środa, 10 lipca 2013

Rozdział VI

I dział - Natalia

 Nieubłagalnie zbliżał się koniec roku szkolnego,bal i upragnione przez wszystkich wakacje. Oznaczało to dwa miesiące beztroskiej sielanki, brak narzekających nauczycieli, a przede wszystkim zero nauki i sprawdzianów.Uwielbiam wakacje - są to dni, które pozwalają mi na dogłębne przemyślenie wszystkich moich decyzji podjętych podczas tych dziesięciu pracowitych miesięcy.Nie mogłam się już wręcz doczekać tych niesamowitych, szalonych dni. Przez ostatni miesiąc świetnie dogadywałam się z Drewem, spędzałam z nim każdą wolną chwilę czasu między nauką do ostatnich sprawdzianów a obowiązkami domowymi.Po prostu go potrzebowałam, rozmowy z nim, a nawet samo przebywanie koło niego były dla mnie nieodłącznym elementem dnia. Dziwne, że w krótki okres czasu tak mocno przywiązałam się do zupełnie mi obcej osoby. Przy nim czułam się tak jakoś bezpiecznie, dobrze. Nic przed nim nie ukrywałam,nikogo nie musiałam udawać. Dogadywaliśmy się świetnie ale przez to zaniedbałam swoje przyjaciółki. Ale odkąd zaczęłam przyjaźnić się z Drewem, przy nich czułam się obco, nie było już między nami tej dawnej, siostrzanej więzi. Moją sytuację pogarszał jeszcze fakt,że Drew miał opuścić naszą szkołę tuż po balu,czyli równało się to z tym,że w szkole będę już całkowitym odludkiem. Wiedziałam,że zawitał do nas tylko na miesiąc, więc mogłam jakoś podzielić czas między moimi przyjaciółkami,a Nim,jednak nie umiałam tego zrobić i wybrałam Jego krótkotrwałe towarzystwo. Wiedziałam też, że będę cholernie za Nim tęsknić. Jednak gdzieś tam  na dnie duszy miała nadzieję, że kiedyś wróci i będziemy utrzymywać stały kontakt,był On mi naprawdę bliski. I na dodatek cały czas mi kogoś przypominał,jak już bym się z nim wcześniej spotkała. W końcu, po tygodniu od rozmowy nad jeziorem, zebrałam się na odwagę i podczas spaceru postanowiłam się Go zapytać,czy się już wcześniej nie spotkaliśmy.Nie wiedziałam zbytnio jak zacząć, jednak po chwilach naszych śmiechów wykorzystałam chwilę ciszy i nieśmiało zapytałam:

- Słuchaj Drew, jest tak sprawa. Od tygodnia dzień w dzień bije się ze swoimi myślami na Twój temat. Pewna sprawa nie daje mi spokoju.

- Pewnie zakochałaś się we mnie, co ? - powiedział lekko kpiącym głosem

-Ha,ha.. jakiś Ty zabawny. Widzę,że podczas krótkiego pobytu w Polsce żart Ci się wyostrzył, co ? Dla Twojej informacji- nie,nie zakochałam się w Tobie (chociaż mówiąc to, sama nie byłam pewna,czy przypadkiem nie skłamałam?), możesz spać spokojnie, chodzi mi o to,że wydaje mi się,że gdzieś już się spotkaliśmy,jakby Cię skądś znała. Twój chód, zapach, głos, sposób myślenia i patrzenia na życie - te wszystkie elementy przypominają mi kogoś. Więc pytam : Czy na pewno się nigdzie wcześniej nie spotkaliśmy przed Twoim przyjściem do szkoły ?

W tym momencie chłopak lekko się zmieszał,najwyraźniej zaskoczyłam Go tym pytaniem, przechylił daszek swojej czapki w dół, lekko odchrząknął i powiedział:

-Emm, Yyy ... -  Hm, nie, no coś Ty!,Na pewno zapamiętałby tak wyjątkową dziewczynę jaką jesteś Ty. Ha, ha, teraz ja mogę powiedzieć, że możesz spać spokojnie. Jestem pewien,że nigdzie się wcześniej nie spotkaliśmy.

-No skoro tak mówisz.. Ale jakby Ci się jednak jeszcze coś przypomniało, to mów śmiało.

-Okej, okej. No, a teraz dosyć tych domysłów, opowiedz mi jak będzie wyglądała Twoja sukienka na bal..

  No i zmienił płynnie temat, z którym też miałam niezły problem.. No ale bynajmniej chwilowo odciągnął mnie od tamtego tematu.. Tak, tak - mimo jego zapewnień, ciągle mi coś nie pasowało w Nim.. I jeszcze te Jego zmieszanie po usłyszeniu pytania. Mimo tego, postanowiłam dać sobie spokój z jakimkolwiek  śledztwem w Jego sprawie i wykorzystać pozostający nam czas wykorzystać w 100% i tak też było. Te ostatnie tygodnie zleciały bardzo szybko,do balu zostały 2 dni, czyli tylko 48 godzin. Ten cały bal był dla mnie prawdziwą katorgą, nie dość że nie bywałam nigdy na takich imprezach,nie miałam za bardzo wprawy w tańcu, to jeszcze odwróciły się ode mnie całkowicie Natalia z Darią. Musiałam liczyć tylko na siebie, nie mogłam liczyć na ich radę w sprawie wyboru sukienki,fryzury i innych babskich rzeczach, o których one miały pojęcie jak nikt inny. No ale zgodziłam się towarzyszyć Drejowi, więc nie mogłam się już wycofać.Trzeba było sobie poradzić.Czasami, gdy były nudne lekcje,rozmyślałam jak powinna wyglądać taka idealna sukienka na bal. Byłam ciekawa wyobrażeń dziewczyn, one też miały niezłe pomysły,jednak mi ich brakowało,tęskniłam za nimi. No ale cóż, wracając do tematu balu, w mojej wizji w końcu pojawiła się ta idealna,wymarzona sukienka i fryzura. Często ponosiła mnie wyobraźnia,marzenia(czasami nieco wyimaginowane). Lubiłam te cudowne chwile,kiedy przenosiłam się w świat fantazji i bezgranicznej wyobraźni. W sobotę z samego ranka wybrałam się z Tatą na zakupy do pobliskiego miasta.Na szczęście nie było z nami  Moniki.Tata wysadził  mnie przy centrum handlowym, a sam pojechał pozałatwiać swoje sprawy i na większe zakupy.bo stwierdził,że nie wytrzyma ze mną w takim miejscu nawet minuty.Bardzo podobało mi się Jego rozumowanie. Bynajmniej w spokoju i bez żadnego czyjegoś marudzenia obeszłam  sobie prawie wszystkie ulubione sklepy, aż w końcu został mi ostatni ulubiony. Po ciężkich i długich poszukiwaniach,znalazłam w końcu piękną, lazurową sukienkę.Zakochałam się w niej,była odzwierciedleniem mojej duszy i osobowości.Natychmiast popędziłam ją przymierzyć. Leżała na mnie  idealnie,nawet ja niezbyt pewna siebie dziewczyna z lekkimi kompleksami czułam się w niej cudownie, niczym prawdziwa księżniczka. Fantastyczne uczucie. Była troszkę za droga jak na mój portfel, ale warta chwili, które miałam przeżyć z Nim na balu.Jeśli jest sukienka potrzebne są też dodatki ,wybrałam czarne proste baleriny. Zdawałam sobie sprawę,że prawie każda dziewczyna będzie miała wysokie buty.też chciałam takie mieć,są cudowne, lecz stwierdziłam,że o wiele wygodniej będzie mi w obuwiu na płaskiej podeszwie i obędzie się   bez bólu nóg i odcisków,które nie są mi potrzebne na same wakacje. Dobrałam do tego również czarną marynarkę i biżuterię . Wróciłam do domu o czwartej , miałam jeszcze tylko jedną sprawę do załatwienia,a mianowicie wizytę u fryzjera,ale to w poniedziałek. Byłam mega padnięta. Kolejne godziny zleciały bardzo szybko. Aż pozostał jeden dzień do tej niecodziennej,a zarazem wyjątkowej chwili. Już na dzień przed balem stres i zdenerwowanie dały o sobie znać. Nawet w nocy nie mogłam spać, zawsze tak mam, jeśli coś jest dla mnie bardzo ważne. Po prostu, ja tak wszystko bardzo przeżywam. Mimo tej świadomości,  ze powinnam się porządnie wyspać i tak spałam tej nocy tylko 4 godziny, byłam wykończona. ale i też szczęśliwa. Na dodatek nie musiałam iść do szkoły, a był to ogromny plus. Wstałam bardzo wcześnie,bo o 6, lecz po wykonaniu wszystkich codziennych czynności i tak się jeszcze zdrzemnęłam. Po krótkiej drzemce wstałam o 12, a na 13 musiałam być u fryzjera.Mimo moich jakiś wcześniejszych wyobrażeń i tak nie miałam zielonego pojęcia, jak chcę być uczesana . Liczyłam na pomysłowość  fryzjerki. Uczesała mnie w koka i pozostawiła z dwóch stron małą garść włosów. Podobało mi się, zawsze uczono mnie,że im skromniej tym lepiej. Odebrał mnie Tata,spodobało mu się. Niestety, czas nas gonił.Po wejściu do domu od razy popędziłam do swojego pokoju. Ubrałam swoją sukienkę, wszystkie dodatki i zeszłam na dół. Tata i Monika byli  w szoku , nawet ta mała żmija tym razem nie doszukała się we mnie żadnej wady,niczego nie mogła mi zarzucić, niczego nie mogła się doczepić.

- Będziesz tam najpiękniejszą dziewczyną , tak bardzo przypominasz Mamę. Moja córcia jest już prawie dorosła – powiedział nieco ściszonym  głosem i uronił łzę,którą równie szybko otarł rękawem swojej bluzki,nigdy nie lubił pokazywać wzruszenia,podobnie jak ja.

 Szczerze, pierwszy raz usłyszałam od Taty,że jestem podobna do Mamy. Cieszyłam się,fajnie było wiedzieć,że mam coś wspólnego z Mamą, która była cudowną i piękną kobietą. Zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie, któremu Tata porobi wiele odbitek i wyśle członkom rodziny,a następnie wklei do rodzinnego albumu.

- Jedźmy już, dobrze ? –  i śmiało ruszyłam w kierunku drzwi

Byłam umówiona z  Drewem przed szkołą, nie chciałam się spóźnić, zawsze wolałam być wcześniej niż później .

II Dział –Justin
Czekałem już na Natalię, wystrojony pod placówką ,byłem zdenerwowany. Aż w końcu się jej doczekałem, podjechała samochodem. Wyszła z ciemnego samochodu. Wygląda prześlicznie,słodko a zarazem bardzo seksownie i przy tym bardzo skromnie. Nawet kolorem sukienki dopasowała się do mnie, a było to całkowitym przypadkiem. Tryskała cała energią, szczęście przepełniało ją całą od stóp do głów. Była zupełnie inną dziewczyną,niż tą, którą ujrzałem miesiąc temu. Najchętniej schrupałbym ją, z nikim się nie dzieląc.Żadne słowa nie opisują jej dzisiejszego wyglądu. Dzisiejsza noc będzie należeć do nas, tylko Ona  i ja,moja Księżniczka. Kiedy podeszła do mnie, najpierw odebrało mi mowę,później przypomniało mi się, że grzechem było by nie powiedzieć jej zasłużonego komplementu.

- Łał ,ale ślicznie wyglądasz. – powiedziałem

Na jej policzkach pojawił się szeroki  szczery uśmiech , a jej policzki przybrały różową barwę .

-Ty też wyglądasz całkiem ładnie, tylko cały efekt psuje nieco ten full cap. Mogłeś już sobie go dzisiaj odpuścić. Oj Drew,Drew...

-Nie, nie mogłem, chciałem się wyróżniać na zdjęciach. Nie byłbym sobą, nie zakładając czapki.

W tym samym momencie Ona zaczęła się dźwięcznie śmiać, wyglądała prześlicznie, kiedy się uśmiechała.. A te jej wargi.. Mhm, w tamtym momencie miałem ogromną ochotę ją pocałować, ale pohamowałem się, szybko złapałem za rękę i weszliśmy do budynku.

III Dział - Natalia  

Było słuchać głośną muzykę. Cała sala była zapełniona,ludzie tańczyli.

- Mogę prosić Cię do tańca? – spytał nieśmiało Drew

- Ależ oczywiście. Tylko pamiętaj,że nie jestem idealną tancerką.

Zaśmiał się i porwał mnie na parkiet. Tańczyliśmy do różnych piosenek, świetnie się przy tym bawiąc i wygłupiając. Bardzo dobrze tańczył. Po godzinie naszych tradycyjnych wygłupów, nagle zniknął mi z oczu. Po pięciu minutach poszukiwań, w końcu usłyszałam znany mi głos i jedno zdanie powiedziane łamaną polszczyzną :

-Natalia,to dla Ciebie – usłyszałam to z głębi tłumu

Nagle wszystkie światła zaczęły mnie oświetlać, ktoś zaczął grać na gitarze, usłyszałam bliską mojemu sercu melodię, od razu ją poznałam. To One Less Lonely Girl. Kto zaczął śpiewać tekst:

There's gonna be one less lonely girl
One less lonely girl
There's gonna be one less lonely girl
One less lonely girl

How many I told you's
And start overs and shoulders
Have you cried on before
How many promises be honest girl
How many tears you let hit the floor
How many bags you packed
Just to take 'em back, tell me that
How many either or's
But no more,
If you let, me inside of your world
There'd be one less lonely girl

Był to Justin, wszędzie rozpoznałabym Jego głos. Tłum zaczął się rozsuwać, a Justin podchodził powoli w moją stronę. Kiedy doszedł, oboje  zatraciliśmy się w tej piosence. Inni zrobili ogromne koło i zaczęli się rytmicznie bujać. Byliśmy w samym centrum. Piosenka skończyła się,a on wyszeptał mi do ucha „ Przepraszam Cię". Po tych słowach uderzyłam Go z otwartej ręki w twarz i wybiegłam na szkolny parking, cała zapłakana. Byłam na Niego wściekła, w ciągu paru minut przypomniał mi cały ból który przez niego doznałam. Na dodatek wszystko pogarsza fakt,że oszukiwał mnie,przez miesiąc wyciągał ode mnie informacje, udawał mojego przyjaciela tylko po to aby odwalić tą całą szopkę. Jednak mimo tej ciagle rosnącej furii względem Niego, gdzieś tam w głebi mojego serca rodziło się ziarno przebaczenia. Przypomniałam sobie te wszystkie wspaniałe chwile,których może nie było dużo, ale były cudowne,przypomniałam sobie tą nić porozumienia między nami. Przez pewien moment chciałam mu wybaczyć, czułam że mu zależy,ale jeszcze nie potrafiłam się na to zdobyć. Kochałam Go, tak, i nie tylko jako idola, ale również tą Jego drugą stronę która pokazywała,że jest ciągle tym samym cudownym chłopakiem z  wielkim,dobrym sercem. Po za tym zakochałam się też i w tym zwykłym chłopaku, którego udawał, W tym momencie się pogubiłam. Usiadłam na krawężniku i zaczęłam płakać.

IV dział -Justin

W momencie, kiedy Natalia ode mnie uciekła, poczułem się jak totalny idiota.Najpierw mnie całkowicie zamurowało, nie wiedziałem co robić. Liczyłem na to,że wszystko pójdzie po mojej myśli.. NawetA tu znowu dałem ciała na całej linii. Po raz kolejny ją zraniłem i przy okazji zadałam sam sobie wielki cios. W chwili, gdy zrobił się wielki zamęt i każdy rozglądał się po sali, nagle poczułem wibracje telefonu. To był Scooter Brown, mój menager. Po odebraniu telefonu natychmiast usłyszałem:

S: Justin, gdzie Ty się podziewasz, niedługo ruszasz dalej w trasę,a Ciebie nie ma, wyjechałeś sobie gdzieś do Europy, bez słowa wyjaśnienia. Nie ma żadnego usprawiedliwienia na Twoje zachowanie.

J: Oj Scott, nie stresuj się, wiem,wiem.. Pewnie zaraz usłyszę,że jestem niedojrzały i nieodpowiedzialny. Miałem do załatwienia jedną sprawę, zdążę wrócić, spokojnie. Na razie muszę coś zrobić coś o wiele ważniejszego. Trzymaj się i do zobaczenia za parę dni .

S: Co?! Kiedy ?! Za parę dni?! Tobie się chyba w głowie namieszało! Wraca...

I w tym momencie się rozłączyłem, wyłączyłem telefon i wybiegłem szukać Natalii. Po paru minutach w końcu zauważyłem ją siedzącą samotnie na parkingu.. Kiedy podchodzilem, słyszałem Jej płacz. Wtedy wiedziałem już na pewno jedną rzecz: że po raz kolejny Ją zraniłem. Podszedłem do Niej, przykucnąłem naprzeciwko Niej, złapałem Ją za ręce i zacząłem mówić:

- Natalia,wiem, że Cię zraniłem. Wiem też, ile musiałaś się przeze mnie na cierpieć. Ale wiedz jedno, że jesteś tak niezwykłą osobą aż zakochałem się w Tobie.To było całkiem do przewidzenia.Kiedy Cię tylko ujrzałem, nastąpił przełom w moim życiu,czułem, że jestem uczestnikiem jakiegoś cudu.. Później jedno spotkanie z Tobą zapoczątkowało dla mnie jakieś nowe perspektywy, nagle w moim świecie pojawiły się same dobre, kolorowe barwy. A to tylko za spawą poznania jednej dziewczyny,Ciebie. To Ty sprawiłaś, że mrok, rozświetliły miliony świateł. Chcę,żebyś była tylko moja. Zrozumiałem swój błąd,wiem,że to było głupie z mojej strony. Nie chce Cię stracić. Kochanie nie mów mi, że mnie nie kochasz, nie uwierzę Ci w to. Wybacz mi. Kocham Cię Księżniczko.

- Justin – ciężko westchnęłam – doceniam to wszystko. To naprawdę bardzo miło usłyszeć takie słowa po tylu latach walki o Ciebie, walki o marzenia. Dostałam od Ciebie o wiele więcej, niż przewidywałam w marzeniach. To raczej ja mogę powiedzieć,że to Ty rozświetliłeś mi życie, że dzięki Tobie, Twojej muzyce stałam się lepszym człowiekiem. Tak, pokochałam Cię, i jako idola i jako taką moją drugą połówkę. Ale ja ciągle nie mogę się uporać z tym,co zdarzyło się parę miesięcy temu. Ja się tylko przyzwyczaiłam do bólu, nigdy się z niego nie wyleczyłam, zawsze będzie częścią mnie i mojego życia. Na ten moment nie potrafię Ci wybaczyć, przepraszam. Ja nie jestem dla Ciebie odpowiednią dziewczyną. Jestem tylko zwykłą Natalią, nikim więcej.

Po tych słowach w moich oczach pojawiły się łzy. Nie tylko ze względu,że przez to co usłyszałem, ale również przez to,że jak się na Nią spojrzałem i zobaczyłem cierpienie w jej oczach to po prostu nie umiałem inaczej zareagować. Jednak mimo wszystko nie zamierzałem się jeszcze poddawać, wziąłem ją delikatnie na ręce,w taki sam sposób jak nad jeziorem i przytuliłem mocno do siebie. Tym razem obyło się bez policzkowania, nie protestowała i wtuliła się we mnie. Postanowiłem nie stać tak dłużej w tym miejscu i przenieść się w bardziej spokojne miejsce, aby nikt z tłumu gapiów nie słyszał naszej rozmowy. Szedłem,z Nią na rękach przez kilka minut do pobliskiego parku. Jak tylko doszedłem do parku,usiadłem z Nią na pobliskiej ławce.Okryłem jej plecy swoją marynarką,było jej zimno. Nagle poczułem znowu tą chęć, aby ją pocałować i to zrobiłem. Ten pocałunek był wyjątkowy, zupełnie inny niż ten nasz pierwszy. Było cudownie, nad nami było ciemne niebo pełne gwiazd, wokół spokój i cisza. W końcu ona lekko mnie odepchnęła,zeszła mi z kolan, usiadła koło mnie i powiedziała:

- No i po co to nam, dlaczego to zrobiłeś ?

- Bo Cię kocham głupolu, tęskniłem,cholernie tęskniłem. Nie wyobrażam sobie Ciebie stracić. Przepraszam, wybaczysz mi ?

-Też Cię kocham,też tęskniłam, ale nie wybaczę Ci. Jeszcze nie teraz. Zresztą po co Ci ja, masz tyle pięknych dziewczyn w Ameryce, a Ty gonisz za jakąś zwykłą dziewczyną z Polski.

Po tych słowach rozryczałem się jak małe dziecko, nie umiałem opanować emocji. Nigdy w życiu nie zareagowałem w taki sposób. Zasłoniłem twarz rękoma. Natalia,w tym samym momencie mocno się przytuliła do mnie. Oddałem uścisk, też się wtuliłem w Nią. Przez kilka minut siedzieliśmy sami w zupełnim milczeniu. W końcu,kiedy w miarę uspokoiłem głos i emocje, odezwałem się :

- Nie chcę dziewczyn z Ameryki, chcę Ciebie. A Ty nie jesteś zwykłą dziewczyną. Jesteś wyjątkowa, jedyna w swoim rodzaju, niepowtarzalna. Nie potrafię o Tobie zapomnieć..

- Przepraszam Justin, ale ja nie mogę być z Tobą.  Wróć do trasy, zacznij żyć normalnym życiem.. Później poznaj piękną dziewczynę i bądź z Nią szczęśliwy. I pamiętaj, że zawsze będę Cię wspierać, niezależnie od Twoich decyzji. - w tym momencie wstała,zdjęła moją marynarkę- Kocham Cię, zawsze będe o Tobie pamiętać. A teraz każde z nas pójdzie w swoją stronę, tak będzie najlepiej dla nas obu. Dziękuję za wszystko, oddaję marynarkę.

- Najlepiej dla nas obu?! Może dla Ciebie tak ale dla mnie na pewno nie. Pamiętaj, że się nie poddam i będę walczył. A marynarkę weź zatrzymaj, nie chcę jej.

- Proszę nie złość się , daj mi czas . Kocham Cię , chcę być twoja , ale muszę wszystko sobie przemyśleć . Proszę - powiedziała .
- Dobrze , będę na Ciebie czekał , i walczył . W mojej wyobraźni zawsze będziesz moja a ja twój . Zawsze

Z powrotem ubrała marynarkę,poprawiła sukienkę, podeszła do mnie, ujęła moją twarz w ręce i pocałowała prosto w usta. Potem odeszła bez słowa, a ja zostałem na ławce w parku, całkowicie załamany, sam na sam ze swoimi myślami, uczuciami .

 I jak wam się podoba rozdział VI ? Przepraszamy , za tak późne dodanie .Kochamy Was : * Ilę będzie kometarzy by wyszedł NOWY ROZDZIAŁ ?

7 komentarzy:

  1. Pięknee :D Mało brakowało, a rozryczałabym się jak dziecko :D Kiedy następny rozdział? Będę czekać z niecierpliwością. :D :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny <3 Uwielbiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham <3 Świetne maasz talent dziewczyno tylko proszę częściej ! <3 :* ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Akcja się rozwija może być na prawde interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  5. super!!! <3 kiedy następny ;* ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nominowałam Was do The Versatile Blogger. Szczegóły tutaj: http://neversayy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chcę już rozdział :D

    OdpowiedzUsuń