Przeczytajcie pod rozdziałem ;.)
X Rozdział
Ufff jesteśmy na lotnisku. Obiecuję już nigdy , przenigdy nie wsiądę do auta , którym będzie kierował Justin , jeździ jak kompletny wariat. Nogi miękkie , modliłam się byśmy jak najszybciej dojechali na miejsce . Kto w ogóle wydał mu prawo jazdy . Przechodząc przez bramki poczułam znów te dziwne uczucie próbujące opanować moje ciało , nie wiedziałam co się ze mną dzieje , co znów jest nie tak . Mimo moich nieustających starań to i tak Juju zauważył , że coś próbuje ukryć . Stanął , złapał delikatnie moją rękę .przybliżając mnie do siebie .
- Skarbie nie zmuszaj się jeśli nie chcesz lecieć . Trudno nie udało się , możesz jeszcze zostać. Nie chce wywierać na tobie jakiekolwiek
presji . To właśnie tu musisz zdecydować się co jest dla ciebie dobre , . Nie patrz na mnie . nie zwracaj uwagi na otaczający cie świat , w tej chwili liczysz się tylko ty . Słońce Pamiętaj , że
nie ważne co teraz zdecydujesz , zaakceptuje to . - szepnął tuląc mnie do siebie
-Nie ma mowy żebym nie poleciała . W końcu lecę tam z tobą - delikatnie musnęłam jego malinowe wargi ruszając do przodu .
Uśmiechnął się , splótł nasze palce i ruszyliśmy w stronę samolotu
***
Po 10 minutach siedzieliśmy wygodnie na swoich miejscach .Położyłam głowę na ramieniu chłopaka ten mnie objął i mocno do siebie przytulił , .
- Nie za wygodnie Ci ? -zaśmiał się
- Nie , Jest idealnie - szepnęłam
- Masz racje , jest perfekcyjnie podoba mi się tak . Uwielbiam zapach twojego ciała- uśmiechnął się złowieszczo po czym ucałował mój policzek , lekko uderzyłam go w klatkę piersiową i przewróciłam oczami .
Zamknęła oczy i odleciałam .
***
Jak ona słodko wygląda jak śpi . Tak niewinnie , uroczo, jak aniołek . Chcę ją teraz tak bardzo pocałować , poczuć jej ciepłe czułe wargi . Mhmm , uwielbiam jak dziewczyna zasypia mi w ramionach , wiem wtedy że czuje się przy mnie bezpiecznie
***
Około 15 minut przed lądowaniem obudził mnie głośny śmiech Justina .
- Co Cię tak bawi ? - spytałam
- Kto był taki zły , że gonił Cię z patelnią ?- powiedział dławiąc się śmiechem
- Nie ważne , wolę nie opowiadać snów , nie chcę by stały się rzeczywistością - szturchnęłam go w ramię
- Mów
- Nie i koniec tematu
- , Dobrze . - nie mógł opanować śmiechu.
Po co miałam mu mówić , że śniła mi się jego mama goniąca mnie z patelnią po podwórku ,bo uważała , że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla jej ukochanego syna.. Zaczął by się śmiać i wypominać. To nie moja wina , że mam trochę bujną wyobraźnie.
Wylądowaliśmy .Odebraliśmy bagaże , a przed lotniskiem czekał na nas samochód Wsiadłam zapięłam pas , chłopak zapakował torby i wsiadł do auta . Włożył kluczyk do stacyjki i odpalił . Ruszyliśmy . Po godzinie jazdy , byliśmy już w domu Biebera .Szybko przywitała nas Pattie i poszła na spotkanie . Oboje weszliśmy na górę do pokoju chłopaka .
- Mamy 30 minut aż przyjdą goście - powiedział chłopak i wyciągnął ubranie na przebranie .
- Jakich gości ?- spytałam zdziwiona
-Moją paczkę znajomych - uśmiechnął się
- Idę się odświeżyć , Idziesz ze mną ? - zagryzł dolną wargę, spojrzał uwodzicielsko
- Nie - zaśmiałam się
- No chodź - złapał mój nadgarstek po czym przyciągnął mnie do siebie i objął
- Proszę - szepnął mi do ucha
- Wiesz chyba moja psychika jest jeszcze chyba za słaba na takie przeżycia - zaśmiałam się , chłopak cmoknął mnie w usta i wszedł do łazienki
Rozpakowałam się i wyjęłam sobie czyste świeże ciuchy na przebranie , po czym szybko je na siebie włożyłam. Założyłam jeansowe rurki i luźną czarną bluzę . Chłopak właśnie wyszedł z łazienki z ręcznikiem owiniętym w pasie , który ledwo na nim wisiał . Mhm wyglądał tak seksownie , po jago klatce spływały pojedyncze krople wody . Chłopak a niezłe ciało , widać że o siebie dba i ćwiczy. Oblizałam usta , wpatrując się w chłopaka
- Ślinka Ci Cieknie - zaśmiał się i wyrwał mnie z rozmyśleń
- Justin - warknęłam , zakrywając oczy
- Nie mów , że ci się nie podoba - wyszczerzył się , idąc w moją stronę
- Mów kiedy wychodzisz- był coraz bliżej
- Chyba nie krepuje Cię moja obecność w samym ręczniku , który w każdej chwili może spaść - puścił mi oczko
przewróciłam teatralnie oczami , ominęłam chłopaka i weszłam do łazienki poprawić swój makijaż .Rozczesałam włosy i nałożyłam nowy make up . Gdy wyszłam chłopak był już ubrany i oglądał jakiś kabaret głośno się przy tym śmiejąc . Nagle zadzwonił dzwonek . Zeszliśmy razem na dół . Chłopak zaprosił gości do domu . Wszyscy zasialiśmy na kanapie . Justin podał napoje i jakieś chrupki.
- To jest Natalia Moja Dziewczyna - powiedział dumnie Justin
- A to Ryan , Harry , Jack , Rose , Vici i Agnes
- Cześć - uśmiechnęłam się
- No no Bieber widzę , że Ci się powodzi - zaśmiał się Harry
- Wara od niej - warknął Chłopak
- Spokojnie , nie chce Ci jej odbić
- Pff , nie miał byś szans
- Chcesz się przekonać - zakpił
Zacisnął pięść , złość w nim rosła . Usiadłam mu na kolanach , objął mnie pasie .
- Jestem tylko twoja - uniosłam jego podbródek i cmoknęłam jego wargi
- Stary czemu tak co chwile nam znikałeś nie wiadomo gdzie ? - spytał Ryan
- Miałem sprawy do załatwienia -
- Jakie ? -spytał zdziwiony Jack
- walczyłem o swoją kobietę - mruknął dumny Justin
- Jakie to urocze - powiedziała sarkastycznie Agnes
- Zamknij się - syknęła Rose
- Spokojnie dziewczyny . - zaśmiał się Harry , rzuciły jedynie na siebie mroźne spojrzenia
- Co robimy ? - spytała Viki
- Może oglądamy horror - zaproponował- Ryan
Wszyscy jednogłośnie się zgodzili , Justin włączył jakiś horror i usiadł obok mnie mocno mnie do siebie tuląc . Wszyscy przy najstraszniejszych scenkach głośno się śmiali , oprócz mnie bo za bardzo skupiłam się na filmie , kiedy były mrożące krew w żyłach momenty , panikowałam i wszyscy mieli ze mnie ubaw . Ciągle na sobie czułam mroźne spojrzenie Agnes . Nie wiem co jej takiego zrobiłam . Może kiedyś łączyło ją coś z Justinem . I nadzwyczajnie w świecie jest zazdrosna .
- Idę po coś do picie -powiedział Jus i wszedł do kuchni
- Pomogę mu - zgłosiła się szczęśliwa Agnes , poprawiła bluzkę odkrywając dekolt i poszła za chłopakiem
Czy ona chce mi uwieść chłopaka ? Widać , że on jej się podoba co chwile wodzi za nim wzrokiem i rzuca uwodzicielskie spojrzenia . Niech nawet na nie go nie patrzy , bo zrobię jej darmową operacje plastyczną .
Poszłam za nimi do kuchni . A tam co zastaje . Tą wredna żmija ślini się do Justina .
- Odsuń się od niego - warknęłam
- Oo lalunia Justinka jest zazdrosna - zaśmiała się sarkastycznie
- Głucha jesteś masz się od niego odsunąć
- Nie - uśmiechnęła się podchodząc bliżej chłopaka
- Mam tobą wytrzeć podłogę szmato - burknęłam , zbliżając się do blondynki
- Naprostować ci twoją krzywą mordę - powiedziała wrednie - Upadłeś , co ty w niej widzisz . Chyba trzeba z tobą do okulisty - dodała , wybuchając głośny śmiechem
- Nie śmiej się tak , bo się zgrzejesz i tapeta Ci spłynie z mordy i przy okazji mózg wyparuje . Ojć zapomniałam ty go już dawno nie masz - powiedziałam ironicznie
. Złapałam tą małpę za włosy i tarmosiłam nimi , aż przewróciłam ją na podłogę . Znalazła się po de mną , walnęłam jej z pięści w nos , i z policzkowałam .
- Zapamiętaj żmijo Justin jest mój - warknęłam przez zaciśnięte zęby oddając jeszcze jeden cios już w nie tak perfekcyjną buzię Agnes
- To się jeszcze okaże - zadrwiła
- Tylko się do nie go zbliżysz , spojrzysz , pomyślisz będzie po tobie . Wyrwę Ci te dopinki i zafunduje darmową operacje twarzy . - znów ją z policzkowałam . Zrzuciła mnie , podniosła się i splujneła na mnie krwią . O nie za dużo sobie pozwoliła . Złapałam jej nogę i znów znalazła się po de mną . Już mierzyłam pięścią kiedy odciągnęli nas od siebie Ryan i Justin . Reszta bacznie się temu przyglądałam . Nie dowierzali co właśnie zobaczyli. .
- Puść mnie .Jeszcze z nią nie skończyłam - wyrywałam się chłopakowi , na marne .patrząc na blondynkę , która trzymała zakrwawiony nos .Obrócił mnie do Siebie jednym zwinnym ruchem , i mocno przytulił .
- Ty naprawdę tego nie widzisz czy udajesz - syknęła blondynka a ja natychmiast się odwróciłam
- Zrozum on Cię wykorzysta , tak jak z każdą dziewczynę z którą sypiał po rozstaniu z Amy . To cholerny egoista , zapatrzony w siebie dupek bez serca . Nie pozwól byś stała się jego zabawką
- Dobrze Ci radzę , nie pozwól swojej miłości do tegoo sku... chłopaka żeby Cię zaćmiła . Nie popełnij mojego błędu . Agnes wybiegła cała zakrwawiona , było słychać huk zamykających drzwi .
Odepchnęłam chłopaka , już celowałam w jego twarz kiedy coś uniemożliwiło mi go spoliczkowanie . Wybiegłam jedynie cała zapłakana' . Chłopak złapał mój nadgarstek , mocno go ściskał . Jego oczy były coraz ciemniejsze , był zły , bardzo zły , wściekły . Przyciągał mnie kiedy się mu wyrwałam i szybko pobiegłam na górę ,zamknęłam się w łazience . czułam że tu będę najbezpieczniejsza .Bałam się go , pierwszy razbałam się że coś mi zrobi . Łzy spływały po moich policzkach . W głowie pojawiło się tysiące myśli . Usiadłam i oparłam się o chłodne kafelki . Nie , to nie może być prawda . Ona na pewno to sobie wymyśliła. Przecież on nie jest taki , przecież mówił że ,mnie kocha . Dziewczyno po co się do niego tak przywiązałaś Co ty sobie wyobrażałaś ? Wielką miłość na wieki . Wiadomo to musiało się kiedyś skończyć . Nie nie kocham go . Po co kłamie , kocham go tak cholernie mocno . Nie będę płakać , nie dam mu tej satysfakcji , że znów mnie zranił .Otarłam rękawem łzy , lecz mimowolnie i tak spływały po moich policzkach .
- ***
Agnes wróciła pod pretekstem , że niby coś zapomniała . Nie wierzyłem jej , znam ją za dobrze . Wiem jaka z niej kłamliwa s .. dziewczyna , lubi zawsze wszystko rozwalać . Jeszcze jej było mało , miała niedosyt .
- Musiałaś , nie mogłaś się powstrzymać ? Co ty idiotko najlepszego zrobiłaś - warknąłem , zaciskając pięść
- Nie pozwolę być skrzywdził kolejną dziewczynę . Kretynie- syknęła Agnes
- Jaka ty nagle się dobra zrobiłaś - parsknąłem śmiechem - Do ciebie jeszcze nie dotarło , że się zmieniłem . Kocham tą dziewczynę , ona mnie uszczęśliwia a przez Ciebie mogę ją stracić
- Bieber dobrze wiesz , że nikt nie zmienia się z dnia na dzień . Gdzieś w tobie nadal siedzi ten drugi Justin . Możesz oszukiwać wszystkich , lecz samego siebie nie oszukasz - zbliżyłem się do dziewczyny , złapałem za jej nadgarstek , mocno go ściskając . Już miałem coś powiedzieć , kiedy odsunął mnie Jake . Aż się w mnie gotowało , jak ona mogła . Przypomniała mi o wszystkim , o tym jakim byłem debilem . Wiem , noszę swoją historię na barkach , nie jestem z niej dumny , wstyd mi za siebie . Czasu nie cofnę , szkód nie naprawie .
- To tenn no ten Wiesz co my się będziemy już zbierać . - wydukała przestraszona Ros
- Siema Stary . Trzymaj się -poklepał mnie po ramieniu Jack
- Wszystko będzie dobrze - uściskała mnie Viki.
- Cześć - pożegnałem się z wszystkimi i opuścili mój dom . Posprzątałem na dole i szybko pobiegłem na górę . Sprawdziłem wszystkie pomieszczenia , nigdzie jej nie było ., nie odbierała telefonu . Ale czekaj czekaj jeśli są jej rzeczy , to i ona musi być . Sprawdziłem w szafie ,pod łóżkiem . I nie ma . Bezradny ,. Krzyknąłem na cały dom " Natalia ", nie usłyszałem żadnej odpowiedzi ponowiłem próbę i znowu nic . Bałem się , tak cholernie się bałem . Mój puls się zwiększył oddech też , serce zaczęło szybciej bić . Zmieszany, zaniepokojony , bezsilny opadłem na łóżko . Usłyszałem ciche szlochanie dobiegające z łazienki . Natychmiast podbiegłem i szarpnąłem za klamkę . Zamknięte .
- Skarbie otwórz proszę - próbowałem mówić normalnie
- Nie , chce być sama - syknęła , odetchnąłem z ulgą że w ogóle żyje .
- Otwórz proszę , chce porozmawiać - nie musiałem długo czekać jak Natalia otworzyła drzwi , szybko wyszła , mocno się do mnie przytuliła i zaczęła składać pojedyncze całusy na moich wargach . Po czym pchnęła mnie na łóżko , pogłębiła pocałunek co odwzajemniłem . oderwaliśmy się oboje z braku powietrza , głośno dysząc .
- To prawda co mówiła Amber ? - spytała niepewnie regulując oddech , jej oczy się zaszkliły i spływały pojedyncze łzy otarłem je kciukiem .
- Oczywiście , że nie . Nigdy bym Ci tego nie zrobił za bardzo Cię kocham głuptasie . Nie ma mnie bez ciebie , bo tylko ty dajesz mi szczęście . - uśmiechnąłem się i ucałowałem w czoło . Zachichotała
- Z Agnes coś Cię łączyło ?
.
- Nie , po prosto chwilowe zauroczenie . Ona wciąż mi to wypomina i rujnuje wszystkie moje związki . Ma nadzieje , że kiedyś będziemy razem . - uśmiechnąłem się
- Naszego nie zepsuje - ciepło się na mnie spojrzała , kładąc głowę na mojej klatce
piersiowej
-Wiesz co seksownie wyglądałaś tam tak mnie broniąc - oboje zaczęliśmy się śmiać
- Wiesz nikt nie będzie się dobierał do mojego faceta
- Tak jestem twój , a ty moja . - pokiwała twierdząco głową , ja cmoknąłem jej głowę
- Justin kto to Amy ? - sporządzała się na mnie , splątałem nasze dłonie
- Amy to moja ...- wziąłem głęboki oddech i przełknąłem nerwowo ślinę .
_________________________________________________________________
Jak Wam się podoba ? Ja uważam , że nie wyszedł ten rozdział. Po raz kolejny PRZEPRASZAM , że tyle czekaliście .Jeśli macie jakie kol wiek pytania , podałam na siebie namiary lub w po prawej stronie jest mój ask .
Odchodzi od nas Natalia , miejmy nadzieje , że damy Radę . Kocham Was <,.3Dziękuje , że jesteście ;.*
ja uważam że ci wyszedł ten rozdział (: zapraszm do mojego nowego bloga o Justinie Jezeli mozesz zostaw komenatrz i napisz czy ci sie podba czy nie '
OdpowiedzUsuńThe Only One: Rozdziały
theonlyonepl.blogspot.co.uk