sobota, 27 lipca 2013

VIII Rozdział

I Dział -Natalia

Justin mi odpisał, byłam bardzo ciekawa jaką niespodziankę przygotował i co znów knuje.Przypuszczałam , że to będzie coś niezwykłego i magicznego, coś co zwali mnie z nóg.Wiedziałam, że od tego będzie zależeć nasza  przyszłość, to czy nasze dusze staną się jednością,czy każde z nas będzie musiało schować swoje uczucia w kieszeń.Mogłam wiele stracić, ale także i wiele zyskać. Znów te myśli,domysły,wątpliwości rujnujące moją psychikę. Chociaż nie byłam pewna swojego działania,to teraz już nie mogłam się wycofać, nie mogłam stchórzyć,dałam tym SMS'em nadzieję Jemu, jak i samej sobie . To ja dałam mu teraz znak . Nie odczuwałam już żadnego żalu. Schował te swoje smutne uczucia gdzieś na samiutkim dnie mojego serca. Przyjedzie do Polski,po raz drugi, specjalnie dla mnie, fantastyczna sprawa, znów ujrzę Jego roześmiane oczy, przepiękny uśmiech,usłyszę Jego melodyjny śmiech.. Ale te nasze spotkanie to również trudny test dla nas samych, a rozmowa, którą mieliśmy odbyć miała być najtrudniejszą rozmową w moim caluteńkim nieprzewidywalnym życiu. Moja mama z babcią zawsze mi wpajały,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Jeśli On będzie walczył o naszą miłość, to ja też zawalczę o nasze wspólne szczęście.Coś na podobę symbiozy dwóch organizmów. Dla Twojej połówki nie będzie ważne to, czy jesteś bogaty czy biedny, chudy czy gruby , biały czy czarny, dla Niej/Niego zawsze będzie najważniejsze Twoje wnętrze i Twoje uczucia.Dlatego wierzę,że to ten jedyny, ta niepowtarzalna jedyna osoba, która dana jest mi od Boga .W życiu czasem trzeba podjąć ryzyko, aby nie stracić czegoś pięknego,aby nie żałować.Jesteśmy młodzi musimy spróbować, musimy pokochać.  Nie chcę Go stracić, ja nie mogę Go stracić.Wiem,że nie wybaczyłabym sobie tego,że sama odrzuciłam Jego miłość. Nie chce by moje życie stało się takie, jak cztery  lata temu kiedy byłam nic nie wartym człowiekiem,byłam pusta,bez uczuć i marzeń.Dzięki Niemu wyszłam z tego błednego koła i stałam się lepszym człowiekiem, dlatego zawsze pozostanę przy Nim, niezależnie od tego jak wszytsko potoczy się międzu nami za niecałe dwa dni...Szczerze to podejrzewałam, że Justin stracił jakąkolwiek nadzieję po tym, jak w sieci , mediach zostały opublikowane informacje o tym niby całym powrocie Justina do byłej dziewczyny. Nie uwierzyłam w nie,nie byłam aż tak głupia, aby uwierzyć tym plotuchom,którzy nie zostawią na Tobie nawet suchej nitki, przecież gdyby Juju znalazł dziewczynę poinformował by o tym sam, bez ingerencji środków masowego przekazu. Nie chciałam zostawić tego co było między nami w takim stanie, chciałam wyjaśnic wszystko,chciałam, aby wiedział,że mu wierzę i jestem przy nim. Po za tymi wcześniejszymi powodami, był jeszcze taki jeden, który posunął mnie do takiego działania, a mianowicie to,że bałam się trochę,że a może jednak jest w tym trochę w tym prawdy.Wierzyłam, ale,ale jednak coś tam mi się przewijało przez myśli ..Dlatego postanowiłam napisać, wiedziałam,że jakby nie odpisał to by oznaczało,że nie jestem już w Jego sercu.Ale odpisał i to w taki sposób,że natychmiast dostałam motylków w brzuchu. Chciałabym być w końcu szczęśliwa i mieć taką cudowną osobę przy boku jaką jest Juju..Poza tym jest lato,moja ulubiona część roku. W lato powstaje najwięcej związków, par,romansów. Ludzie idący przez miasto trzymający się za ręce, przytulający się, dający sobie delikatne pocałunki w policzek to wspaniały widok.Zawsze zazdrościłam takim parą.. Jeśli nam się nie uda , będę dumna z tego, że oboje walczyliśmy o naszą miłość. On wie, że zawsze będzie w moim sercu tylko On i miłość do Niego. Po za tym całym zamieszaniem w moim miłosnym życiu, postawiłam sobie za punkt honoru odbudować przyjaźń z Natalią i Darią.Wiedziałam,że to ja nawaliłam,schrzaniłam sprawę.więc i ja muszę to naprawć. W tym celu zaprosiłam je do siebie. Miały zjawić się za 30  minut, na tą okazję wysprzątałam caluteńki dom i poprosiłam Babcię, by upiekła moje,o błąd, nasze ulubione ciasto – Jabłecznik.Na 15 minut przed ich przyjściem zaczęłam się na maksa stresować, mimo iż wszystko wyglądało naprawdę idealnie, to i tak ciągle coś poprawiałam,przestawiałam. Na 5 minut przed czasem, dzwonek zadzwonił, nieco wystraszona podeszłam do drzwi,wzięłam głęboki wdech i je otworzyłam. Przyszła tylko Daria  Zaprosiłam ją  do salonu, zagotowałam wodę na herbatę, położyłam ciasto na stół. Nastała krępująca cisza. Po minucie milczenia, Daria odezwała się pierwsza: 

-No więc mamy tak siedzieć w ciszy i patrzeć na siebie,czy w końcu wytłumaczysz mi powód, dla którego zaprosiłaś mnie tu.- zaczęła dosyć ostro, w jej głosie słychać było urazę.

-Nie,nie.. Ja tylko najzwyczjniej w świecie stęskniłam się za Wami, wiem jesteście na mnie złe.Nie dziwię Wam się, nic nie tłumaczy mojego zachowania.. Ale wiedz jedno,że nadal kocham Was jak siostry i nic się pod tym względem nie zmieniło.Przrpraszam,przepraszam,przepraszam-czułam,że pierwsze łzy spływają po moim policzku - Zapomnijmy o tym co się stało.Wybaczcie,więcej nie dopuszczę,aby cokolwiek rozdzieliło naszą przyjaźń.

- My też się za tobą stęskniłyśmy, nawet nie wiesz, jak trudno nam było bez Ciebie. Wybaczamy Ci, Ty nasz głuptasie, ważne,że teraz wszystko będzie jak dawniej.Tylko mi się tu nie rozklejaj, proszę Cię.. Natalia, nasz geniusz nawet specjalnie dla ciebie nauczyła się grać piosenkę „ Baby” tego twojego Biebera . – odpowiedziała mi Daria

- OOoo  to fantastycznie , muszę ją jak najszybciej usłyszeć. A właściwie to gdzie ona jest ?  Jest na mnie tak bardzo zła ? Ah jak, ja Was kocham,moje wariatki..- po tym przytuliłam się z Darią.
- Hehe, bez takich mi tutaj . A co ty taka szczęśliwa,czyżby zakochana ?

 - Zakochana to mało powiedziane. Odpowiesz  mi w końcu, czemu nasz geniusz nie przyszedł?

- W kim? Opowiadaj. I niie zmieniaj tematu,nie bój się,opowiem Ci zaraz o Natalii,tylko najpierw mów mi tu co u Ciebie się dzieje..
   
- W bardzo niezwykłym chłopaku . Dowiecie się, soon.

- Ułaa , no wreszcie. Jaka ty skryta..  Możesz po polsku,co ? 

- No wkrótce się dowiecie.

- No dobra, dobra,nie naciskam.Prędzej czy później i tak nam powiesz. Może on wyperswaduje Ci tego Bieber z głowy..A tak w ogóle mam pytanie. Czy te wszytskie plotki na temat balu są prawdą ? No wiesz,że Bieber i w ogóle. No bo nikt na dobrą sprawę nie uwierzył,że ten chłopaczek był Bieberem.. Każdy miał niezłą bekę z wyobraźni tego no, jak on miał na imię .. aa. Drew... 

- Wątpię,Bieber  będzie na zawsze . A,no tak,tak..-przytaknęłam plotkom,było to nawet na rękę,że nikt nie uwierzył,że prawdziwy Juju był w zwykłej szkole-  No to dość o mnie. Odpowiesz mi w końcu, dlaczego Natalia nie przyszła tutaj wraz z Tobą ? 

- No rozstała się z Błażejem.Wolała pobyć sama. No,ale powracając do Ciebie . Czemu Ty nadal pozostajesz w tej mydlanej bańce marzeń . Dla Biebera , zawsze będziesz tylko fanką w Jego oczach..

 - Never Say Never . Nie mówmy , o Juju dobrze wiesz , że nie wygrasz ze mną w sporze, jeśli chodzi o Niego.Więc może lepiej opowiedz mi o sobie i Natalii. 

- Złapała go na gorącym uczynku, jak na szkolnym boisku całował się z Moniką.Frajer.

- Z moją siostrą , z tą wredną żmiją ?  Nie był jej wart , widać teraz jak skakał z kwiatka na kwiatek. Drań..

- Dokładnie, oby ten twój nie był taki . 

- Zapewniam Cię , On jest inny . Wiesz, mam pomysł, może pójdźmy do Natalii, nie chcę,aby była sama po takim czymś.

-Tak,to dobry pomysł, chodźmy.

Wstałyśmy i ruszyłyśmy do Nati. Reszta popołudnia minęła bardzo fajnie.Pocieszyłyśmy trochę Natalię i zaczęłyśmy jak za dawnych czasów plotkować, śmiać się z byle czego,gadać o chłopakach i innych takich  naszych głupotach . Musiałyśmy nadrobić stracony czas . Kocham tak beztrosko płynący z Nimi czas.

II Dział- Justin

Bilet zabukowany, walizka spakowana . Wszystko było załatwiane na szybko,na totalnym spontanie . Była to już ostatnia szansa na odzyskanie Natalii . Musiałem ściągnąć całą swoją drużynę , załatwić wszystkie efekty, telebimy . Ten koncert miał ujrzeć cały świat , wszystkie moje Beliebers z całego świata miały poznać moją jedyną i niepowtarzalną  „ One lonely less Girl " . Wydarzenia, zmieniające moje życie o 360 stopni.. Ale przecież to wydarzenie to także jakaś rewolucja dla moich innych księżniczek. Miało to być najlepsze show zagrane przeze mnie. Miała być nawet transmisja na żywo. Koncert miał się odbyć jednak w Toruniu,w niedaleko oddalonym mieście od miejsce zamieszkania mojej królewny. Pożegnałem się z mamą , dziadkami ,Scooterem . Życzyli mi powodzenia, trzymali za mnie kciuki i kibiocwali mi na maksa, zresztą jak zwykle. Byłem im bardzo wdzięczny za to wsparcie. Na lotnisko,zamiast jechać z cała ekipą, odwiozła mnie mama. Przed moim odlotem powiedziała mi przepiękne zdanie: „ Pamiętaj, że jeśli nawet Tobie, Wam się nie uda, to nic. Ona zawsze w twoim sercu będzie Twoją jedyną OLLG" i na pożegnanie ucałowała mnie w policzek i mocno uściskała. Wszedłem na pokład,moja cała ekipa już tam siedziała i była cała zwarta i gotowa. Lot płynął spokojnie, aż do chwili,gdy w Francji usłyszeliśmy, że lot opóźni się o jakieś trzy godziny . Jak to ? Czemu w takim momencie ? Mój koncert mógł  się opóźnić przy moich wyliczaniach o dwie godziny , nie chodziło tu o moje Beliebers , gdyż wiedziałem , że one i tak  mi wybaczą . Ale przecież Natalia mogła to uznać za całkowite olanie sprawy , szczeniackie zachowanie. A tego nie chciałem...

III Dział - Natalia  

Nie wierzę. O mój Boże. On da tu koncert , on tu wróci . Muszę tam być, kolejne Beliebers spełnią swoje marzenie. Cieszyłam się ogromnie. Skakałam,płakałam i biegałam  po caluteńkim domu jak wariatka . Zagra koncert w moim ulubionym i najbliższym mieście, w Toruniu. I to wszystko specjalnie dla mnie.Kocham tego Głupka,spodziewałam się, że wymyśli coś szalonego. No ale powrót trasą Believe Tour do Polski, to już szaleństwo wykraczające poza normy. Znów ubłagałam Tatę, bym pojechała na koncert.Tym razem poszło o wiele łatwiej, bo koncert był darmowy. Niezwykle fajne było to, że wiele moich sióstr i braci mogło spełnić marzenie za darmo. Justin jest Najukochańszym Idolem pod słońcem. Kocham tego Wariata. Na ten koncert postanowiłam założyć Jego czarną marynarkę,którą dał mi w ten pamiętny wieczór,w parku. Koncert był zapowiedziany na godzinę 19 , ja byłam kwadrans przed 19. Cała sala zapełniona , pisk , krzyk , Eforia każdej z Beliebers . Kocham tą atmosferę , wariacja była bardzo rodzinna . Tu nie liczysz się Ty , tu liczy się Juju. Zegar pojawił się, odliczanie zaczęło się . Po odliczaniu cała sala zaczęła głośno krzyczeć " Justin, Justin " . Nie pojawił się , minęła godzina nie było go jeszcze. Co się dzieje ? Aż w końcu po półtrora godzinnym spóźnieniu pojawił się.Przywitał nas tymi słowami " Cześć Polsko , Believe Tour powróciło do Was.Dzisiejszej nocy wydarzy się coś niezwykłego. Kocham Was " . Potem usłyszeliśmy jego cudowny głos, doskonałe piosenki . A zaśpiewał :
  1. " All  Around  the World "
  2. "Take You"
  3. "Catching Feelings"
  4. "One Time" / "Eenie Meenie" / "Somebody to Love" (Medley)
  5. "Love Me Like You Do"
  6. "She Don't Like the Lights"
  7. "Beautiful"
  8. "Boyfriend"
  9. "Out of Town Girl"
  10. "Be Alright"
  11. "Fall"
  12. "Never Say Never"
  13. "Beauty and a Beat"
  14. "As Long As You Love Me"
  15. "Believe"

    16."Baby"
Dodatkowo,kiedy Beliebers było jeszcze ciągle mało, zaśpiewał  " U Smile " ,  " Favorite Girl " i " Love Me" 
Wszystkich zaszokował fakt, że nie zagrano OLLG i nie wybrano kolejnej szczęściary . Lecz mimo to bawiliśmy się doskonale,zresztą jak zwykle. Show było trochę jak z trasy My World , a także Believe . Justin był ubrany w ciuchy i z jednej  i drugiej trasy. Wspaniale było zobaczyć takie pomieszanie . Znów byłam cała zapłakana . W pewnym monecie ktoś mnie złapał za rękę, był to Alfredo.Uśmiechnęłam się i kazał mi za sobą iść. Nie wiedziałam o co chodzi , lecz przypuszczałam , że to może mieć coś wspólnego  z Justinem i tą Jego niespodzianką. Nie myliłam się. Bieber teoretycznie skończył show, lecz kazał publiczności czekać. Po chwili wyłonił się znów , usłyszałam za sceny jak mówił do publiczności :" Pewnie zastanawiacie się, czemu nie było One lonely less girl , zaraz wszystkiego się dowiecie. Zaczekajcie chwilkę, muszę wam kogoś przedstawić " . Podszedł do mnie za sceną, chwilę się opierałam, nie chciałam wychodzić do całej publiczności, kiwałam głową na znak,że nie, ale jednak potem uległam pod wpływem Jego zachęcającego uśmiechu..Weszłam z Nim na tą scenę, publika umilkła.Wziął do ręki mikrofon.Po chwili zaczął śpiewać nikomu nieznany tekst.  Był to nowy debiuntancki Singel „Heartbreaker".  Objął mnie w pasie  i lekko kołysał.Potem obrócił mnie ku sobie, położył moje ręce na swoich ramionach, a Jego wróciły do mojej tali . Lekko przysunął, spojrzał w moje oczy pełne łez , uśmiechnął się widząc,że ja również się uśmiecham. Jego oczy również były pełne łez.. Piosenka skończyła się, oderwaliśmy się od siebie, złapał mnie tylko za jdną rękę, wyszeptał mi do ucha, bym nie odchodziła jeszcze i znów zaczął mówić :,, Widzicie tę dziewczynę ?Ona skradła mi serce.To dla niej tu jestem i  ta piosenka „Heartbreaker" jest również dla Niej. Ona jest moją jedyną i niepowtarzalną OLLG . Kocham ją , chcę, żeby mi wybaczyła wszystkie moje wcześniejsze błędy. Chcę żebyście wiedzieli prawdę. Kocham Was wszystkie,pamiętajcie o tym, ale ona jest tą, której udało się zdobyć klucz do mojego serca ." Przestał mówić, jeden z tancerzy podał mu naszyjnik, podszedł do mnie, odgarnął moje włosy na jeden bok,a na szyi zawiesił  mi naszyjnik, na którym było napisane:,,Na zawsze moja OLLG " . Rozryczałam się i wtuliłam się w jego tors, uniósł mi głowę, a ja delikatnie musnęłam Jego wargi. Złapał mnie za rękę i krzyknął ,,Kocham Was , wspaniałe show,dziękuję."  Oboje zniknęliśmy za kurtyną . Zaskoczona publika, kierowała się w stronę drzwi. Zapewne wiele dziewczyn płakało, cieszyło się jak i smuciło. Justin kazał mi wskoczyć na barana i tak też zrobiłam. Poszliśmy do Jego garderoby, ułożył mnie delikatnie na kanapie i zamknął drzwi.Następnie napił się, otarł pot ręcznikiem i usiadł koło mnie. Po chwili uniósł głowę i cicho powiedział:

- Natalia, kocham Cię . Jesteś całym moim światem . Może otacza mnie miliony dziewczyn , ale w moim sercu jesteś tylko Ty. Chcę, żebyś była moja , do końca naszego życia i na całą wieczność .Uda nam się , tylko mi wybacz , a już nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. Dajmy  sobię szansę, dajmy szansę naszej miłości -  po chwili uśmiechnął się i przybliżył do mnie . 

-  Justin. Ehhh .Ja Cię bardzo przepraszam ale nie umiem - mruknełam , po czym schyliłam głowę,aby opanować mój napad śmiechu. Rzecz jasna - żartowałam,chciałam go trochę potrzymać w niepewności.

-  Ale,że co?! Proszę Cię , nie chcę Cię stracić. Jesteś dla mnie wszystkim - uśmiech momentalnie znikł z jego twarzy , a oczy zaszkliły się ponownie.

W końcu uniosłam głowę i rzekłam poważnym tonem:

- Jesteś dla mnie najcenniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostałam od Boga . Pomagałeś mi, gdy  nie było tych których potrzebowałam. Kocham Cię i nie pozwolę sobie Ciebie znów stracić. Wybaczam Ci,spokojnie.

Po tych słowach zobaczyłam,ze odetchnął z wielką ulgą. Przysunął się bliżej mnie, otarł spływające po moich policzkach łzy i uśmiechnął się. Po chwili spytał  : 

- Czy to znaczy, że ja i ty...

- Skądże ..

- Ej 

- Żartuje Głuptasie. Oczywiście, że tak . Kocham Cię. Teraz możesz przytulić swoją nową dziewczynę.

Mocno mnie objął, a do ucha wyszeptał mi: ,, Nie wiem, czy nam sie uda , ale wierzę,żę to Ty jesteś tą dziewczyną zesłaną mi od Boga,moją drugą połówką. Kocham Cię Skarbie, od teraz na zawsze będzziesz moja,na zawsze będziemy My mimo wszystko, naprzeciw wszytskim przeciwnościom losu.  Na zawsze Moja , na zawsze Twój, Na zawsze MY. Obiecuję " i lekko ucałował mój policzek.  Musiałam już iść,nie miałam zbyt wiele czasu. tata na mnie czekał w samochodzie. Ucałowałam mocno Justina, i umówiłam się z nim,że za 2 tygodnie się zobaczymy. Nie mogliśmy się pożegnać, ciągle powtarzał  mi jak bardzo mnie kocha, nie potrafiliśmy się rozstać, nie umiałam oderwać swoich warg od Jego. Co chwila powtarzał: ,, Jeszcze chwilę,zostań jeszcze trochę" .  ,,Kocham Cię Moja Księżniczko". Niezwykłe uczucie, było to wszystko bardzo miłe. Odprowadził mnie do samochodu, który stał na parkingu, ale potem musiał już wracać dla własnego bezpieczeństwa. Znów ucałował mnie mocno w usta i przytulił. Chcą nie chcąc, musiał mnie wypuścić, ze swojego uścisku. Tata był w szoku, co właśnie ujrzał.Oczy wychodziły mu z gałek ocznych,a Jego buzia była tak szeroko otwarta,jakby czekał na to,kiedy mu wleci mucha. Był to podwójny szok,pierwszy, że widzi mnie całującą się z chłopakiem, drugi , że to właśnie całuje mnie Justin. Wiedziałam , że nie obejdzie się bez awantury, podenerwowana wsiadłam do auta(chociaż przed tym rozważałam ucieczkę), od razu spodziewałam się kazania, ale on powiedział zupełnie coś innego,coś, co mnie zaskoczyło:

- I co, dobrze całuje ten Twój cały Bieber ? - przy tym strasznie wyszczerzył zęby, uśmiech miał od ucha do ucha, co było rzadko spotykanym zjawiskiem u Niego.

-Oj tato.. Daj spokój.Chyba nie zamierzasz o tym ze mną rozmawiać . A jeżeli już chcesz tak koniecznie wiedzieć, to tak, całuje bardzo dobrze. I przestań się tak uśmiechać, to wkurza.

- Ach, też tak myślałem, jak zobaczyłem Twoją radość w oczach. Oj, no co ? To już nie mogę się uśmiechać ? Cieszę się Twoim szczęściem.,naprawdę..Tylko pamiętaj,jak Cię zrani, to wiedz,że jedynki mu polecą..

Nic mu na to nie odpowiedziałam, moje szczęście poprawiło mu nastrój i nawet się na mnie nie złościł, w końcu zobaczył,że dorosłam. . Puścił mi piosenki Juju, co w ogóle wcześniej nie miało miejsca. W tym samym czasie weszłam na twittera w komórce, by sprawdzić czy Justin coś tweetnął . Oczywiście to zrobił, napisał: " Niesamowity wieczór , najlepsi fani na świecie , cudowna dziewczyna u mojego boku . Kocham Was.   Na  zawsze ,Moja , na zawsze Twój , na zawsze My ". Uśmiechnęłam się ,  po  cichu do telefonu wyszeptałam " Justin , Kocham Cię Wariacie"  I dojechaliśmy do domu.Wysiadłam z samochodu i powolnym krokiem ruszyłam do drzwi. Weszłam,zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam do Niego, rzuciłam się na swoje łóżko i przez dobre pięć minut gapiłam się w sufit .. Po jakimś czasie poczułam wibrację telefonu w kieszeni marynarki,ktoś dzwonił.. Byłam zdziwiona,że o tak późnej porze jeszcze ktokolwiek może do mnie dzwonić, odebrałam, w ogóle nie patrząc,kto dzwoni. W słuchawce usłyszałam:

- Hej piękna, otwórz okno.

To był Justin. Nawet nie zdązyłam odpowiedzieć, a już rozłączył rozmowę,a ja zerwałam się na równe nogi. Od razu pobiegłam do okna, otworzyłam je i zobaczyłam Justina, stojącego z kartonem pizzy i dwiema colami w ręku. Totalnie mnie zamurowało, zresztą jak zwykle na Jego widok. W końcu odezwał się :

-Możesz wziąść ode mnie pizzę i picie ? Uwaga, wchodzę oknem ..

Od razu oprzytomniałam, wzięłam od Niego wszystko,odstawiłam to na najbiliższą półkę i cofnęłam się. Justin szybko wskoczył na parapet i po sekundzie znajdował się w moim pokoju. Po tym powiedział:

-No,jak na drugi raz całkiem nieźle mi poszło.- przy tym uśmiech miał do ucha do ucha - to co, może w końcu mnie przytulisz za to,że tak się namęczyłem, co ?

Zaraz po tych słowach podszedł do mnie wziął mnie na ręce i zaczął mnie całować tak,jakby mnie nie widział przez rok..

Kolejny rozdział za nami, tym razem trochę szybciej dodany,na dobranoc.. Dziękujemy Wam z całego serducha za to,że jesteście,czytacie i wspieracie.. Chyba nie musimy wspominać o tym,że Was kochamy ?  <3

Nati&Viki

wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział VII

 Dział I - Natalia

 Zapłakana,samotna i zatracona w swoich uczuciach,okrężną drogą wróciłam do domu.Usiadłam przy szafce,w korytarzu,zdjęłam buty i rozprostowałam nogi. Nie miałam siły wstać i iść do swojego pokoju. Miałam chęć komuś się wyżalić. Niestety, z tatą nie było mi komfortowo rozmawiać o chłopakach, na Monikę nie miałam co liczyć, a moje przyjaciółki się ode mnie odsunęły całkowicie. Zostałam sam na sam ze swoją miłością i z wieloma myślami,nieustannie bijącymi się w mojej głowie. Kochałam go bardzo mocno, ale jak przyszło co do czego nie umiałam mu wybaczyć. Mimo iż wcześniej byłam święcie przekonana o tym,że mój gniew już minął.  Po raz drugi mnie zranił, zostawił kolejną bliznę na moim okaleczonym i delikatnym serduszku. Na dodatek Jego sytuację pogorszył fakt,że przez ponad miesiąc, tak jakby wyłudzał informacje ode mnie pod maską przyjaciela. Nie wierzyłam w to co się stało,nie mieściło mi się to wszystko w głowie. Z jednej strony chciałam mu przebaczyć,a z drugiej strony zapomnieć.Owszem,dał mi wiele radości, moje ostatnie cztery lata to była nieustanna radość i duma z tego, jakim ja jestem człowiekiem, jak i z postawy Juju. Ale tą radość przysłonił ból, kiedy zbliżył się do mnie, rozkochał mnie, a następnie dał mi przysłowiowego kopa w dupę. Wiem, że każdy może sobie pomyśleć, jak mogłam odrzucić tak fantastycznego chłopaka,jak mogłam w ogóle odrzucić takie przeprosiny.Pewnie większość dziewczyn uważała mnie w tamtym momencie za skończoną idiotkę, ale one nie przeżyły takiego rozczarowania, jakiego ja doznałam wcześniej, jak i zarówno tego wieczoru. Zaczęłam się gubić we wszystkim,nie mogłam zrozumieć swojego zachowania. Przecież moim największym, fantastycznym , marzeniem było to, aby Justin zakochał się we mnie. Zdawałam sobie sprawę,że taki moment raczej nigdy nie nadejdzie,ale jednak głupi przypadek sprawił,że zbliżyłam się do Niego i zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie, pochodzącej z zapomnianej przez Boga miejscowości.A ja głupia odrzuciłam Go i Jego cudowną miłość. Zaczęłam mieć poważne wyrzuty. Przecież fajnie byłoby być dziewczyną Biebsa. Ale nie ze względu na źródła materialne, czy tą całą sławę,nie. Nigdy mi na tym nie zależało. Mimo iż nie tonęłam nigdy w bogactwie, nie miałam takich marzeń,aby być sławna czy mieć dużo pieniędzy, nie. Od małego wpajano mi,że najlepsze rzeczy są za darmo, czyli rodzina, miłość,zdrowie, przyjaźń... A Juju był naprawdę wymarzonym,cudownym chłopakiem, pełnym miłości.Podejrzewam,że nawet dziewczyna nie będąca w naszej rodzinie Beliebers, przy bliższym poznaniu Juju chciałaby być z takim chłopakiem.Hmm, no ale nawet jeśli zaczęłabym być dziewczyną Justina, to i tak byłabym potępiona przez innych. To nie byłoby przecież takie łatwe. A to dlaczego? Gdyż sama jestem Bielieber i wiem jaką ważną częścią życia jest Juju dla każdej z naszej rodzinny , a gdyby się dowiedziały się,że jestem dziewczyną Jussa,taka zwykła nastolatka,na dodatek z Polski, znienawidziłyby mnie,nie byłabym dla nich True Belieber. Martwiły by się , że mogę go ranić .  Niewiele osób zaakceptowałoby taką decyzję Juju. Smutne, ale tak jest . Kocham Go,zawsze będę Go kochać, bo w końcu On jest i zawsze będzie sensem mojego życia. Ale chyba lepiej w moim przypadku będzie, kiedy swoje uczucia zatrzymam dla siebie i nie będę się już wychylać. W końcu ruszyłam się i poszłam do swojego pokoju.Kiedy weszłam, zobaczyłam siedzącego na łóżku Justina,odwróconego plecami w moją stronę. Odwrócił się, kiedy usłyszał jak zamknęłam drzwi.Dosłownie na sekundę spojrzał na mnie swoimi oczami, widziałam,że płakał. Byłam tak zaskoczona Jego obecnością, że nawet nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. On chyba też nie miał mi nic do powiedzenia, podszedł do mnie i podał mi moją marynarkę,którą zostawiłam w szkole i podłużne pudełko. Pocałował mnie w policzek i  wyszedł oknem bez słowa. Ja stałam jak słup soli,nie zdolna do jakichkolwiek czynności życiowych. W tamtym momencie zapomniałam nawet,jak się oddycha. Po minucie oprzytomniałam, usiadłam na łóżku i otworzyłam pudełko. Były w nim nasze zdjęcia, które robiliśmy sobie,kiedy przyszedł do naszej szkoły jako zwykły chłopak oraz kartka, na której było napisane: "Kocham Cię i zrobię wszystko, aby Cię odzyskać.Nie poddam się.  Twój Justin." Schowałam zdjęcia i karteczkę do pudełka,położyłam je pod łóżkiem i zdjęłam marynarkę Juju i sukienkę, następnie przebrałam się w luźny dres,workowaty sweter. Zmyłam też makijaż. Włączyłam laptopa,na Twitterze ujrzałam tweet Justina z przed kilku minut „ Crying „ . Natychmiast zamknęłam laptopa,rozpłakałam się jak małe dziecko. Właśnie miliony dziewczyn na całym świecie zadawało sobie pytanie „ Co się stało „, a jedynymi osobami,które wiedziały o co chodzi byłam ja i Bieber .Nienawidziłam jak Juju jest smutny, a teraz to właśnie ja doprowadziłam go do łez i smutku. Znienawidziłam siebie przez to. Przerażająca i przytłumiająca myśl. Wzięłam słuchawki, telefon i zaczęłam słuchać najsmutniejszej piosenki Biebera "Nothing like us". W końcu położyłam się i po jakimś czasie usnęłam.

Dział II - Justin
Byłem zbyt pewny siebie,miałem za duże oczekiwania .Nie spałem po nocach,zamknąłem się w sobie, żyłem sam ze swoim cierpieniem.Nie wiedziałem, że tak bolą niektóre gesty, słowa. Za dużo złych słów zostało wypowiedzianych . Zepsuły one wszystko. Zraniłem swoją Księżniczkę,stałem się dla niej „Heartbreaker" . Szczerze, nigdy nie sądziłem,że zakocham się w swojej Beliebers .Niewiarygodne . To właśnie ona skradła klucz do mojego serca. Kiedy wróciłem do Stanów, Scooter był bardzo na mnie zły, wcale mu się nie dziwiłem, zniknąłem na miesiąc, a w tym czasie powinienem pracować nad nową płytą. Dostałem zasłużony opieprz. Nawaliłem ze wszystkim. Źle czułem się z myślą,że Ona znów cierpi przeze mnie. Jej cierpienie jest moim cierpieniem. Minął tydzień, wróciłem do trasy,moja rodzina,fani,przyjaciele byli bardzo zdenerwowani, co powoduje mój smutek.Martwili się, czemu akurat po tym miesięcznym zniknięciu stałem się taki zamknięty w sobie i smutny. Na koncertach się prawie w ogóle nie uśmiechałem, robiłem tylko to,co było koniecznością, zawiesiłem M&G. Musiałem z kimś pogadać o tej całej sytuacji, oczywiście mowa tu o Viki . Umówiłem się z nią, zaraz po moim koncercie w Vegas . Przeszliśmy z Viki do garderoby, zamknąłem drzwi na klucz. Musieliśmy spokojnie porozmawiać,a o normalnym spotkaniu na kawkę to raczej nie było mowy.

- No Bieber kupę lat , Opowiadaj o tej swojej dziewczynie
- Szkoda gadać,poległem na całej linii.
- Chyba sobie jaja robisz.Nie podziałał mój sposób?!
- Ciężko odetchnąłem -Niestety nie podziałał. Nie wybaczyła mi,zraniłem ją po raz kolejny. Nie wiem,co robić.. Jestem załamany.
- Najwidoczniej nie była Ciebie warta.Weź, daj sobie lepiej z nią spokój. Masz przecież tyle dziewczyn, nie przejmuj się tą dziwaczką,najwyraźniej...

I tu się wkurzyłem, emocje poniosły mnie na maksa.
-Co Ty do cholery mówisz, ona nie była mnie warta ? Jesteś jakaś nienormalna dziewczyno, chyba raczej ja jej .Gdyby nie była by mnie warta myślisz, że skradłaby moje serce ? Myślisz,że gdyby nie byłaby mnie warta, to bym się nadal nią przejmował ? Nie sądzę. Ona NIE JEST ZWYKŁĄ DZIEWCZYNĄ I NIECH TO DO CIEBIE DOTRZE! A jeśli masz zamiar nadal ją obrażać, to lepiej wyjdź nie wkurzaj mnie i nie pogrążaj się już. Viki czy to naprawdę Ty ? Myślałem,że chociaż Ty mnie zrozumiesz i mi pomożesz..Wielkie dzięki za wsparcie, naprawdę..
- Spokojnie,spokojnie. Nie bulwersuj się już tak,nie chciałam obrazić jej ani Ciebie.. A tym bardziej nie miałam na celu zdenerwować Cię. Przepraszam, poniosło mnie.Kuźwa Bieber, wychodzi na to,że mamy mega poważny problem .
- Jaki problem ?
-Zakochałeś się nam głuptasie . I to tak bardzo mocno.Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciężkim i skomplikowanym przypadkiem.
- Wiem -Schowałem głowę w ręce  - jeszcze nigdy w życiu nie czułem takiego czegoś..
-Myślisz, że to ta jedyna,niepowtarzalna ?  Ta wyjątkowa "One lonely less girl "?
- Moje serce mówi mi,że jak najbardziej. Tyle,że rozum już nie ma siły na dalszą walkę.
- Więc co chcesz z tym dalej zrobić? Chcesz walczyć o swoją miłość ?
- Nie wiem .

-  Chcesz ją odzyskać ?
- No tak,oczywiście.. nie, nie - nie wiem.
-  Jak można nie wiedzieć takich rzeczy? Do cholery, Bieber, co się z Tobą dzieje:? Pamiętasz jak kiedyś mi powiedziałeś.że jak spotkasz tą jedyną, to NIGDY,ALE TO NIGDY nie dasz jej odejść.A teraz co odwalasz ? No Bieber, weź się w garść i mnie nie denerwuj teraz Ty.
- Viki, ja to wszystko wiem i pamiętam, sam się sobie dziwię, że chce się podać się bez jakiejkolwiek walki  . Ale wiesz czasami trzeba odpuścić dla dobra tej drugiej osoby. W miłości nie jest ważne Twoje dobro, tylko tej Twojej połówki. Jeżeli tego nie widzimy, nie możemy nazwać tego uczucia miłością .

-Muszę się z Tobą zgodzić, a wiedz, że przychodzi mi to ciężko . Stwierdzam,że występuje u Ciebie chwilowe załamanie pewności siebie.. Dlatego powiedz mi, Bieber jakim mottem się kierujesz w życiu ?
- Em, no  Never Say Never and Believe.
- No właśnie, a powiedz Ty mi, co to znaczy  ?
- Nigdy nie mów nigdy i wierz. Ey , ey.. Po co Ty się mnie o to pytasz ?
-Normalnie kopnę Cię w dupę. Człowieku nie załamuj mnie , nikt lepiej od Ciebie nie wiem co oznaczają te słowa.Ty powinieneś się nimi kierować w walce o tą dziewczynę. Sam inspirujesz innych, dajesz każdemu światełko przewodnie tylko dzięki nim, a sam sobie pomóc tymi słowami to już nie umiesz. Myślisz, że jej kiedykolwiek przyszło na myśl, że Ty,sławny Bieber, zakochasz się w Niej? Nie sądzę...
-No masz racje , nie pomyślałem o tym w ten sposób . Jaki ja głupi.!
- No,nie zaprzeczę. Dobrze wiesz,że ona zawsze gdzieś tam marzyła,  wiedziała, że jest to raczej nie realne, lecz gdzieś w głębi duszy miała ciągłą nadzieję. Codziennie powtarzała sobie Never Say Never and Believe.
Bieber, każda zwykła dziewczyna da Ci odczuć swoją miłość, lecz nie Twoja Beliebers , ona będzie Ci tą miłość okazywać tak samo mocno codziennie, nigdy Cię nie zrani , będziesz dla niej całym światem. Będzie Cię bezwarunkowo kochać
 . 
-Viki , a jeśli ona będzie kochała Justin Biebera gwiazdę,a nie zwykłego chłopaka. ?
-Justin, ona jak i inne Beliebers  kochają Cię za twoje wnętrze, ona/ one nie widzą gwiazdy, widzą przyjaciela Nie powinno Ci to nawet przejść przez myśl. Tak sobie pomyślałam,że inne Belieber mogą być nawt szczęśliwe z tego,że jedna z jego sióstr skradła  Twoje serce.Bynajmniej będą miały gwarancje,że Cię naprawdę kocha.

-A jeśli nie będzie tak jak powiedziałaś.? Jeśli ucierpi na mojej popularności? Wiesz,moje życie jest głównym zainteresowaniem mediów. Boję się,że mogą coś wymyślić, co ją po raz kolejny zrani.. A nie chciałbym tego dla niej.
-Wytrzyma to ,jest twoją Beliebers , Ona zawsze wierzy Tobie..  Myślisz, że nie wie o nich ? Gdyby wierzyła tym śmiesznym informacją wyssanym z palca, to już dawno by Cię olała. Ona w nie nie wierzy,więc nie masz się czego obawiać. Bieber,nie szukaj dziury w całym, błagam Cię.
-Sam nie wiem.Pogubiłem się . Musze się zastanowić..

-Nad czym chcesz się tu zastanawiać? Zgłupiałeś do reszty ? Walcz. walcz,walcz. No chyba,że już przestanie Cię kochać i będzie Ci kazać się odwalić od niej raz na zawsze, to wtedy będziesz musiał pogodzić się z rozczarowaniem  Głupolu, dasz radę.

 I w tym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi. Usłyszałem głos Scotta,abym wyłaził bo mamy mało czasu ..

-No to chyba muszę już spadać. Trzymaj się,dasz radę. Pa. - i ucałowała mnie po przyjacielsku w policzek.
Viki opuściła pokój . Dała mi dużo do myślenia, znów rozświetliła mi całą sytuację. Co ja bym bez niej zrobił..

Dział III - Natalia

Koniec roku szkolnego, odebrane świadectwo z paskiem, cała rodzina dumna ze mnie. No i co do szczęścia jest więcej potrzebne ? Pozornie wszystko wróciło do normy,lecz dobijały mnie tweety Justina.Zapowiedział nowy debiutancki sigiel „Heartbreaker". Miałam wrażenie,że ten singiel będzie trochę odnośnikiem naszego spotkania, relacji. Aby odpocząć od tego wszystkiego,postanowiłam pojechać do mojej babci,która zawsze służyła wsparciem i dobrą radą. Potrzebowałam Jej w tamtym momencie. Dodatkowym plusem było to, że u niej mogłam również odciąć się od Internetu, ponieważ tam go nie było. I bardzo mnie to cieszyło. Ten tydzień poświęciłam głównie babci. Było naprawdę bardzo miło. Na dodatek, mogłam z nią spokojnie o wszytkim porozmawiać.Ostatniego dnia przed moim wyjazdem, kiedy wieczorem odpoczywałyśmy na bujaczce po sprzątaniu, zapytałam się jej :

-Babciu, czy byłaś w kimś kiedykolwiek bardzo mocno zakochana ?

- Oczywiście,że tak, każdy chyba przeżył to chociaż raz..

-A czy tą osobą był dziadek ?

- Oj Natalko... A jak myślisz, czy wyszłabym za osobę, w której bym nie była na zabój zakochana ? Dziadek tak naprawdę był moją pierwszą miłością.. Był wspaniałym mężem,ojcem.. I na pewno byłby również wspaniałym dziadkiem dla Ciebie, gdyby jeszcze żył. A właściwie, czemu mnie o to pytasz ? Coś się dzieje w twoim serduszku ?

- O kurczę, jestem zaskoczona tym.. nigdy mi o tym nie opowiadałaś. Em, no dzieje się, dzieje.. Przed babcią to się nic nie ukryje.

- Ah, bo nigdy o to nie pytałaś, zresztą jak każdy inny. Aaa, no widzisz.. Może i jestem stara,ale na pewno nie na tyle głupia,aby nie widzieć takich rzeczy - w tym momencie przytuliła mnie do siebie- opowiadaj tu mi, co tam za chłopak zawrócił ci w głowie.

- Tak, poznałam wspaniałego chłopaka. .. Ale niestety zranił mnie i nie potrafię mu wybaczyć, mimo jego usilnych działań, próśb.. Wiem,że mnie kocha, ale jakoś ciągle to do mnie wraca..Nie potrafię wybaczyć.

- Przebaczanie nie leży w naturze człowieka.. Też kiedyś miałam podobną sytuację,kiedy dziadek bardzo mnie zawiódł.. Ale wiesz co ci powiem . ? Prawdziwa miłość zniesie wszystko. Jeżeli między wami jest szczere uczucie, to wybaczysz mu,zobaczysz.Kwestia czasu i chęci, a wszystko będzie dobrze. Przemyśl to sobie wszystko na spokojnie w domu.No, a teraz mi tu nie płacz, choć, napijesz się ciepłej herbaty, na pewno od razu poczujesz się lepiej.

I ruszyłyśmy wolnym krokiem do domu. Tak, herbata babci jest lekiem na całe zło. Momentalnie zapomniałam o wszytskich kłebiących się myślach i wyluzowałam.. Na drugi dzień pożegnałam się babcią i wróciłam do domu. Kiedy tylko weszłam do pokoju, rzuciłam torbę,włączyłam laptopa i weszłam na Twittera zobaczyć co dzieje się u Juju. Gdy zaczęłam czytać, przewinęlo mi się przed oczami informacja o tym,że Justin wrócił do swojej byłej dziewczyny. Nie mogłam w to uwierzyć, a przecież jeszcze dwa tygodnie temu mówił mi,że mnie kocha i będzie o mnie walczyć. Mimo wielu informacji, postów na różnych portalach plotkarskich, nie uwierzyłam w te plotki,bo widziałam,że Juju nic nie napisał na temat powrotu do swojej byłej dziewczyny.Dobrze wiedziałam,że gdyby tak było,powiedziałby o tym otwarcie.Jego posty nie różniły się niczym niż te sprzed tygodnia. Dlatego postanowiłam wziąźć sprawy w swoje ręce i pójść za radą babci. Tak,postanowiłam zawalczyć o swoją miłość.Cały czas widziałam,że cierpiał, jego tweety nadal były przepełnione bólem. Nie chciałam, aby cierpiał. Bolało mnie to, że to ja właśnie go zraniłam . Beliebers z całego świata martwiły się , nie wiedząc co się dzieje , co jest z ich idolem. Musiałam coś zaradzić, mimo swojej zranionej duszy, nie chciałam, aby jeszcze ktokolwiek cierpiał. Na samym dnie swojej szuflady znalazłam kartkę z numerem Juju, nie wiedziałam czy nadal jest aktualny. Napisałam do Niego „ Cześć, muszę pilnie z Tobą porozmawiać,najlepiej osobiście.Możemy się spotkać w tym tygodniu ? „ . Miałam nadzieje, że mi odpisze. Musiałam ratować sytuację, zanim załamie się całkowicie.

Dział IV - Justin
Nowy Singiel „Heartbreaker miał się ukazać już wkrótce, opowiadał o tym jak bardzo zraniłem Natalię, jak bardzo tego żałuję. Chociaż w taki sposób mogę okazać jej swoje uczucia. Napisałem na twitterze : „Heartbreaker jest dla pewnej dziewczyny. Kocham Cię, moja OLLG ".Chciałem, aby wiedziała,że cały czas ją kocham,szczególnie po aferze, w której stwierdzono,że wróciłem do swojej byłej dziewczyny,co było całkowitą bzdurą. Ten tweet wywołał niemałe zamieszanie,moje Beliebers zastanawiały się o kogo chodzi,czekały na singla, czekały aż poznają moją Jedyną. Świat musiał dowiedzieć się prawdy. Jednak w tamtym momencie byłem w kropce, wszytsko było przeciwko mnie. Musiałem czekać,na jakikolwiek znak Natalii, nie chciałem być natrętem, teraz wszystko leżało w jej rękach. Po dwóch tygodniach od momentu,kiedy widziałem się z nią po raz ostatni w jej pokoju, dostałem od niej SMS'a, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten sms przyszedł w momencie, kiedy już myślałem, że wszystko stracone . Musiałem się z Nią spotkać jak najszybciej, zależała od tego nasza miłość. Mogliśmy stać się idealną parą, zarażać naszą miłością innych, tryskać szczęściem . Poruszyłem niebo i ziemię, aby doprowadzić do tego spotkania.Bilet na samolot załatwiłem w  5 minut, był to pikuś, najtrudniejszym etapem było poinformowanie Scootera. Postanowiłem do niego zadzwonić, aby było bezpiecznie.. Bynajmniej byłem pewny, że przez telefon nie zostanę zamordowany.
-  Cześć Scoot , muszę odwołać dwa koncerty
- Justin,że co niby ?  Nie ma mowy. -był nieźle wkurzony- po Twoim ostatnim wybryku nie mam do Ciebie za grosz zaufania.
- No  okej, nie dziwię się, ale teraz mi zaufaj.
- Justin, nie chcę, żebyś zawiódł Beliebers .
-Nie zawiodę  , wybaczą mi jak się dowiedzą czemu.
-Czemu Bieber chcesz odwołać te dwa koncerty ? Chyba jakieś wyjaśnienia mi się należą.
-Muszę przywieźć tu moja księżniczkę. Zakochałem się. To ta jedyna
-Oooo , no proszę, mój Bieber się zakochał, niestety nawet ta jedyna musi poczekać. Nie zgadzam się!
- Scoot proszę ! Człowieku, gdzie Ty masz serce?! Za dwa dni polecę do Niej, czy Ci się to podoba,czy nie.

Zignorował ostatnie dwa zdania i  po paru sekundach milczenia zapytał:
- Nie możesz w sierpniu,kiedy masz przerwę ?
- Niee,nie nie , to sprawa niecierpiąca zwłoki.
- Super,koncerty to też sprawa nie cierpiąca zwłoki.  Bieber,odmawiam.
- Proszę , wezmę Ją na najbliższą galę, chce, aby moje Beliebers poznały moją wybrankę. Ale najpierw muszę Ją odzyskać
- Bieber , masz na to dzień.
- Jak mam w dzień pojechać do Polski i z niej wrócić ?
- Gdzie no,  nie dasz rady. Bieber ciężka sytuacja,coś czuję,że jednak poczekasz do sierpnia.

 Byłem już coraz bardziej zmęczony tym całym przekonywaniem, głos zaczął mi się łamać. Kończyły mi się argumenty. Po chwili przyszła mi jeszcze jedna myśl, była ona moją ostatnią deską ratunku.
- Scoot, a jakbyśmy pojechali tam z trasą Believe Tour, dałbym tam koncert i przy okazji spotkałbym się z Natalią.
- O Natalia się nazywa. Dobra niech Ci będzie, mów kiedy ?
-  Po dzisiejszym koncercie mam cztery dni wolnego , co prawda miałem odwiedzić dziadków, ale może wtedy byśmy pojechali ?
-Okej,masz to załatwione. Pakuj się.
- A  i jeszcze jedno, będzie mi potrzebne jeszcze więcej efektów specjalnych. Dodatkowo chcę,aby ten koncert był darmowy, najlepiej w Toruniu lub Bydgoszczy.
- Dobra masz załatwione, wpędzisz mnie do grobu Bieber. Jeżeli mi się uda to wszystko załatwić, to normalnie nie wypłacisz mi się za to do końca życia. Dobra, muszę się brać za przygotowania.
-Tak, tak .

I się rozłączył. Po rozmowie szybko odpisałem Natalii „ Cieszę się, że napisałaś i nie uwierzyłaś w te ostatnie plotki. Będę za dwa dni w Polsce .  Mam dla Ciebie niespodziankę. Kocham Cię Księżniczko " Jednak Viki i tym razem miała rację. Miałem nadzieję,że tym razem mi wybaczy.

Jak wam Się podoba rozdział ? Co sądzicie o blogu ?  Kolejny rozdział ukarze sie jeszcze w tym tygodniu . Przepraszamy za tak późne publikowanie rozdziałów . Obie mamy problemy z Internetem . Dziekujemy za tak dużą liczbę miłych komentarzy . Kochamy Was ♥

  Ja

środa, 10 lipca 2013

Rozdział VI

I dział - Natalia

 Nieubłagalnie zbliżał się koniec roku szkolnego,bal i upragnione przez wszystkich wakacje. Oznaczało to dwa miesiące beztroskiej sielanki, brak narzekających nauczycieli, a przede wszystkim zero nauki i sprawdzianów.Uwielbiam wakacje - są to dni, które pozwalają mi na dogłębne przemyślenie wszystkich moich decyzji podjętych podczas tych dziesięciu pracowitych miesięcy.Nie mogłam się już wręcz doczekać tych niesamowitych, szalonych dni. Przez ostatni miesiąc świetnie dogadywałam się z Drewem, spędzałam z nim każdą wolną chwilę czasu między nauką do ostatnich sprawdzianów a obowiązkami domowymi.Po prostu go potrzebowałam, rozmowy z nim, a nawet samo przebywanie koło niego były dla mnie nieodłącznym elementem dnia. Dziwne, że w krótki okres czasu tak mocno przywiązałam się do zupełnie mi obcej osoby. Przy nim czułam się tak jakoś bezpiecznie, dobrze. Nic przed nim nie ukrywałam,nikogo nie musiałam udawać. Dogadywaliśmy się świetnie ale przez to zaniedbałam swoje przyjaciółki. Ale odkąd zaczęłam przyjaźnić się z Drewem, przy nich czułam się obco, nie było już między nami tej dawnej, siostrzanej więzi. Moją sytuację pogarszał jeszcze fakt,że Drew miał opuścić naszą szkołę tuż po balu,czyli równało się to z tym,że w szkole będę już całkowitym odludkiem. Wiedziałam,że zawitał do nas tylko na miesiąc, więc mogłam jakoś podzielić czas między moimi przyjaciółkami,a Nim,jednak nie umiałam tego zrobić i wybrałam Jego krótkotrwałe towarzystwo. Wiedziałam też, że będę cholernie za Nim tęsknić. Jednak gdzieś tam  na dnie duszy miała nadzieję, że kiedyś wróci i będziemy utrzymywać stały kontakt,był On mi naprawdę bliski. I na dodatek cały czas mi kogoś przypominał,jak już bym się z nim wcześniej spotkała. W końcu, po tygodniu od rozmowy nad jeziorem, zebrałam się na odwagę i podczas spaceru postanowiłam się Go zapytać,czy się już wcześniej nie spotkaliśmy.Nie wiedziałam zbytnio jak zacząć, jednak po chwilach naszych śmiechów wykorzystałam chwilę ciszy i nieśmiało zapytałam:

- Słuchaj Drew, jest tak sprawa. Od tygodnia dzień w dzień bije się ze swoimi myślami na Twój temat. Pewna sprawa nie daje mi spokoju.

- Pewnie zakochałaś się we mnie, co ? - powiedział lekko kpiącym głosem

-Ha,ha.. jakiś Ty zabawny. Widzę,że podczas krótkiego pobytu w Polsce żart Ci się wyostrzył, co ? Dla Twojej informacji- nie,nie zakochałam się w Tobie (chociaż mówiąc to, sama nie byłam pewna,czy przypadkiem nie skłamałam?), możesz spać spokojnie, chodzi mi o to,że wydaje mi się,że gdzieś już się spotkaliśmy,jakby Cię skądś znała. Twój chód, zapach, głos, sposób myślenia i patrzenia na życie - te wszystkie elementy przypominają mi kogoś. Więc pytam : Czy na pewno się nigdzie wcześniej nie spotkaliśmy przed Twoim przyjściem do szkoły ?

W tym momencie chłopak lekko się zmieszał,najwyraźniej zaskoczyłam Go tym pytaniem, przechylił daszek swojej czapki w dół, lekko odchrząknął i powiedział:

-Emm, Yyy ... -  Hm, nie, no coś Ty!,Na pewno zapamiętałby tak wyjątkową dziewczynę jaką jesteś Ty. Ha, ha, teraz ja mogę powiedzieć, że możesz spać spokojnie. Jestem pewien,że nigdzie się wcześniej nie spotkaliśmy.

-No skoro tak mówisz.. Ale jakby Ci się jednak jeszcze coś przypomniało, to mów śmiało.

-Okej, okej. No, a teraz dosyć tych domysłów, opowiedz mi jak będzie wyglądała Twoja sukienka na bal..

  No i zmienił płynnie temat, z którym też miałam niezły problem.. No ale bynajmniej chwilowo odciągnął mnie od tamtego tematu.. Tak, tak - mimo jego zapewnień, ciągle mi coś nie pasowało w Nim.. I jeszcze te Jego zmieszanie po usłyszeniu pytania. Mimo tego, postanowiłam dać sobie spokój z jakimkolwiek  śledztwem w Jego sprawie i wykorzystać pozostający nam czas wykorzystać w 100% i tak też było. Te ostatnie tygodnie zleciały bardzo szybko,do balu zostały 2 dni, czyli tylko 48 godzin. Ten cały bal był dla mnie prawdziwą katorgą, nie dość że nie bywałam nigdy na takich imprezach,nie miałam za bardzo wprawy w tańcu, to jeszcze odwróciły się ode mnie całkowicie Natalia z Darią. Musiałam liczyć tylko na siebie, nie mogłam liczyć na ich radę w sprawie wyboru sukienki,fryzury i innych babskich rzeczach, o których one miały pojęcie jak nikt inny. No ale zgodziłam się towarzyszyć Drejowi, więc nie mogłam się już wycofać.Trzeba było sobie poradzić.Czasami, gdy były nudne lekcje,rozmyślałam jak powinna wyglądać taka idealna sukienka na bal. Byłam ciekawa wyobrażeń dziewczyn, one też miały niezłe pomysły,jednak mi ich brakowało,tęskniłam za nimi. No ale cóż, wracając do tematu balu, w mojej wizji w końcu pojawiła się ta idealna,wymarzona sukienka i fryzura. Często ponosiła mnie wyobraźnia,marzenia(czasami nieco wyimaginowane). Lubiłam te cudowne chwile,kiedy przenosiłam się w świat fantazji i bezgranicznej wyobraźni. W sobotę z samego ranka wybrałam się z Tatą na zakupy do pobliskiego miasta.Na szczęście nie było z nami  Moniki.Tata wysadził  mnie przy centrum handlowym, a sam pojechał pozałatwiać swoje sprawy i na większe zakupy.bo stwierdził,że nie wytrzyma ze mną w takim miejscu nawet minuty.Bardzo podobało mi się Jego rozumowanie. Bynajmniej w spokoju i bez żadnego czyjegoś marudzenia obeszłam  sobie prawie wszystkie ulubione sklepy, aż w końcu został mi ostatni ulubiony. Po ciężkich i długich poszukiwaniach,znalazłam w końcu piękną, lazurową sukienkę.Zakochałam się w niej,była odzwierciedleniem mojej duszy i osobowości.Natychmiast popędziłam ją przymierzyć. Leżała na mnie  idealnie,nawet ja niezbyt pewna siebie dziewczyna z lekkimi kompleksami czułam się w niej cudownie, niczym prawdziwa księżniczka. Fantastyczne uczucie. Była troszkę za droga jak na mój portfel, ale warta chwili, które miałam przeżyć z Nim na balu.Jeśli jest sukienka potrzebne są też dodatki ,wybrałam czarne proste baleriny. Zdawałam sobie sprawę,że prawie każda dziewczyna będzie miała wysokie buty.też chciałam takie mieć,są cudowne, lecz stwierdziłam,że o wiele wygodniej będzie mi w obuwiu na płaskiej podeszwie i obędzie się   bez bólu nóg i odcisków,które nie są mi potrzebne na same wakacje. Dobrałam do tego również czarną marynarkę i biżuterię . Wróciłam do domu o czwartej , miałam jeszcze tylko jedną sprawę do załatwienia,a mianowicie wizytę u fryzjera,ale to w poniedziałek. Byłam mega padnięta. Kolejne godziny zleciały bardzo szybko. Aż pozostał jeden dzień do tej niecodziennej,a zarazem wyjątkowej chwili. Już na dzień przed balem stres i zdenerwowanie dały o sobie znać. Nawet w nocy nie mogłam spać, zawsze tak mam, jeśli coś jest dla mnie bardzo ważne. Po prostu, ja tak wszystko bardzo przeżywam. Mimo tej świadomości,  ze powinnam się porządnie wyspać i tak spałam tej nocy tylko 4 godziny, byłam wykończona. ale i też szczęśliwa. Na dodatek nie musiałam iść do szkoły, a był to ogromny plus. Wstałam bardzo wcześnie,bo o 6, lecz po wykonaniu wszystkich codziennych czynności i tak się jeszcze zdrzemnęłam. Po krótkiej drzemce wstałam o 12, a na 13 musiałam być u fryzjera.Mimo moich jakiś wcześniejszych wyobrażeń i tak nie miałam zielonego pojęcia, jak chcę być uczesana . Liczyłam na pomysłowość  fryzjerki. Uczesała mnie w koka i pozostawiła z dwóch stron małą garść włosów. Podobało mi się, zawsze uczono mnie,że im skromniej tym lepiej. Odebrał mnie Tata,spodobało mu się. Niestety, czas nas gonił.Po wejściu do domu od razy popędziłam do swojego pokoju. Ubrałam swoją sukienkę, wszystkie dodatki i zeszłam na dół. Tata i Monika byli  w szoku , nawet ta mała żmija tym razem nie doszukała się we mnie żadnej wady,niczego nie mogła mi zarzucić, niczego nie mogła się doczepić.

- Będziesz tam najpiękniejszą dziewczyną , tak bardzo przypominasz Mamę. Moja córcia jest już prawie dorosła – powiedział nieco ściszonym  głosem i uronił łzę,którą równie szybko otarł rękawem swojej bluzki,nigdy nie lubił pokazywać wzruszenia,podobnie jak ja.

 Szczerze, pierwszy raz usłyszałam od Taty,że jestem podobna do Mamy. Cieszyłam się,fajnie było wiedzieć,że mam coś wspólnego z Mamą, która była cudowną i piękną kobietą. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie, któremu Tata porobi wiele odbitek i wyśle członkom rodziny,a następnie wklei do rodzinnego albumu.

- Jedźmy już, dobrze ? –  i śmiało ruszyłam w kierunku drzwi

Byłam umówiona z  Drewem przed szkołą, nie chciałam się spóźnić, zawsze wolałam być wcześniej niż później .

II Dział –Justin
Czekałem już na Natalię, wystrojony pod placówką ,byłem zdenerwowany. Aż w końcu się jej doczekałem, podjechała samochodem. Wyszła z ciemnego samochodu. Wygląda prześlicznie,słodko a zarazem bardzo seksownie i przy tym bardzo skromnie. Nawet kolorem sukienki dopasowała się do mnie, a było to całkowitym przypadkiem. Tryskała cała energią, szczęście przepełniało ją całą od stóp do głów. Była zupełnie inną dziewczyną,niż tą, którą ujrzałem miesiąc temu. Najchętniej schrupałbym ją, z nikim się nie dzieląc.Żadne słowa nie opisują jej dzisiejszego wyglądu. Dzisiejsza noc będzie należeć do nas, tylko Ona  i ja,moja Księżniczka. Kiedy podeszła do mnie, najpierw odebrało mi mowę,później przypomniało mi się, że grzechem było by nie powiedzieć jej zasłużonego komplementu.

- Łał ,ale ślicznie wyglądasz. – powiedziałem

Na jej policzkach pojawił się szeroki  szczery uśmiech , a jej policzki przybrały różową barwę .

-Ty też wyglądasz całkiem ładnie, tylko cały efekt psuje nieco ten full cap. Mogłeś już sobie go dzisiaj odpuścić. Oj Drew,Drew...

-Nie, nie mogłem, chciałem się wyróżniać na zdjęciach. Nie byłbym sobą, nie zakładając czapki.

W tym samym momencie Ona zaczęła się dźwięcznie śmiać, wyglądała prześlicznie, kiedy się uśmiechała.. A te jej wargi.. Mhm, w tamtym momencie miałem ogromną ochotę ją pocałować, ale pohamowałem się, szybko złapałem za rękę i weszliśmy do budynku.

III Dział - Natalia  

Było słuchać głośną muzykę. Cała sala była zapełniona,ludzie tańczyli.

- Mogę prosić Cię do tańca? – spytał nieśmiało Drew

- Ależ oczywiście. Tylko pamiętaj,że nie jestem idealną tancerką.

Zaśmiał się i porwał mnie na parkiet. Tańczyliśmy do różnych piosenek, świetnie się przy tym bawiąc i wygłupiając. Bardzo dobrze tańczył. Po godzinie naszych tradycyjnych wygłupów, nagle zniknął mi z oczu. Po pięciu minutach poszukiwań, w końcu usłyszałam znany mi głos i jedno zdanie powiedziane łamaną polszczyzną :

-Natalia,to dla Ciebie – usłyszałam to z głębi tłumu

Nagle wszystkie światła zaczęły mnie oświetlać, ktoś zaczął grać na gitarze, usłyszałam bliską mojemu sercu melodię, od razu ją poznałam. To One Less Lonely Girl. Kto zaczął śpiewać tekst:

There's gonna be one less lonely girl
One less lonely girl
There's gonna be one less lonely girl
One less lonely girl

How many I told you's
And start overs and shoulders
Have you cried on before
How many promises be honest girl
How many tears you let hit the floor
How many bags you packed
Just to take 'em back, tell me that
How many either or's
But no more,
If you let, me inside of your world
There'd be one less lonely girl

Był to Justin, wszędzie rozpoznałabym Jego głos. Tłum zaczął się rozsuwać, a Justin podchodził powoli w moją stronę. Kiedy doszedł, oboje  zatraciliśmy się w tej piosence. Inni zrobili ogromne koło i zaczęli się rytmicznie bujać. Byliśmy w samym centrum. Piosenka skończyła się,a on wyszeptał mi do ucha „ Przepraszam Cię". Po tych słowach uderzyłam Go z otwartej ręki w twarz i wybiegłam na szkolny parking, cała zapłakana. Byłam na Niego wściekła, w ciągu paru minut przypomniał mi cały ból który przez niego doznałam. Na dodatek wszystko pogarsza fakt,że oszukiwał mnie,przez miesiąc wyciągał ode mnie informacje, udawał mojego przyjaciela tylko po to aby odwalić tą całą szopkę. Jednak mimo tej ciagle rosnącej furii względem Niego, gdzieś tam w głebi mojego serca rodziło się ziarno przebaczenia. Przypomniałam sobie te wszystkie wspaniałe chwile,których może nie było dużo, ale były cudowne,przypomniałam sobie tą nić porozumienia między nami. Przez pewien moment chciałam mu wybaczyć, czułam że mu zależy,ale jeszcze nie potrafiłam się na to zdobyć. Kochałam Go, tak, i nie tylko jako idola, ale również tą Jego drugą stronę która pokazywała,że jest ciągle tym samym cudownym chłopakiem z  wielkim,dobrym sercem. Po za tym zakochałam się też i w tym zwykłym chłopaku, którego udawał, W tym momencie się pogubiłam. Usiadłam na krawężniku i zaczęłam płakać.

IV dział -Justin

W momencie, kiedy Natalia ode mnie uciekła, poczułem się jak totalny idiota.Najpierw mnie całkowicie zamurowało, nie wiedziałem co robić. Liczyłem na to,że wszystko pójdzie po mojej myśli.. NawetA tu znowu dałem ciała na całej linii. Po raz kolejny ją zraniłem i przy okazji zadałam sam sobie wielki cios. W chwili, gdy zrobił się wielki zamęt i każdy rozglądał się po sali, nagle poczułem wibracje telefonu. To był Scooter Brown, mój menager. Po odebraniu telefonu natychmiast usłyszałem:

S: Justin, gdzie Ty się podziewasz, niedługo ruszasz dalej w trasę,a Ciebie nie ma, wyjechałeś sobie gdzieś do Europy, bez słowa wyjaśnienia. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na Twoje zachowanie.

J: Oj Scott, nie stresuj się, wiem,wiem.. Pewnie zaraz usłyszę,że jestem niedojrzały i nieodpowiedzialny. Miałem do załatwienia jedną sprawę, zdążę wrócić, spokojnie. Na razie muszę coś zrobić coś o wiele ważniejszego. Trzymaj się i do zobaczenia za parę dni .

S: Co?! Kiedy ?! Za parę dni?! Tobie się chyba w głowie namieszało! Wraca...

I w tym momencie się rozłączyłem, wyłączyłem telefon i wybiegłem szukać Natalii. Po paru minutach w końcu zauważyłem ją siedzącą samotnie na parkingu.. Kiedy podchodzilem, słyszałem Jej płacz. Wtedy wiedziałem już na pewno jedną rzecz: że po raz kolejny Ją zraniłem. Podszedłem do Niej, przykucnąłem naprzeciwko Niej, złapałem Ją za ręce i zacząłem mówić:

- Natalia,wiem, że Cię zraniłem. Wiem też, ile musiałaś się przeze mnie na cierpieć. Ale wiedz jedno, że jesteś tak niezwykłą osobą aż zakochałem się w Tobie.To było całkiem do przewidzenia.Kiedy Cię tylko ujrzałem, nastąpił przełom w moim życiu,czułem, że jestem uczestnikiem jakiegoś cudu.. Później jedno spotkanie z Tobą zapoczątkowało dla mnie jakieś nowe perspektywy, nagle w moim świecie pojawiły się same dobre, kolorowe barwy. A to tylko za spawą poznania jednej dziewczyny,Ciebie. To Ty sprawiłaś, że mrok, rozświetliły miliony świateł. Chcę,żebyś była tylko moja. Zrozumiałem swój błąd,wiem,że to było głupie z mojej strony. Nie chce Cię stracić. Kochanie nie mów mi, że mnie nie kochasz, nie uwierzę Ci w to. Wybacz mi. Kocham Cię Księżniczko.

- Justin – ciężko westchnęłam – doceniam to wszystko. To naprawdę bardzo miło usłyszeć takie słowa po tylu latach walki o Ciebie, walki o marzenia. Dostałam od Ciebie o wiele więcej, niż przewidywałam w marzeniach. To raczej ja mogę powiedzieć,że to Ty rozświetliłeś mi życie, że dzięki Tobie, Twojej muzyce stałam się lepszym człowiekiem. Tak, pokochałam Cię, i jako idola i jako taką moją drugą połówkę. Ale ja ciągle nie mogę się uporać z tym,co zdarzyło się parę miesięcy temu. Ja się tylko przyzwyczaiłam do bólu, nigdy się z niego nie wyleczyłam, zawsze będzie częścią mnie i mojego życia. Na ten moment nie potrafię Ci wybaczyć, przepraszam. Ja nie jestem dla Ciebie odpowiednią dziewczyną. Jestem tylko zwykłą Natalią, nikim więcej.

Po tych słowach w moich oczach pojawiły się łzy. Nie tylko ze względu,że przez to co usłyszałem, ale również przez to,że jak się na Nią spojrzałem i zobaczyłem cierpienie w jej oczach to po prostu nie umiałem inaczej zareagować. Jednak mimo wszystko nie zamierzałem się jeszcze poddawać, wziąłem ją delikatnie na ręce,w taki sam sposób jak nad jeziorem i przytuliłem mocno do siebie. Tym razem obyło się bez policzkowania, nie protestowała i wtuliła się we mnie. Postanowiłem nie stać tak dłużej w tym miejscu i przenieść się w bardziej spokojne miejsce, aby nikt z tłumu gapiów nie słyszał naszej rozmowy. Szedłem,z Nią na rękach przez kilka minut do pobliskiego parku. Jak tylko doszedłem do parku,usiadłem z Nią na pobliskiej ławce.Okryłem jej plecy swoją marynarką,było jej zimno. Nagle poczułem znowu tą chęć, aby ją pocałować i to zrobiłem. Ten pocałunek był wyjątkowy, zupełnie inny niż ten nasz pierwszy. Było cudownie, nad nami było ciemne niebo pełne gwiazd, wokół spokój i cisza. W końcu ona lekko mnie odepchnęła,zeszła mi z kolan, usiadła koło mnie i powiedziała:

- No i po co to nam, dlaczego to zrobiłeś ?

- Bo Cię kocham głupolu, tęskniłem,cholernie tęskniłem. Nie wyobrażam sobie Ciebie stracić. Przepraszam, wybaczysz mi ?

-Też Cię kocham,też tęskniłam, ale nie wybaczę Ci. Jeszcze nie teraz. Zresztą po co Ci ja, masz tyle pięknych dziewczyn w Ameryce, a Ty gonisz za jakąś zwykłą dziewczyną z Polski.

Po tych słowach rozryczałem się jak małe dziecko, nie umiałem opanować emocji. Nigdy w życiu nie zareagowałem w taki sposób. Zasłoniłem twarz rękoma. Natalia,w tym samym momencie mocno się przytuliła do mnie. Oddałem uścisk, też się wtuliłem w Nią. Przez kilka minut siedzieliśmy sami w zupełnim milczeniu. W końcu,kiedy w miarę uspokoiłem głos i emocje, odezwałem się :

- Nie chcę dziewczyn z Ameryki, chcę Ciebie. A Ty nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna. Nie potrafię o Tobie zapomnieć..

- Przepraszam Justin, ale ja nie mogę być z Tobą.  Wróć do trasy, zacznij żyć normalnym życiem.. Później poznaj piękną dziewczynę i bądź z Nią szczęśliwy. I pamiętaj, że zawsze będę Cię wspierać, niezależnie od Twoich decyzji. - w tym momencie wstała,zdjęła moją marynarkę- Kocham Cię, zawsze będe o Tobie pamiętać. A teraz każde z nas pójdzie w swoją stronę, tak będzie najlepiej dla nas obu. Dziękuję za wszystko, oddaję marynarkę.

- Najlepiej dla nas obu?! Może dla Ciebie tak ale dla mnie na pewno nie. Pamiętaj, że się nie poddam i będę walczył. A marynarkę weź zatrzymaj, nie chcę jej.

- Proszę nie złość się , daj mi czas . Kocham Cię , chcę być twoja , ale muszę wszystko sobie przemyśleć . Proszę - powiedziała .
- Dobrze , będę na Ciebie czekał , i walczył . W mojej wyobraźni zawsze będziesz moja a ja twój . Zawsze

Z powrotem ubrała marynarkę,poprawiła sukienkę, podeszła do mnie, ujęła moją twarz w ręce i pocałowała prosto w usta. Potem odeszła bez słowa, a ja zostałem na ławce w parku, całkowicie załamany, sam na sam ze swoimi myślami, uczuciami .

 I jak wam się podoba rozdział VI ? Przepraszamy , za tak późne dodanie .Kochamy Was : * Ilę będzie kometarzy by wyszedł NOWY ROZDZIAŁ ?