piątek, 30 sierpnia 2013

Przeczytajcie pod rozdziałem ;.)


 X Rozdział 

  Ufff jesteśmy na lotnisku. Obiecuję  już nigdy , przenigdy nie wsiądę do auta , którym będzie kierował Justin , jeździ jak kompletny wariat. Nogi miękkie , modliłam się byśmy jak najszybciej  dojechali  na miejsce .  Kto w ogóle wydał mu prawo jazdy . Przechodząc przez bramki poczułam znów te dziwne uczucie próbujące opanować moje ciało , nie wiedziałam co się ze mną dzieje , co znów jest nie tak . Mimo moich nieustających starań to i tak Juju zauważył  , że coś próbuje ukryć  . Stanął , złapał delikatnie moją rękę .przybliżając mnie do siebie . 

- Skarbie nie zmuszaj się jeśli nie chcesz lecieć . Trudno nie udało się , możesz jeszcze zostać. Nie chce wywierać na tobie jakiekolwiek

presji . To właśnie tu musisz zdecydować się co jest dla ciebie dobre , . Nie patrz na mnie . nie zwracaj uwagi na otaczający cie świat , w tej chwili liczysz się tylko ty . Słońce Pamiętaj , że
nie ważne co teraz zdecydujesz , zaakceptuje to . - szepnął tuląc mnie do siebie 

-Nie ma mowy żebym nie poleciała . W końcu lecę tam z tobą   - delikatnie  musnęłam jego malinowe wargi ruszając do przodu .


 Uśmiechnął się  , splótł nasze palce i ruszyliśmy w stronę samolotu 

                                                                     *** 
Po 10 minutach siedzieliśmy wygodnie na swoich miejscach   .Położyłam głowę na ramieniu chłopaka ten mnie objął i mocno do siebie przytulił , . 

- Nie za wygodnie Ci ? -zaśmiał się 


-  Nie , Jest idealnie - szepnęłam 


- Masz racje , jest perfekcyjnie podoba mi się tak .  Uwielbiam zapach twojego ciała- uśmiechnął się złowieszczo po czym ucałował mój policzek , lekko uderzyłam go w klatkę piersiową  i przewróciłam oczami .  


 Zamknęła oczy i  odleciałam . 

                                                                          *** 
 Jak ona słodko wygląda jak śpi . Tak niewinnie , uroczo, jak aniołek . Chcę ją teraz tak bardzo pocałować , poczuć  jej ciepłe czułe wargi . Mhmm , uwielbiam jak dziewczyna zasypia mi w ramionach , wiem wtedy że czuje się przy mnie bezpiecznie 

                                                                          ***  
Około 15 minut przed lądowaniem obudził mnie głośny śmiech  Justina . 

- Co Cię tak bawi ? - spytałam 


- Kto był taki zły , że gonił Cię z patelnią ?- powiedział dławiąc się śmiechem  


-  Nie ważne , wolę nie opowiadać  snów , nie chcę by stały się rzeczywistością - szturchnęłam go w ramię 


- Mów 

- Nie i koniec tematu

- ,  Dobrze . - nie mógł opanować śmiechu.


Po co miałam mu mówić , że śniła mi się jego mama goniąca mnie z patelnią po podwórku  ,bo uważała , że nie jestem odpowiednią dziewczyną dla jej ukochanego syna.. Zaczął by się śmiać i wypominać. To nie moja wina , że mam trochę bujną wyobraźnie. 

Wylądowaliśmy .Odebraliśmy bagaże , a przed lotniskiem czekał na nas samochód   Wsiadłam zapięłam pas , chłopak zapakował torby i wsiadł do auta . Włożył kluczyk do stacyjki i odpalił . Ruszyliśmy . Po godzinie jazdy , byliśmy  już w domu Biebera .Szybko przywitała nas Pattie i poszła na spotkanie . Oboje weszliśmy na górę do pokoju chłopaka  . 


- Mamy 30 minut aż przyjdą goście - powiedział chłopak i wyciągnął ubranie na przebranie . 

- Jakich gości  ?- spytałam zdziwiona

-Moją paczkę znajomych - uśmiechnął się  

- Idę się odświeżyć ,  Idziesz ze mną ? - zagryzł dolną wargę, spojrzał uwodzicielsko 

- Nie - zaśmiałam się 

- No chodź - złapał mój nadgarstek po czym przyciągnął mnie do siebie i objął 

- Proszę - szepnął mi do ucha 

- Wiesz chyba moja psychika jest jeszcze chyba za słaba na takie przeżycia  -  zaśmiałam się , chłopak cmoknął mnie w usta i wszedł do łazienki 

 Rozpakowałam się i wyjęłam sobie czyste świeże  ciuchy na przebranie , po czym szybko je na siebie włożyłam. Założyłam jeansowe  rurki i luźną czarną bluzę . Chłopak  właśnie wyszedł z łazienki z ręcznikiem owiniętym w pasie , który ledwo na nim wisiał . Mhm wyglądał tak seksownie , po jago klatce spływały pojedyncze krople wody . Chłopak a niezłe ciało , widać że o siebie dba i ćwiczy. Oblizałam usta , wpatrując się w chłopaka 

- Ślinka Ci Cieknie - zaśmiał się i wyrwał mnie z rozmyśleń

- Justin -  warknęłam , zakrywając oczy

- Nie mów , że ci się nie podoba - wyszczerzył się , idąc w moją stronę

- Mów kiedy wychodzisz- był coraz bliżej

- Chyba nie krepuje Cię moja obecność  w samym  ręczniku , który w każdej chwili może spaść - puścił mi oczko

  przewróciłam teatralnie oczami  , ominęłam chłopaka i weszłam do łazienki poprawić swój makijaż .Rozczesałam włosy i  nałożyłam nowy make up . Gdy wyszłam chłopak był już ubrany i oglądał jakiś kabaret  głośno się przy tym śmiejąc  . Nagle zadzwonił dzwonek . Zeszliśmy razem na dół . Chłopak zaprosił gości do domu . Wszyscy zasialiśmy na kanapie . Justin podał napoje i jakieś chrupki. 

- To jest Natalia Moja Dziewczyna - powiedział dumnie Justin

- A to Ryan , Harry , Jack , Rose , Vici i Agnes

- Cześć - uśmiechnęłam się

-  No no Bieber widzę , że Ci się powodzi - zaśmiał się Harry

- Wara od niej - warknął Chłopak

- Spokojnie , nie chce Ci jej odbić

- Pff , nie miał byś szans

- Chcesz się przekonać - zakpił

Zacisnął pięść , złość w nim rosła . Usiadłam mu na kolanach  , objął mnie  pasie .

- Jestem tylko twoja -  uniosłam jego podbródek  i cmoknęłam jego wargi

- Stary czemu tak  co chwile nam znikałeś nie wiadomo gdzie ? - spytał Ryan

- Miałem sprawy do załatwienia - 

- Jakie ? -spytał zdziwiony Jack 

- walczyłem o swoją kobietę - mruknął dumny Justin 

- Jakie to urocze - powiedziała sarkastycznie Agnes

- Zamknij się - syknęła Rose

- Spokojnie dziewczyny .  - zaśmiał się  Harry , rzuciły jedynie na siebie mroźne spojrzenia  

- Co robimy ? - spytała Viki 

- Może oglądamy horror -  zaproponował-  Ryan 


Wszyscy jednogłośnie się zgodzili , Justin włączył jakiś horror i usiadł obok mnie mocno mnie do siebie tuląc .  Wszyscy przy najstraszniejszych scenkach głośno się śmiali , oprócz mnie bo za bardzo skupiłam się na filmie , kiedy były mrożące krew w żyłach momenty , panikowałam i wszyscy mieli ze mnie ubaw . Ciągle na sobie czułam mroźne spojrzenie Agnes . Nie wiem co jej takiego zrobiłam . Może kiedyś łączyło ją coś z Justinem . I nadzwyczajnie w świecie jest zazdrosna .

- Idę po coś do picie  -powiedział Jus i wszedł do kuchni

- Pomogę mu - zgłosiła się szczęśliwa Agnes , poprawiła bluzkę odkrywając dekolt i poszła za chłopakiem
Czy ona chce mi uwieść chłopaka ? Widać ,  że on jej się podoba co chwile wodzi za nim wzrokiem i rzuca uwodzicielskie spojrzenia . Niech nawet  na nie go  nie patrzy , bo zrobię jej darmową operacje plastyczną .

Poszłam za nimi do kuchni . A tam co zastaje . Tą wredna żmija  ślini się  do Justina .

- Odsuń się od niego - warknęłam

- Oo lalunia Justinka jest zazdrosna - zaśmiała się sarkastycznie

- Głucha jesteś masz się od niego odsunąć

- Nie - uśmiechnęła się podchodząc bliżej chłopaka  

- Mam tobą wytrzeć podłogę szmato - burknęłam , zbliżając się do blondynki

-  Naprostować ci twoją krzywą mordę - powiedziała wrednie -  Upadłeś , co ty w niej widzisz  . Chyba trzeba z tobą do okulisty  - dodała , wybuchając głośny śmiechem 

- Nie śmiej się tak , bo się zgrzejesz i tapeta Ci spłynie z mordy i przy okazji mózg wyparuje . Ojć zapomniałam ty go już dawno nie masz - powiedziałam ironicznie 

 . Złapałam tą małpę za włosy i tarmosiłam nimi , aż  przewróciłam ją na podłogę . Znalazła się po de mną , walnęłam jej z pięści w nos , i z policzkowałam . 

- Zapamiętaj żmijo Justin jest mój - warknęłam przez zaciśnięte zęby oddając jeszcze jeden cios już w nie tak perfekcyjną buzię Agnes

- To się jeszcze okaże - zadrwiła 

- Tylko się do nie go zbliżysz , spojrzysz  , pomyślisz będzie po tobie . Wyrwę Ci te dopinki i zafunduje darmową operacje twarzy . - znów ją z policzkowałam . Zrzuciła mnie , podniosła się i splujneła na mnie krwią  . O nie za dużo sobie pozwoliła . Złapałam jej nogę i znów znalazła się po de mną . Już mierzyłam pięścią kiedy odciągnęli nas od siebie Ryan i Justin . Reszta bacznie się temu przyglądałam . Nie dowierzali co właśnie zobaczyli. .  


-  Puść mnie .Jeszcze z nią nie skończyłam - wyrywałam się chłopakowi , na marne  .patrząc na blondynkę , która trzymała zakrwawiony nos .Obrócił mnie do Siebie jednym zwinnym ruchem , i mocno przytulił .

- Ty naprawdę tego nie widzisz czy udajesz - syknęła blondynka a ja natychmiast się odwróciłam 

- Zrozum   on Cię wykorzysta , tak jak  z każdą dziewczynę z którą sypiał po rozstaniu z Amy . To cholerny egoista , zapatrzony w siebie dupek bez serca . Nie pozwól byś stała się jego zabawką  

- Dobrze Ci radzę , nie pozwól swojej miłości do tegoo  sku... chłopaka  żeby Cię zaćmiła . Nie popełnij mojego błędu . Agnes wybiegła cała zakrwawiona , było słychać huk zamykających drzwi .  

Odepchnęłam chłopaka , już celowałam w jego twarz kiedy coś uniemożliwiło mi go spoliczkowanie . Wybiegłam jedynie cała zapłakana' . Chłopak złapał mój nadgarstek , mocno go ściskał . Jego oczy były coraz ciemniejsze , był zły , bardzo zły , wściekły . Przyciągał mnie kiedy się mu wyrwałam i  szybko pobiegłam na górę  ,zamknęłam się w łazience  .  czułam że tu będę najbezpieczniejsza .Bałam się go , pierwszy razbałam się że coś mi zrobi . Łzy spływały po moich policzkach . W głowie pojawiło się tysiące myśli .  Usiadłam i oparłam się o chłodne kafelki . Nie , to nie może być  prawda . Ona na pewno to sobie  wymyśliła. Przecież on nie jest taki , przecież mówił że ,mnie kocha .  Dziewczyno po co się do niego tak przywiązałaś  Co ty sobie wyobrażałaś ?  Wielką miłość na wieki . Wiadomo to musiało się kiedyś skończyć  . Nie nie kocham go . Po co kłamie , kocham go tak cholernie mocno . Nie będę płakać , nie dam mu tej satysfakcji , że znów mnie zranił .Otarłam rękawem łzy , lecz mimowolnie i tak spływały po moich policzkach . 

-                                                                       *** 

Agnes wróciła pod pretekstem , że niby coś zapomniała . Nie wierzyłem jej , znam ją za dobrze . Wiem jaka z niej kłamliwa s .. dziewczyna , lubi zawsze wszystko rozwalać . Jeszcze jej było mało , miała niedosyt . 
- Musiałaś , nie mogłaś się powstrzymać ? Co ty idiotko najlepszego zrobiłaś   - warknąłem , zaciskając pięść 

- Nie pozwolę być skrzywdził kolejną dziewczynę . Kretynie- syknęła Agnes 

- Jaka ty nagle się dobra zrobiłaś - parsknąłem śmiechem  - Do ciebie jeszcze nie dotarło , że się zmieniłem . Kocham tą dziewczynę , ona mnie uszczęśliwia a przez Ciebie mogę ją stracić 

- Bieber dobrze wiesz , że nikt nie zmienia się z dnia na dzień . Gdzieś w tobie nadal  siedzi ten drugi Justin . Możesz oszukiwać wszystkich , lecz samego siebie nie oszukasz -  zbliżyłem się do dziewczyny , złapałem za jej nadgarstek , mocno go ściskając . Już miałem coś powiedzieć , kiedy  odsunął mnie Jake . Aż się w mnie gotowało , jak ona mogła . Przypomniała mi o wszystkim , o tym jakim byłem debilem . Wiem , noszę swoją historię na barkach , nie jestem z niej dumny , wstyd mi za siebie . Czasu nie cofnę , szkód nie naprawie .

-  To tenn no ten  Wiesz co my się będziemy już zbierać . - wydukała przestraszona  Ros 

- Siema Stary . Trzymaj się -poklepał mnie po ramieniu Jack 

- Wszystko będzie dobrze - uściskała mnie Viki. 

- Cześć - pożegnałem się z wszystkimi i opuścili mój dom . Posprzątałem   na dole i szybko pobiegłem na górę .  Sprawdziłem wszystkie pomieszczenia , nigdzie  jej nie było ., nie odbierała telefonu  . Ale czekaj czekaj jeśli są jej rzeczy , to i ona musi być . Sprawdziłem w szafie ,pod łóżkiem  . I nie ma . Bezradny ,. Krzyknąłem na cały dom " Natalia ", nie usłyszałem żadnej odpowiedzi ponowiłem próbę i znowu nic . Bałem się , tak cholernie się bałem . Mój puls się zwiększył oddech też , serce zaczęło szybciej bić . Zmieszany, zaniepokojony , bezsilny opadłem na łóżko . Usłyszałem ciche szlochanie dobiegające z łazienki . Natychmiast podbiegłem i szarpnąłem za klamkę . Zamknięte . 

- Skarbie otwórz proszę - próbowałem mówić  normalnie  

- Nie  , chce być sama - syknęła , odetchnąłem z ulgą że w ogóle żyje .

- Otwórz proszę , chce porozmawiać - nie musiałem długo czekać jak Natalia otworzyła drzwi  , szybko wyszła  , mocno się do mnie przytuliła i zaczęła składać pojedyncze całusy na moich wargach . Po czym pchnęła mnie na łóżko , pogłębiła pocałunek co odwzajemniłem . oderwaliśmy się oboje z braku powietrza , głośno dysząc  .

- To prawda co mówiła Amber ? - spytała niepewnie  regulując oddech ,  jej oczy się zaszkliły i spływały pojedyncze łzy otarłem  je kciukiem  . 

- Oczywiście , że nie . Nigdy bym Ci tego nie zrobił za bardzo Cię kocham głuptasie . Nie ma mnie bez ciebie , bo tylko ty dajesz mi szczęście . - uśmiechnąłem się i ucałowałem w czoło . Zachichotała 

-  Z Agnes coś Cię łączyło ? 

. - Nie , po prosto chwilowe zauroczenie . Ona wciąż mi to wypomina i rujnuje wszystkie moje związki . Ma nadzieje , że kiedyś będziemy razem . - uśmiechnąłem się 

- Naszego nie zepsuje - ciepło się na mnie spojrzała , kładąc głowę na mojej klatce 
piersiowej 

-Wiesz co seksownie wyglądałaś tam tak mnie broniąc - oboje zaczęliśmy się śmiać 

-  Wiesz nikt nie będzie się dobierał do mojego faceta 

- Tak jestem twój , a ty moja . - pokiwała twierdząco głową , ja cmoknąłem jej głowę 

- Justin kto to Amy ? -  sporządzała się na mnie , splątałem nasze dłonie 

- Amy to moja ...- wziąłem głęboki oddech i przełknąłem nerwowo   ślinę . 
  _________________________________________________________________ 

Jak Wam się podoba ? Ja uważam , że nie wyszedł ten rozdział. Po raz kolejny PRZEPRASZAM , że tyle czekaliście .Jeśli macie jakie kol wiek pytania , podałam na siebie namiary lub w po prawej stronie jest mój ask .
Odchodzi od nas Natalia , miejmy nadzieje , że damy Radę . Kocham Was <,.3Dziękuje , że jesteście ;.*

1 komentarz:

  1. ja uważam że ci wyszedł ten rozdział (: zapraszm do mojego nowego bloga o Justinie Jezeli mozesz zostaw komenatrz i napisz czy ci sie podba czy nie '
    The Only One: Rozdziały
    theonlyonepl.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń