środa, 29 maja 2013

I rozdział : )

I Rozdział
Jestem siedemnastoletnią dziewczyną ,pochodzącą z małej wsi. Moim idolem jest Justin Drew Bieber . Marzę by go spotkać, przytulić i podziękować za to co robi ,lecz mieszkam w Polsce,nie jest to kraj często odwiedzany przez gwiazdy światowego formatu. Dobija mnie myśl ,że mogę nigdy nie usłyszeć jego głosu, zobaczyć go i poznać na żywo . Ale jedno wydarzenie zmieniło moje życie do końca moich dni. 
 Hmm.. jak co dzień siedziałam w swoim pokoju obklejonym  plakatami Justina.Miałam włączonego facebook'a , twittera i oczywiście płytę ,,Believe". Wiedziałam ,że Juju jest teraz w trasie. Dobijała mnie myśl,że wiele dziewczyn z całego świata spełniają swoje marzenia ,ale nie ja.Mimo to cieszyłam się Ich szczęściem, w końcu poniekąd to są moje siostry i bracia. Był to mroźny czwartkowy wieczór.Przez mróz nie miałam Internetu przez trzy dni. Gdy już weszłam na facebook'a ,masę dziewczyn pisało,że w końcu ziści się to, o czym tak marzą już od dawna. Nie wiedziałam o co chodzi .I nagle ujrzałam potwierdzony koncert Justina Biebera ,w Atlas Arena w Łodzi .Płakałam jak głupia .Wiedziałam ,że muszę tam być. Byłam w szoku ,że mój Justin postawi swoją kanadyjską stopę w Polsce. Na koncert Biebsa odkładałam już wcześniej, miałam 1200zł. Sprzedaż biletów ruszyła 19 lutego o 23:50.Ubłagałam tatę ,aby dołożył mi te 300 zł. I udało się. Miałam bilet M&G. Byłam bardzo szczęśliwa. Bilety rozeszły się bardzo szybko .Polska pobiła rekord sprzedaży. Nadszedł Dzień Koncertu , żałowałam ,że nie mogę być przy hotelu ,w którym zatrzymał się Justin. Byłam przy Arenie o godzinie 17:00. M&G- miało  się zacząć za 30 minut. Czas szybko upłynął no i zaczęło się .Wielki szał wszystkich Belieberek . Moja niewiara w to wszystko co się dzieje. W kolejce na meet and great byłam ostatnia. Stałam w kolejce około 2 godziny. I nadeszła moja kolej. Na ten moment czekałam 4 lata. Było to moje największe marzenie. I miało się za chwilę spełnić , za chwilę miałam ujrzeć swojego cudownego idola. Bardzo ważną osobę w moim życiu. I nadszedł moment,gdy weszłam przez te ciemne drzwi. Ujrzałam Go, Był jeszcze przystojniejszy niż na zdjęciach. Jego uśmiech. Oczy przepełnione miłością .Doskonale ułożone włosy. Po prostu- perfekcyjny w każdym calu .Podeszłam chwiejnym krokiem, ze łzami w oczach. Słodko się uśmiechnął. Jego oczy wyglądały tak, jakby ujrzał najcudowniejszą osobę na świecie. Pamiętam,że powiedział: Cześć skarbie, chodź i zróbmy sobie zdjęcie .Byłam w szoku ,ciągle nie mogłam uwierzyć w to wszystko, podeszłam do Niego z wielkim trudem. Miałam miękkie nogi ,drżałam. Stałam jak słup. Justin przyciągnął mnie do siebie i objął w talii. Uśmiechnięty, maślanymi oczkami wpatrywał się we mnie. Minęło mniej niż 5 sekund i mieliśmy zrobione zdjęcie. Czas było wyjść .Nie chciałam wychodzić. Nie chciałam aby wypuścił mnie ze swojego uścisku. Ale jednak musiałam przebudzić się ze snu. Zrobiłam to nie chętnie. Miałam wrażenie ,że On też. Ale to było tylko moje wrażenie.Na pożegnanie ze łzami powiedziałam: Kocham Cię bardzo mocno. Usłyszałam tylko: Nie płacz ,ja też Cię kocham moja Księżniczko. Ryczałam jak mała dziewczynka ,gdy mama nie chce jej kupić lizaka. Szłam powoli w stronę Areny . Odliczanie się zaczęło. Po 10 minutach Justin wleciał na skrzydłach jak Anioł. On jest prawdziwym Aniołem, moim Aniołem. Po raz pierwszy usłyszałam jego głos na żywo . Cudowny głos , doskonałe piosenki,wpaniałe show na światowym poziomie. Czas leciał szybko . Chciałam zapamiętać te cudowne chwile na całe życie. Nadeszła Chwila na wybranie OLLG. Wzrokiem szukałam wybranki Alison. Gdy tak wzrokiem przeczesywałam Arenę ,żeby ujrzeć tą szczęściarę  ,nie zauważyłam ,że Alison podchodzi właśnie do mnie. Zapytała  się czy chcę zostać  dziewczyną z piosenki . Oczywiście bez chwili wahania , zgodziłam się. Kobieta zaprowadziła  mnie za scenę. Myślałam: Wow, to ja jestem OLLG . No i kolejne marzenie się spełniło.  Zostałam wprowadzona na scenę. Z kołaczącym sercem i miękkimi nogami weszłam na scenę. Tancerze zaprowadzili mnie na tron. Usiadłam. W moją stronę szedł Justin z wiankiem OLLG . Zrobił duże oczy na mój widok i uśmiechnął się.  Podszedł i włożył mi wianek na głowę z wielką delikatnością. Gdy zaczął śpiewać balladę ,wpatrywał się we mnie swoimi czekoladowymi oczkami jakbym była najwspanialszą osobą jaką spotkał tej nocy. Moje zaszklone, brązowe oczy, (mimo,że nie tak samo ładne jak Jego), mówiły same za siebie jaką wielką miłością darzę Justina .Piosenka się skończyła. Złapał mnie za rękę i spytał jak mam na imię. Załamującym się głosem odpowiedziałam : Natalia. Uśmiechnął się i zaprowadził za scenę. Kierując się stronę wyjścia usłyszałam , jego donośny głos . Odwróciłam się .
  -Czekaj. Nie uciekaj mi tak szybko .Będę szczery. Spodobałaś mi się ,jest w Tobie coś ,co przyciąga mnie.Rozsiewasz wokół siebie taki specyficzny urok osobisty. Nie chcę Ciebie stracić,moja księżniczko. Może podasz mi swój numer telefonu? -powiedział to  w miarę spokojnie i delikatnie .

 Zatkało mnie . Totalny szok. Chwilowe zatrzymanie akcji  serca. Nerwowo kiwałam na znak,że tak. Śmiał się z mojej reakcji. Podał mi swój telefon. Wpisałam mu swój numer . Podziękował i Przeprosił ,że musi już iść. Obiecywał ,że się odezwie. Dziękowałam Bogu za ten moment. I odszedł. W tamtym momencie coś we mnie znów pękło. Mimo przepełniającego mnie szczęścia, już odczuwałam tęsknotę.
 Wiedziałam ,że prędko Go nie zobaczę .Ale mimo moich wszystkich obaw i tak byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Wróciłam na widownię. Leciały ostatnie piosenki. Koncert dobiegał końca. I kabum , koniec. Nie chciałam wychodzić z Areny. Chciałam tam zostać. Czułam się tam bardzo dobrze.Ta rodzinna atmosfera , miłość każdej Belieber i Justina . Wyjście było takie trudne ,lecz musiałam to zrobić by żyć dalej. Był to najszczęśliwszy dzień w moim caluteńkim życiu,krótkim życiu ,spełnienie najskrytszych marzeń .Piękny sen, cudowny sen ,z którego nigdy nie chciałam się wybudzić .Dopełnienie celów, najskrytszych marzeń. I w tym momencie zrozumiałam dokładne znaczenie ,,Never say never" . Dzięki ciężkiej pracy ,wierze w siebie i marzenia naprawdę możemy osiągnąć wszystko. Nigdy nie sądziłam ,że to ja spodobam się słynnemu Justinowi Bieberowi .Jestem zwykłą ,prostą dziewczyną ,która miała tylko jedno najważniejsze marzenie, a w ciągu jednego wieczora spełniło się ich więcej niż oczekiwałam .Dziękuję Bogu za ten dzień, za tamte chwile ,za każdy uśmiech Justina i każdą minutę spędzoną tam z nim . Ten dzień był najlepszym dniem w całym moim życiu . 25 marca nie będzie już zwykłym dniem , Łódź nie będzie zwykłym miastem , Atlas Arena nie będzie zwykłym miejscem  .~Nati&Wiki~


  Pierwszy Rozdział za nami . Co o nim sądzicie ? Zależy nam na Waszej opinii . Prosimy o Komentarze czy w ogóle warto to pisać . Oczywiście to jest nas pierwszy Rozdział bardzo się Starałyśmy . Naszym zdaniem wyszedł całkiem nieźle . Kolejne rozdziały będą lepsze . To jest tak naprawdę wstęp . Akcja dopiero się rozkręci . Dziękujemy za przeczytanie. :)

14 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ja to samo sądze Zapraszam rownież na mojego Bloga - tłumaczenie http://aslongyo.blogspot.com/2013/05/prolog.html

      Usuń
  2. Hmm, sama treść jest fajna (uprzedzam, nie jestem fanką Biebera :p), ale kilka błędów wyłapałam, np. "Mimo to cieszyłam się Ich szczęściem, w końcu poniekąd to są moje siostry i bracia,cieszę się Ich szczęściem." - powtórzenie, co mnie bardzo razi w oczy. Reszta super, piszcie dalej i życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No teraz właśnie to zauważyłyśmy . Nastepny Będzie lepszy ;d Dziękujemy za opinie

      Usuń
  3. Jesteście wielkie. Oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Masz talent laska ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Stwierdzam, że tej twojej obsesji nie da się uleczyć ^^ @Agnieszka ;*

    OdpowiedzUsuń
  6. No, no, no ... Wyobraźnia jest ^^ Oby to się nie skończyło na blogu i mam nadzieję, że spełnisz marzenia :) Powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  7. Boze rozdział swietny rycze ; C
    sama bym tak chciała.
    powodzenia w dalszej czesci .
    kc siostro ;* <3 /Kasai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też rycze awww ;> Zapraszam na mojego bloga również http://aslongyo.blogspot.com/2013/05/prolog.html

      Usuń
  8. Świetne to jest Zapraszam również na mojego bloga ;)) http://aslongyo.blogspot.com/2013/05/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Serio, popłakałam się aż. Takie świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Naprawde świetne :)

    OdpowiedzUsuń