodatkowo chcę,aby ten koncert był darmowy, najlepiej w Toruniu lub Bydgoszczy.
- Dobra masz załatwione, wpędzisz mnie do grobu Bieber. Jeżeli mi się uda to wszystko załatwić, to normalnie nie wypłacisz mi się za to do końca życia. Dobra, muszę się brać za przygotowania.
-Tak, tak .
I się rozłączył. Po rozmowie szybko odpisałem Natalii „ Cieszę się, że napisałaś i nie uwierzyłaś w te ostatnie plotki. Będę za dwa dni w Polsce . Mam dla Ciebie niespodziankę. Kocham Cię Księżniczko " Jednak Viki i tym razem miała rację. Miałem nadzieję,że tym razem mi wybaczy.
Jak wam Się podoba rozdział ? Co sądzicie o blogu ? Kolejny rozdział ukarze sie jeszcze w tym tygodniu . Przepraszamy za tak późne publikowanie rozdziałów . Obie mamy problemy z Internetem . Dziekujemy za tak dużą liczbę miłych komentarzy . Kochamy Was ♥
-Tak, tak .
I się rozłączył. Po rozmowie szybko odpisałem Natalii „ Cieszę się, że napisałaś i nie uwierzyłaś w te ostatnie plotki. Będę za dwa dni w Polsce . Mam dla Ciebie niespodziankę. Kocham Cię Księżniczko " Jednak Viki i tym razem miała rację. Miałem nadzieję,że tym razem mi wybaczy.
Jak wam Się podoba rozdział ? Co sądzicie o blogu ? Kolejny rozdział ukarze sie jeszcze w tym tygodniu . Przepraszamy za tak późne publikowanie rozdziałów . Obie mamy problemy z Internetem . Dziekujemy za tak dużą liczbę miłych komentarzy . Kochamy Was ♥
Ja
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)