Przepełniona szczęściem,po trzech godzinach jazdy wróciłam do domu. Z tego co się orientowałam było za pięć pierwsza. Szłam w stronę swojej posesji niezwykle radosna.Tryskałam energią.W końcu weszłam przez brązowe drzwi. Wpadłam w silny uścisk taty i ucałowałam go w policzek.
-Dziękuję Tatusiu . Kocham Cię – wyszeptałam mu do ucha .
Uśmiechnął się.Widziałam w jego oczach jak bardzo cieszyło go wypowiedzenie tych słów z moich ust,czekał na nie bardzo długo, nie jestem zbyt wylewna w swych uczuciach, nie umiem o nich rozmawiać ani ich zbytnio wyrażać.Oczywiście tą magiczną chwilę musiała popsuć moja siostra Monika. To ona najczęściej doprowadzała mnie do łez. Nienawidziłam jej . Była dla mnie jak powietrze . Wiem, nie powinnam tak mówić. Ale jeśli ktoś kto przebywał z nią w tak bliskich stosunkach jak ja , od razu przyznał by mi rację.Rutynowo musiała dodać coś od siebie by mnie choć trochę wkurzyć .
- I co zobaczyłaś swojego pedałka ? – powiedziała z drwiną swoim piskliwym głosem
- Monika. Przestań Dziecko – mruknął tata swoim stanowczym tonem .
- Tato nie trzeba. Widać,że to ze wsi. Nawet kulturalnie wysłowić się nie potrafi. Brak słów – wyszeptałam zmęczonym głosem.Nie chciałam sobie psuć tego wieczoru przez moją głupią siostrę.
Nie odezwała się już.Ucałowałam tatę na dobranoc.Na Monikę spojrzała wzrokiem, który miał jej przekazać, że mam ją i to co mówi w głębokim poważaniu. Idąc po schodach na poddasze, przez uchylone drzwi od razu rzuciły mi się całe ściany w plakatach Justina, płyty,perfumy,biografię i pościel, a wszystko to znajduje się u mnie w pokoju . Nigdy wcześniej nie było to tak dla mnie ważne jak w tej chwili. Duma przepełniała mnie coraz bardziej.Powoli weszłam do mojej Oazy.Czułam,że On jest tu ze mną .Jednym słowem byłam w niebie.Wzięłam piżamę leżącą na łóżku.Przebrałam się w nią . Zmyłam swój lekki makijaż, otarłam twarz ręcznikiem .Spojrzałam w lustro, w końcu dostrzegłam naprawdę szczęśliwą osobę. A to dzięki jednej osobie,to wszystko dzięki Justinowi. Wróciłam do pokoju , rozłożyłam pościel.Zgasiłam światło.Wreszcie położyłam się.Byłam zmęczona, lecz nie mogłam zasnąć,moja głowa była przepełniona milionami myśli,wrażeń.Emocje wciąż nie opadały więc zaczęłam nucić sobie: „ Never Say Never „ .Aż W końcu usnęłam.Rankiem obudził mnie dźwięk przychodzącej wiadomości SMS.Szybko złapałam telefon.Odblokowując komórke , ujrzałam nieznany numer, który przysłał mi SMS'a.Nie wiedziałam kto to może być.Byłam bardzo ciekawa, ale też lekko zaniepokojona . Otworzyłam wiadomość , pisało w niej : „Cześć Piękna . Nie wiem czy słusznie robię pisząc do Ciebie , ale wolę zaryzykować niż później żałować, że tego nie zrobiłem . Proszę nie podawaj mojego numeru nikomu . nie mów o tym nikomu . Zrób to dla mnie . Niech to będzie sekret . Nasza Słodka Tajemnica „ . Uśmiech pojawił się na mojej twarzy momentalnie . Wpatrywałam się w ekran telefonu z wielkim niedowierzaniem . Po policzkach spływały mi łzy.Nie sądziłam, że odezwie się tak szybko,że w ogóle się odezwie.Znów sprawił że byłam najszczęśliwszą osobą w caluteńkiej ziemi,że wznosiłam się te ,,Trzy metry ponad niebo". Nie miałam środków na koncie, aby mu odpisać,więc musiałam coś wymyślić.Postanowiłam poprosić tatę o pieniądze na doładowanie.Było mi głupio,ale było to jedyne słuszne i najlepsze rozwiązanie.Szybko zbiegłam na dół.W domu na całe szczęście nie było już Moniki . . Nie szłam wtedy do szkoły.Tata siedział w kuchni i popijał poranną kawę,czytając gazetę. Na stole czekało na mnie śniadanie.Usiadłam tuż obok niego. Sięgłam po kanapkę i przysunęłam sobie szklankę z herbatą.Wzięłam kęsa i popiłam herbatą, przełknęłam go z wielkim trudem, po czym stwierdziłam że nie jestem jednak głodna .Wstałam, pochwyciłam talerzyk i kubek.Odkręciłam kran .Myjąc talerzyk , spytałam się :
- Wiesz jak Bardzo Cię Kocham ? – mówiłam z wielką wątpliwością,czy aby na pewno słusznie mówię. – Tato,wiem że ostatnio proszę Cię o zbyt dużo rzeczy,ale jest mi bardzo potrzebne doładowanie.- dokończyłam . Głupio mi było znów go prosić o pieniądze. Oderwał wzrok od gazety
-Natalia- powiedział swoim stanowczym głosem .
-Proszę.. – mruknęłam z skruszoną miną niewinnej dziewczynki
- Nie przesadzasz już moja panno ? – nadal w jego głosie było można usłyszeć stanowczy ton – Dobrze kupię ci doładowanie jak pojadę na zakupy,ale żeby o to był mi ostatni raz – dokończył , i uśmiechnął się. Kamień spadł mi z serca. Skakałam ze szczęścia jak głupia.Szybko podbiegłam do taty i uściskałam go .
-Bardzo Ci dziękuję – wymamrotałam szczęśliwa.
Wypuścił mnie ze swojego uścisku , przeszedł do korytarza.Ubrał się i złapał siatkę na zakupy. Wyszedł. Dokończyłam sprzątanie po śniadaniu.Cała w skowronkach przeszłam do łazienki.Odkręciłam wodę , rozebrałam się.Weszłam pod prysznic , nacierałam swoje ciało truskawkowym balsamem do kąpieli . Przyszła pora na umycie włosów. Nalożyłam na nie rzepakowy szampon.Śmierdział , mdlił mnie swym zapachem.Szybko je spłukałam,chcąc jak najszybciej pozbyć się tego odrażającego zapachu.Złapałam ręcznik.Ocierałam skórę z kropli wody.Następnie owinęłam się w go. Poranna kąpiel mnie zrelaksowła i odprężyła . Tego właśnie potrzebowałam .Wyszłam,kierowałam się do mojego pokoju.Otworzyłam szafkę z bielizną i ubraniami.Pospiesznie się ubrałam w luźny sweter , leginsy i vansy .. Wysuszyłam włosy . .Pościeliłam łóżko i sprzątnęłam trochę w pokoju. Spojrzałam na zegarek było bardzo późno.Usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi.Szczerze mówiąc, przestraszyłam się . Na szczęście był to tata z Moniką . Moja pierwsza myśl „ Damulka wróciła do Domu".Ale w tamtym momencie nawet to się nie liczyło. Zbiegłam na dół.
- Kupiłeś?– krzyknęłam
- Tak – odpowiedział mi spokojnie
Wyciągnął go z kieszeni swojej skórzanej kurtki .Wyrwałam mu go z rąk i jak poparzona pobiegłam na górę, nawet nie dziękując.Chwyciłam za telefon. Nerwowo wbijałam liczby doładowania. Wcisnęłam „ Zadzwoń" . Minęło mniej niż 10 sekund , jak dostałam SMS z informacją o zasileniu mojego konta i dostępnych mi na nim środkach.Odpisałam Bieberowi .W wiadomości napisałam: „ Hej . Przepraszam , że dopiero odpisuję . Dziękuję że zaryzykowałeś . Obiecuję, że nikomu nic powiem i nie podam Twojego numeru „ . Wysłałam.Rzuciłam telefon na łóżko.Jednak stwierdziłam,że nadal jestem zmęczona,więc chwyciłam piżamę i przeszłam do łazienki .Włożyłam na siebie odzież nocną i zmyłam lekki makijaż . Włosy upięłam w nieogarniętego koka . Powróciłam do pokoju . Sięgnęłam po telefon w celu sprawdzenia czy Juju mi odpisał . Odpisał : „ Nic nie szkodzi . Cieszę się, że odpisałaś .Jak tam u Ciebie ? „
- Wszystko dobrze a u Ciebie ? – odpisałam
Zbliżyłam się do półki z książkami , przyciągnęłam plecak i zaczęłam pakować podręczniki do tornistra na jutro . Wyciągnęłam też ciuchy.Podeszłam do mojego plakatu , któtrego co wieczór całowałam na dobranoc , prosiłam o spełnienie marzeń .Dziś było innaczej o nic nie prosiłam wyszeptałam tylko " Kocham Cię " .W tej samej chwili wszedł mój Tata.Poprosił, abym kładła się już spać, i dostałam wiadomość od Jusa..Odczytałam wiadomość : „ A u mnie też , jutro mam koncert w Niemczech =.) „ . Byłam zmęczona, ledwo patrzyłam na oczy .Postanowiłam już pożegnać się z Moim Idolem , w tym celu wysłałam takiego SMS : „ Przepraszam , muszę już kończyć . Odezwę się jutro.Trzymaj się. Dobranoc. „ . Ułożyłam wygodnie poduszkę i rozłożyłam kołdrę . Zgasiłam światło . Odłożyłam telefon . W myślach posdumowałam dzisejszy dzień . Był naprawdę udany , życie zaskakiwało mnie coraz bardziej , oczywiście pozytywnie . Już prawie spałam,gdy nagle przebudził mnie dźwięk wiadomości.Postanowiłam ją odczytać.
„ Okej Dobranoc , Kolorowych .Mam nadzieję. Słuchaj wiem ,że to szybko,ale nie mam żadnych koncertów w ten weekend .I sytuacja sprzyja mi na tyle, że jestem niedaleko Twojego kraju .Nie chciałabyś może się ze mną spotkać? Mógłbym ponownie zawitać w Polsce, tyle,że tym razem na dłużej. I znów uśmiech na mojej twarzy zawitał po raz N-ty dzięki niemu.Oczywiście, że się zgodziłam.Byłam w szoku,było to takie nieprawdopodobne, a jednak prawdziwe.Czułam się jak we śnie , pięknym śnie.Od razu zasnęłam. Wczesnym rankiem obudził mnie budzik.Wstałam z wielkim trudem, nie wyspałam się zbytnio. Miałam do wyjścia do szkoły jakieś 40 minut .Uczesałam swoje długie włosy w kucyka i lekko się umalowałam.Włożyłam na siebie swoją ulubioną czarną koszulkę z motywem czaszki i beżowe spodnie .Chwyciłam plecak i zbiegłam na dół . Nie miałam czasu na śniadanie,a byłam tak bardzo głodna . Złapałam więc w locie jabłko, a przez kuchenne okno zauważyłam że moje dwie przyjaciółki czekają już na mnie przed domem. Ucieszyłam się na ich widok . Były to jedyne osoby , które zostały przy mnie jak stałam się Belieber . W przeciwieńtwie do innych sznowały go i, nie hejtowały . Szybko ubrałam kurtkę i buty zimowe.Wybiegłam,zamknęłam drzwi.Przywitałam się z Natalia i Darią .
-Jak tam było na Koncercie ? – zapytała Natalia ( Natalia to niezwykle uzdolniona muzycznie dziewczyna , zaś Daria to modowy geniusz )
- Było cudownie , najlepsza chwila w moim życiu . Nie zapomniane show. I Wreszcie zobaczyłam swojego ukochanego Idola.-mówiłam cały czasy w wielkim podekscytowaniu, jednak emocje nie opadły.
-To dobrze.Przyśpieszmy,żebyśmy zdążyły na lekcje – obie się uśmiechnęły.Były trochę dziwne. Dalsza droga była nudna,nie odzywałyśmy się od siebie co normalnie nie jest możliwe.Niepokoiłam się.Na boisku szkolnym ujrzałam największe plotkary i diwy szkoły. Mowa tu o mojej siostrze i jej przyjaciółce Dominice. Uważały za lepsze i ładniejsze od innych, bo nosiły markowe ciuchy i miały tonę podkładu na twarzy .Były dwulicowe,nienawidzę takich ludzi.Flirtowały z każdym chłopakiem. Myślały, że każdy je lubi,a większość miała o nich negatywne zdanie. Włożyłam słuchawki do uszu i puściłam piosenki z Płyty „ My Word „ . Nie chciałam słyszeć drwin po raz kolejny kierowanych do mojej osoby.Poszłam się przebrać do szatni a następnie poszłam pod klasę,bo do dzwonka zostało jakieś 4 minuty.Zadzwonił dzwonek, wszyscy zebrali się się pod klasą , aż w końcu nauczyciel przyszedł i wpuścił nas do klasy.Sprawdził obecność .Te 6 lekcji zleciały mi bardzo szybko. Przez nie wszystkie słuchałam muzyki, zatraciłam się w niej,ona mnie dopełniała i uspokajała,Z nikim wtedy nie rozmawiałam w szkole,czasami w takie dni jak te wolę być sama w swoim świecie. Skończyłam lekcję .Wyszłam ze szkoły bardzo szybko.Nie chciałam wracać z Nati i Darią . Chciałam być sama. Ani się obejrzałam, a już byłam w domu.Taty jeszcze nie było,a Monika, znając życie, wałęsała się ze swoją psiapsiółą po mieście.Pobiegłam do swojego pokoju.Usiadłam na łóżku , położyłam plecak na podłodze. Na łóżku leżał mój telefon,rano w pośpiechu zapomniałam o nim.Napisałam do Justina :
- Cześć .No to widzimy się w ten weekend?
Cicho puściłam muzykę Juju, aby się zrelaksować i odprężyć.Byłam tak zmęczona,że aż usnęłam.Obudził mnie tata wołający na obiad.Zeszłam do kuchni,przy stole nie rozmawialiśmy.Zjedliśmy obiad i przeszliśmy do swoich codziennych zajęć.Gdy już skończyłam wszystkie zajęcia domowe,poszłam do siebie i przeczytałam tę wiadomość tekstową : „ A może w sobotę o 12 pójdziemy na łyżwy ? Od tych słów zrobiło mi się ciepło na serduszku . Migiem mu odpisałam,że dobrze.Przeprosił,że nie może dłużej pisać, miał koncert, gdzie znów kilka tysięcy Beliebers spełni swoje marzenie i ujrzy swojego Idola jak ja, dwa dni temu . Zorientowałam się,że dziś piątek.Nie miałam się w co ubrać na jutro i nie miałam też za dużo pieniędzy.Wyjęłam moje ostatnie pieniądze,które dostałam od cioci na ubrania i obiecałam, że na nic innego ich nie wydam .Była to idealna chwila.Mimo już późnej pory postanowiłam zadzwonić po moje modowe pogotowie.Natalia niestety miała szkołę muzyczną , gdzie uczyła młodsze dzieci gry na pianinie i nie mogła iść,więc musiałam polegać tylko na Darii . Umówiłam się z nią na 17:30 w naszym ulubionym sklepie. Złapałam torbę i portfel .Wybiegłam z domu, nawet nie tłumacząc tacie, gdzie idę.Wiedziałam,że będzie zły. Daria już na mnie czekała w sklepie.Zaczęłyśmy przeglądać ubrania. Ujrzałam prześliczny,ciepły sweterek i proste spodnie z ćwiekami przy kieszonkach . Coś co całkowicie pasowało do mnie.Bardzo się ucieszyłam,że znalazłam coś fajnego za niewielkie pieniądze.Poprosiłam ekspedientkę, aby pomogła mi znaleźć rozmiar dla mnie .Przeszłam do przymierzalni.Włożyłam na siebie wybrane ciuchy.Byłam pod wielkim wrażeniem ,że mogę tak dobrze wyglądać , Daria zresztą też mówiła że wyglądam wspaniale .
Zapłaciłam.Poszłyśmy coś zjeść do naszej ukochanej pizzerii. Szybko zjadłyśmy,pożegnałyśmy się i każda poszła w swoją stronę. Kiedy wróciłam do domu,tata na szczęście już spał .Przemknęłam się na palcach do pokoju i zmyłam makijaż.Ucałowałam plakat .Położyłam się spać ,chciałam być wypoczęta.Rano wstałam o 9,trochę zaspałam. Szybko poszłam umyć włosy i wziąć prysznic.Wysuszyłam je, zrobiłam dziś wyjątek i je pokręciłam,a następnie ułożyłam,ponieważ na co dzień miałam je związane albo w ogóle nie ogarnięte. Ubrałam specjalnie kupione na dziś ubrania . Po prostu chciałam wyglądać dziś perfekcyjnie i trochę innaczej niż na codzień . Zbiegłam na dół . Powoli zbierałam się do wyjścia , a tu nagle usłyszałam donośny głos. To był głos Taty.
-Gdzie wychodzisz ? – spytał tata
-Na łyżwy . Mogę ? – spytałam speszona,że nawet wcześniej nie zapytałam się go o zgodę..
- Czemu nie spytałaś się mnie wcześniej ? – zmienił swój ton na bardziej stanowczy – Dobrze możesz , Baw się dobrze skarbie . Jak wrócisz, porozmawiamy o Twoim wczorajszym wyjściu – dokończył
-Dziękuję - krzyknęłam i ucałowałam.
Miałam 10 minut na dojście na lodowisko.Wyszłam z domu,szłam ulicami. Ludzie Trochę dziwnie się na mnie patrzeli , ale ignorowałam to . Liczyło się dzisiejsze spotkanie , dzisiejsze wspaniałe chwile .Doszłam do wyznaczonego miejsca . Byłam zdziwiona, że nie ma tam żadnej żywej duszy.Weszłam do środku stał tam tylko Justin . Na nogach miał już łyżwy.Szłam w jego stronę z miękkimi nogami.Z daleka już usłyszałam:
- Cześć Piękna.Nie dziw się, że nie ma nikogo oprócz nas,ale chciałem ten dzień spędzić tylko z Tobą bez grona Belieber. A teraz idź przebrać buty na łyżwy - powiedział to spokojnie i niezwykle miłym głosem . Wyglądał doskonale , jak zawsze . Nie miał postawionych włosów , tylko swoją grzywkę . Szczerze mówiąc czasami tęskniłam za tą grzywką , i tym pietnastoletnim Justinem , ale nic nie trwa wiecznie . On nadal jest nim w sercu , zmienił się tylko na zewnątrz .Poszłam przebrać łyżwy.Gdy już wyszłam szłam przy barierce, nie umiałam za bardzo jeździć na łyżwach. Chciałam się puścić barierki i podjechać do niego,żeby pokazać,że umiem ale niefortunnie potknęłam się o własną łyżwę i leżałam jak długa na lodowisku. Wybuchłam głośnym śmiechem, On, od razu do mnie podjechał, i próbował mnie podnieść,lecz kiedy już prawie stałam,przekrzywiłam łyżwę i tym razem pociągnęłam też i jego na lód. Obydwoje zaczęliśmy się śmiać. Po paru minutach śmiechu, w końcu się podniósł i pomógł mi wstać. Tym razem skutecznie,bez obalania się. Kiedy złapałam nareszcie równowagę,delikatnie złapał moją dłoń.
No i drugi rozdział, jak go oceniacie? Przepraszamy,że musieliście tyle czekać, ale szkoła wykańcza. Dziękujemy za tyle pozytywnych komentarzy pod pierwszym rozdziałem,nie spodziewałyśmy się tak ciepłego przyjęcia naszych opowiadań. Jeszcze raz bardzo Wam dziękujemy,jesteście wspaniali. . Już niedługo pełen emocji , romantycznych chwil , bólu trzeci rozdział .Czekamy : ) Dziękujemy z całego serca . : *
Genialne rozdziały <3
OdpowiedzUsuńCZekam na kolejne ;)
Jestem ciekawa co się wydarzy ;D
Podoba Mi się <.3
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej ;.)
Jestem Ciekawa co będzie dalej ;.*
juz nie moge sie doczekac trzeciego rozdziału < 3 *___*
OdpowiedzUsuńświetny *.*
OdpowiedzUsuńAaaa.... Jeju dawaj następny bo nie wytrzymam <3 <3 Świetnie piszesz i wgl :*:*
OdpowiedzUsuńsuper jest <3 już sie nie mogę doczekać następnego ;**
OdpowiedzUsuńChyba za każdy razem jak bd czytała kolejne rozdziały to bd chciało mi się płakać. :D Cudne. Masz talent do pisania :)
OdpowiedzUsuń