wtorek, 23 lipca 2013

Rozdział VII

 Dział I - Natalia

 Zapłakana,samotna i zatracona w swoich uczuciach,okrężną drogą wróciłam do domu.Usiadłam przy szafce,w korytarzu,zdjęłam buty i rozprostowałam nogi. Nie miałam siły wstać i iść do swojego pokoju. Miałam chęć komuś się wyżalić. Niestety, z tatą nie było mi komfortowo rozmawiać o chłopakach, na Monikę nie miałam co liczyć, a moje przyjaciółki się ode mnie odsunęły całkowicie. Zostałam sam na sam ze swoją miłością i z wieloma myślami,nieustannie bijącymi się w mojej głowie. Kochałam go bardzo mocno, ale jak przyszło co do czego nie umiałam mu wybaczyć. Mimo iż wcześniej byłam święcie przekonana o tym,że mój gniew już minął.  Po raz drugi mnie zranił, zostawił kolejną bliznę na moim okaleczonym i delikatnym serduszku. Na dodatek Jego sytuację pogorszył fakt,że przez ponad miesiąc, tak jakby wyłudzał informacje ode mnie pod maską przyjaciela. Nie wierzyłam w to co się stało,nie mieściło mi się to wszystko w głowie. Z jednej strony chciałam mu przebaczyć,a z drugiej strony zapomnieć.Owszem,dał mi wiele radości, moje ostatnie cztery lata to była nieustanna radość i duma z tego, jakim ja jestem człowiekiem, jak i z postawy Juju. Ale tą radość przysłonił ból, kiedy zbliżył się do mnie, rozkochał mnie, a następnie dał mi przysłowiowego kopa w dupę. Wiem, że każdy może sobie pomyśleć, jak mogłam odrzucić tak fantastycznego chłopaka,jak mogłam w ogóle odrzucić takie przeprosiny.Pewnie większość dziewczyn uważała mnie w tamtym momencie za skończoną idiotkę, ale one nie przeżyły takiego rozczarowania, jakiego ja doznałam wcześniej, jak i zarówno tego wieczoru. Zaczęłam się gubić we wszystkim,nie mogłam zrozumieć swojego zachowania. Przecież moim największym, fantastycznym , marzeniem było to, aby Justin zakochał się we mnie. Zdawałam sobie sprawę,że taki moment raczej nigdy nie nadejdzie,ale jednak głupi przypadek sprawił,że zbliżyłam się do Niego i zakochał się w takiej zwykłej dziewczynie, pochodzącej z zapomnianej przez Boga miejscowości.A ja głupia odrzuciłam Go i Jego cudowną miłość. Zaczęłam mieć poważne wyrzuty. Przecież fajnie byłoby być dziewczyną Biebsa. Ale nie ze względu na źródła materialne, czy tą całą sławę,nie. Nigdy mi na tym nie zależało. Mimo iż nie tonęłam nigdy w bogactwie, nie miałam takich marzeń,aby być sławna czy mieć dużo pieniędzy, nie. Od małego wpajano mi,że najlepsze rzeczy są za darmo, czyli rodzina, miłość,zdrowie, przyjaźń... A Juju był naprawdę wymarzonym,cudownym chłopakiem, pełnym miłości.Podejrzewam,że nawet dziewczyna nie będąca w naszej rodzinie Beliebers, przy bliższym poznaniu Juju chciałaby być z takim chłopakiem.Hmm, no ale nawet jeśli zaczęłabym być dziewczyną Justina, to i tak byłabym potępiona przez innych. To nie byłoby przecież takie łatwe. A to dlaczego? Gdyż sama jestem Bielieber i wiem jaką ważną częścią życia jest Juju dla każdej z naszej rodzinny , a gdyby się dowiedziały się,że jestem dziewczyną Jussa,taka zwykła nastolatka,na dodatek z Polski, znienawidziłyby mnie,nie byłabym dla nich True Belieber. Martwiły by się , że mogę go ranić .  Niewiele osób zaakceptowałoby taką decyzję Juju. Smutne, ale tak jest . Kocham Go,zawsze będę Go kochać, bo w końcu On jest i zawsze będzie sensem mojego życia. Ale chyba lepiej w moim przypadku będzie, kiedy swoje uczucia zatrzymam dla siebie i nie będę się już wychylać. W końcu ruszyłam się i poszłam do swojego pokoju.Kiedy weszłam, zobaczyłam siedzącego na łóżku Justina,odwróconego plecami w moją stronę. Odwrócił się, kiedy usłyszał jak zamknęłam drzwi.Dosłownie na sekundę spojrzał na mnie swoimi oczami, widziałam,że płakał. Byłam tak zaskoczona Jego obecnością, że nawet nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. On chyba też nie miał mi nic do powiedzenia, podszedł do mnie i podał mi moją marynarkę,którą zostawiłam w szkole i podłużne pudełko. Pocałował mnie w policzek i  wyszedł oknem bez słowa. Ja stałam jak słup soli,nie zdolna do jakichkolwiek czynności życiowych. W tamtym momencie zapomniałam nawet,jak się oddycha. Po minucie oprzytomniałam, usiadłam na łóżku i otworzyłam pudełko. Były w nim nasze zdjęcia, które robiliśmy sobie,kiedy przyszedł do naszej szkoły jako zwykły chłopak oraz kartka, na której było napisane: "Kocham Cię i zrobię wszystko, aby Cię odzyskać.Nie poddam się.  Twój Justin." Schowałam zdjęcia i karteczkę do pudełka,położyłam je pod łóżkiem i zdjęłam marynarkę Juju i sukienkę, następnie przebrałam się w luźny dres,workowaty sweter. Zmyłam też makijaż. Włączyłam laptopa,na Twitterze ujrzałam tweet Justina z przed kilku minut „ Crying „ . Natychmiast zamknęłam laptopa,rozpłakałam się jak małe dziecko. Właśnie miliony dziewczyn na całym świecie zadawało sobie pytanie „ Co się stało „, a jedynymi osobami,które wiedziały o co chodzi byłam ja i Bieber .Nienawidziłam jak Juju jest smutny, a teraz to właśnie ja doprowadziłam go do łez i smutku. Znienawidziłam siebie przez to. Przerażająca i przytłumiająca myśl. Wzięłam słuchawki, telefon i zaczęłam słuchać najsmutniejszej piosenki Biebera "Nothing like us". W końcu położyłam się i po jakimś czasie usnęłam.

Dział II - Justin
Byłem zbyt pewny siebie,miałem za duże oczekiwania .Nie spałem po nocach,zamknąłem się w sobie, żyłem sam ze swoim cierpieniem.Nie wiedziałem, że tak bolą niektóre gesty, słowa. Za dużo złych słów zostało wypowiedzianych . Zepsuły one wszystko. Zraniłem swoją Księżniczkę,stałem się dla niej „Heartbreaker" . Szczerze, nigdy nie sądziłem,że zakocham się w swojej Beliebers .Niewiarygodne . To właśnie ona skradła klucz do mojego serca. Kiedy wróciłem do Stanów, Scooter był bardzo na mnie zły, wcale mu się nie dziwiłem, zniknąłem na miesiąc, a w tym czasie powinienem pracować nad nową płytą. Dostałem zasłużony opieprz. Nawaliłem ze wszystkim. Źle czułem się z myślą,że Ona znów cierpi przeze mnie. Jej cierpienie jest moim cierpieniem. Minął tydzień, wróciłem do trasy,moja rodzina,fani,przyjaciele byli bardzo zdenerwowani, co powoduje mój smutek.Martwili się, czemu akurat po tym miesięcznym zniknięciu stałem się taki zamknięty w sobie i smutny. Na koncertach się prawie w ogóle nie uśmiechałem, robiłem tylko to,co było koniecznością, zawiesiłem M&G. Musiałem z kimś pogadać o tej całej sytuacji, oczywiście mowa tu o Viki . Umówiłem się z nią, zaraz po moim koncercie w Vegas . Przeszliśmy z Viki do garderoby, zamknąłem drzwi na klucz. Musieliśmy spokojnie porozmawiać,a o normalnym spotkaniu na kawkę to raczej nie było mowy.

- No Bieber kupę lat , Opowiadaj o tej swojej dziewczynie
- Szkoda gadać,poległem na całej linii.
- Chyba sobie jaja robisz.Nie podziałał mój sposób?!
- Ciężko odetchnąłem -Niestety nie podziałał. Nie wybaczyła mi,zraniłem ją po raz kolejny. Nie wiem,co robić.. Jestem załamany.
- Najwidoczniej nie była Ciebie warta.Weź, daj sobie lepiej z nią spokój. Masz przecież tyle dziewczyn, nie przejmuj się tą dziwaczką,najwyraźniej...

I tu się wkurzyłem, emocje poniosły mnie na maksa.
-Co Ty do cholery mówisz, ona nie była mnie warta ? Jesteś jakaś nienormalna dziewczyno, chyba raczej ja jej .Gdyby nie była by mnie warta myślisz, że skradłaby moje serce ? Myślisz,że gdyby nie byłaby mnie warta, to bym się nadal nią przejmował ? Nie sądzę. Ona NIE JEST ZWYKŁĄ DZIEWCZYNĄ I NIECH TO DO CIEBIE DOTRZE! A jeśli masz zamiar nadal ją obrażać, to lepiej wyjdź nie wkurzaj mnie i nie pogrążaj się już. Viki czy to naprawdę Ty ? Myślałem,że chociaż Ty mnie zrozumiesz i mi pomożesz..Wielkie dzięki za wsparcie, naprawdę..
- Spokojnie,spokojnie. Nie bulwersuj się już tak,nie chciałam obrazić jej ani Ciebie.. A tym bardziej nie miałam na celu zdenerwować Cię. Przepraszam, poniosło mnie.Kuźwa Bieber, wychodzi na to,że mamy mega poważny problem .
- Jaki problem ?
-Zakochałeś się nam głuptasie . I to tak bardzo mocno.Jeszcze nigdy nie spotkałam się z tak ciężkim i skomplikowanym przypadkiem.
- Wiem -Schowałem głowę w ręce  - jeszcze nigdy w życiu nie czułem takiego czegoś..
-Myślisz, że to ta jedyna,niepowtarzalna ?  Ta wyjątkowa "One lonely less girl "?
- Moje serce mówi mi,że jak najbardziej. Tyle,że rozum już nie ma siły na dalszą walkę.
- Więc co chcesz z tym dalej zrobić? Chcesz walczyć o swoją miłość ?
- Nie wiem .

-  Chcesz ją odzyskać ?
- No tak,oczywiście.. nie, nie - nie wiem.
-  Jak można nie wiedzieć takich rzeczy? Do cholery, Bieber, co się z Tobą dzieje:? Pamiętasz jak kiedyś mi powiedziałeś.że jak spotkasz tą jedyną, to NIGDY,ALE TO NIGDY nie dasz jej odejść.A teraz co odwalasz ? No Bieber, weź się w garść i mnie nie denerwuj teraz Ty.
- Viki, ja to wszystko wiem i pamiętam, sam się sobie dziwię, że chce się podać się bez jakiejkolwiek walki  . Ale wiesz czasami trzeba odpuścić dla dobra tej drugiej osoby. W miłości nie jest ważne Twoje dobro, tylko tej Twojej połówki. Jeżeli tego nie widzimy, nie możemy nazwać tego uczucia miłością .

-Muszę się z Tobą zgodzić, a wiedz, że przychodzi mi to ciężko . Stwierdzam,że występuje u Ciebie chwilowe załamanie pewności siebie.. Dlatego powiedz mi, Bieber jakim mottem się kierujesz w życiu ?
- Em, no  Never Say Never and Believe.
- No właśnie, a powiedz Ty mi, co to znaczy  ?
- Nigdy nie mów nigdy i wierz. Ey , ey.. Po co Ty się mnie o to pytasz ?
-Normalnie kopnę Cię w dupę. Człowieku nie załamuj mnie , nikt lepiej od Ciebie nie wiem co oznaczają te słowa.Ty powinieneś się nimi kierować w walce o tą dziewczynę. Sam inspirujesz innych, dajesz każdemu światełko przewodnie tylko dzięki nim, a sam sobie pomóc tymi słowami to już nie umiesz. Myślisz, że jej kiedykolwiek przyszło na myśl, że Ty,sławny Bieber, zakochasz się w Niej? Nie sądzę...
-No masz racje , nie pomyślałem o tym w ten sposób . Jaki ja głupi.!
- No,nie zaprzeczę. Dobrze wiesz,że ona zawsze gdzieś tam marzyła,  wiedziała, że jest to raczej nie realne, lecz gdzieś w głębi duszy miała ciągłą nadzieję. Codziennie powtarzała sobie Never Say Never and Believe.
Bieber, każda zwykła dziewczyna da Ci odczuć swoją miłość, lecz nie Twoja Beliebers , ona będzie Ci tą miłość okazywać tak samo mocno codziennie, nigdy Cię nie zrani , będziesz dla niej całym światem. Będzie Cię bezwarunkowo kochać
 . 
-Viki , a jeśli ona będzie kochała Justin Biebera gwiazdę,a nie zwykłego chłopaka. ?
-Justin, ona jak i inne Beliebers  kochają Cię za twoje wnętrze, ona/ one nie widzą gwiazdy, widzą przyjaciela Nie powinno Ci to nawet przejść przez myśl. Tak sobie pomyślałam,że inne Belieber mogą być nawt szczęśliwe z tego,że jedna z jego sióstr skradła  Twoje serce.Bynajmniej będą miały gwarancje,że Cię naprawdę kocha.

-A jeśli nie będzie tak jak powiedziałaś.? Jeśli ucierpi na mojej popularności? Wiesz,moje życie jest głównym zainteresowaniem mediów. Boję się,że mogą coś wymyślić, co ją po raz kolejny zrani.. A nie chciałbym tego dla niej.
-Wytrzyma to ,jest twoją Beliebers , Ona zawsze wierzy Tobie..  Myślisz, że nie wie o nich ? Gdyby wierzyła tym śmiesznym informacją wyssanym z palca, to już dawno by Cię olała. Ona w nie nie wierzy,więc nie masz się czego obawiać. Bieber,nie szukaj dziury w całym, błagam Cię.
-Sam nie wiem.Pogubiłem się . Musze się zastanowić..

-Nad czym chcesz się tu zastanawiać? Zgłupiałeś do reszty ? Walcz. walcz,walcz. No chyba,że już przestanie Cię kochać i będzie Ci kazać się odwalić od niej raz na zawsze, to wtedy będziesz musiał pogodzić się z rozczarowaniem  Głupolu, dasz radę.

 I w tym momencie rozległo się głośne pukanie do drzwi. Usłyszałem głos Scotta,abym wyłaził bo mamy mało czasu ..

-No to chyba muszę już spadać. Trzymaj się,dasz radę. Pa. - i ucałowała mnie po przyjacielsku w policzek.
Viki opuściła pokój . Dała mi dużo do myślenia, znów rozświetliła mi całą sytuację. Co ja bym bez niej zrobił..

Dział III - Natalia

Koniec roku szkolnego, odebrane świadectwo z paskiem, cała rodzina dumna ze mnie. No i co do szczęścia jest więcej potrzebne ? Pozornie wszystko wróciło do normy,lecz dobijały mnie tweety Justina.Zapowiedział nowy debiutancki sigiel „Heartbreaker". Miałam wrażenie,że ten singiel będzie trochę odnośnikiem naszego spotkania, relacji. Aby odpocząć od tego wszystkiego,postanowiłam pojechać do mojej babci,która zawsze służyła wsparciem i dobrą radą. Potrzebowałam Jej w tamtym momencie. Dodatkowym plusem było to, że u niej mogłam również odciąć się od Internetu, ponieważ tam go nie było. I bardzo mnie to cieszyło. Ten tydzień poświęciłam głównie babci. Było naprawdę bardzo miło. Na dodatek, mogłam z nią spokojnie o wszytkim porozmawiać.Ostatniego dnia przed moim wyjazdem, kiedy wieczorem odpoczywałyśmy na bujaczce po sprzątaniu, zapytałam się jej :

-Babciu, czy byłaś w kimś kiedykolwiek bardzo mocno zakochana ?

- Oczywiście,że tak, każdy chyba przeżył to chociaż raz..

-A czy tą osobą był dziadek ?

- Oj Natalko... A jak myślisz, czy wyszłabym za osobę, w której bym nie była na zabój zakochana ? Dziadek tak naprawdę był moją pierwszą miłością.. Był wspaniałym mężem,ojcem.. I na pewno byłby również wspaniałym dziadkiem dla Ciebie, gdyby jeszcze żył. A właściwie, czemu mnie o to pytasz ? Coś się dzieje w twoim serduszku ?

- O kurczę, jestem zaskoczona tym.. nigdy mi o tym nie opowiadałaś. Em, no dzieje się, dzieje.. Przed babcią to się nic nie ukryje.

- Ah, bo nigdy o to nie pytałaś, zresztą jak każdy inny. Aaa, no widzisz.. Może i jestem stara,ale na pewno nie na tyle głupia,aby nie widzieć takich rzeczy - w tym momencie przytuliła mnie do siebie- opowiadaj tu mi, co tam za chłopak zawrócił ci w głowie.

- Tak, poznałam wspaniałego chłopaka. .. Ale niestety zranił mnie i nie potrafię mu wybaczyć, mimo jego usilnych działań, próśb.. Wiem,że mnie kocha, ale jakoś ciągle to do mnie wraca..Nie potrafię wybaczyć.

- Przebaczanie nie leży w naturze człowieka.. Też kiedyś miałam podobną sytuację,kiedy dziadek bardzo mnie zawiódł.. Ale wiesz co ci powiem . ? Prawdziwa miłość zniesie wszystko. Jeżeli między wami jest szczere uczucie, to wybaczysz mu,zobaczysz.Kwestia czasu i chęci, a wszystko będzie dobrze. Przemyśl to sobie wszystko na spokojnie w domu.No, a teraz mi tu nie płacz, choć, napijesz się ciepłej herbaty, na pewno od razu poczujesz się lepiej.

I ruszyłyśmy wolnym krokiem do domu. Tak, herbata babci jest lekiem na całe zło. Momentalnie zapomniałam o wszytskich kłebiących się myślach i wyluzowałam.. Na drugi dzień pożegnałam się babcią i wróciłam do domu. Kiedy tylko weszłam do pokoju, rzuciłam torbę,włączyłam laptopa i weszłam na Twittera zobaczyć co dzieje się u Juju. Gdy zaczęłam czytać, przewinęlo mi się przed oczami informacja o tym,że Justin wrócił do swojej byłej dziewczyny. Nie mogłam w to uwierzyć, a przecież jeszcze dwa tygodnie temu mówił mi,że mnie kocha i będzie o mnie walczyć. Mimo wielu informacji, postów na różnych portalach plotkarskich, nie uwierzyłam w te plotki,bo widziałam,że Juju nic nie napisał na temat powrotu do swojej byłej dziewczyny.Dobrze wiedziałam,że gdyby tak było,powiedziałby o tym otwarcie.Jego posty nie różniły się niczym niż te sprzed tygodnia. Dlatego postanowiłam wziąźć sprawy w swoje ręce i pójść za radą babci. Tak,postanowiłam zawalczyć o swoją miłość.Cały czas widziałam,że cierpiał, jego tweety nadal były przepełnione bólem. Nie chciałam, aby cierpiał. Bolało mnie to, że to ja właśnie go zraniłam . Beliebers z całego świata martwiły się , nie wiedząc co się dzieje , co jest z ich idolem. Musiałam coś zaradzić, mimo swojej zranionej duszy, nie chciałam, aby jeszcze ktokolwiek cierpiał. Na samym dnie swojej szuflady znalazłam kartkę z numerem Juju, nie wiedziałam czy nadal jest aktualny. Napisałam do Niego „ Cześć, muszę pilnie z Tobą porozmawiać,najlepiej osobiście.Możemy się spotkać w tym tygodniu ? „ . Miałam nadzieje, że mi odpisze. Musiałam ratować sytuację, zanim załamie się całkowicie.

Dział IV - Justin
Nowy Singiel „Heartbreaker miał się ukazać już wkrótce, opowiadał o tym jak bardzo zraniłem Natalię, jak bardzo tego żałuję. Chociaż w taki sposób mogę okazać jej swoje uczucia. Napisałem na twitterze : „Heartbreaker jest dla pewnej dziewczyny. Kocham Cię, moja OLLG ".Chciałem, aby wiedziała,że cały czas ją kocham,szczególnie po aferze, w której stwierdzono,że wróciłem do swojej byłej dziewczyny,co było całkowitą bzdurą. Ten tweet wywołał niemałe zamieszanie,moje Beliebers zastanawiały się o kogo chodzi,czekały na singla, czekały aż poznają moją Jedyną. Świat musiał dowiedzieć się prawdy. Jednak w tamtym momencie byłem w kropce, wszytsko było przeciwko mnie. Musiałem czekać,na jakikolwiek znak Natalii, nie chciałem być natrętem, teraz wszystko leżało w jej rękach. Po dwóch tygodniach od momentu,kiedy widziałem się z nią po raz ostatni w jej pokoju, dostałem od niej SMS'a, co było dla mnie wielkim zaskoczeniem. Ten sms przyszedł w momencie, kiedy już myślałem, że wszystko stracone . Musiałem się z Nią spotkać jak najszybciej, zależała od tego nasza miłość. Mogliśmy stać się idealną parą, zarażać naszą miłością innych, tryskać szczęściem . Poruszyłem niebo i ziemię, aby doprowadzić do tego spotkania.Bilet na samolot załatwiłem w  5 minut, był to pikuś, najtrudniejszym etapem było poinformowanie Scootera. Postanowiłem do niego zadzwonić, aby było bezpiecznie.. Bynajmniej byłem pewny, że przez telefon nie zostanę zamordowany.
-  Cześć Scoot , muszę odwołać dwa koncerty
- Justin,że co niby ?  Nie ma mowy. -był nieźle wkurzony- po Twoim ostatnim wybryku nie mam do Ciebie za grosz zaufania.
- No  okej, nie dziwię się, ale teraz mi zaufaj.
- Justin, nie chcę, żebyś zawiódł Beliebers .
-Nie zawiodę  , wybaczą mi jak się dowiedzą czemu.
-Czemu Bieber chcesz odwołać te dwa koncerty ? Chyba jakieś wyjaśnienia mi się należą.
-Muszę przywieźć tu moja księżniczkę. Zakochałem się. To ta jedyna
-Oooo , no proszę, mój Bieber się zakochał, niestety nawet ta jedyna musi poczekać. Nie zgadzam się!
- Scoot proszę ! Człowieku, gdzie Ty masz serce?! Za dwa dni polecę do Niej, czy Ci się to podoba,czy nie.

Zignorował ostatnie dwa zdania i  po paru sekundach milczenia zapytał:
- Nie możesz w sierpniu,kiedy masz przerwę ?
- Niee,nie nie , to sprawa niecierpiąca zwłoki.
- Super,koncerty to też sprawa nie cierpiąca zwłoki.  Bieber,odmawiam.
- Proszę , wezmę Ją na najbliższą galę, chce, aby moje Beliebers poznały moją wybrankę. Ale najpierw muszę Ją odzyskać
- Bieber , masz na to dzień.
- Jak mam w dzień pojechać do Polski i z niej wrócić ?
- Gdzie no,  nie dasz rady. Bieber ciężka sytuacja,coś czuję,że jednak poczekasz do sierpnia.

 Byłem już coraz bardziej zmęczony tym całym przekonywaniem, głos zaczął mi się łamać. Kończyły mi się argumenty. Po chwili przyszła mi jeszcze jedna myśl, była ona moją ostatnią deską ratunku.
- Scoot, a jakbyśmy pojechali tam z trasą Believe Tour, dałbym tam koncert i przy okazji spotkałbym się z Natalią.
- O Natalia się nazywa. Dobra niech Ci będzie, mów kiedy ?
-  Po dzisiejszym koncercie mam cztery dni wolnego , co prawda miałem odwiedzić dziadków, ale może wtedy byśmy pojechali ?
-Okej,masz to załatwione. Pakuj się.
- A  i jeszcze jedno, będzie mi potrzebne jeszcze więcej efektów specjalnych. Dodatkowo chcę,aby ten koncert był darmowy, najlepiej w Toruniu lub Bydgoszczy.
- Dobra masz załatwione, wpędzisz mnie do grobu Bieber. Jeżeli mi się uda to wszystko załatwić, to normalnie nie wypłacisz mi się za to do końca życia. Dobra, muszę się brać za przygotowania.
-Tak, tak .

I się rozłączył. Po rozmowie szybko odpisałem Natalii „ Cieszę się, że napisałaś i nie uwierzyłaś w te ostatnie plotki. Będę za dwa dni w Polsce .  Mam dla Ciebie niespodziankę. Kocham Cię Księżniczko " Jednak Viki i tym razem miała rację. Miałem nadzieję,że tym razem mi wybaczy.

Jak wam Się podoba rozdział ? Co sądzicie o blogu ?  Kolejny rozdział ukarze sie jeszcze w tym tygodniu . Przepraszamy za tak późne publikowanie rozdziałów . Obie mamy problemy z Internetem . Dziekujemy za tak dużą liczbę miłych komentarzy . Kochamy Was ♥

  Ja

7 komentarzy:

  1. To było boskie. Kocham Cie dziewczyno.

    OdpowiedzUsuń
  2. Normalnie masz talent. Będę czekać z niecierpliwością na kolejny rozdział:D ♥ :*** Musisz napisać książkę, wiesz ?? :*** :) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację książka była by genialna.

      Usuń
    2. Może i książka by była fajna , ale trzeba mieć talent do wydania książki ;.)

      Usuń
  3. Supeer ! :D Ja akurat mieszkam w Bydgoszczy :p

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham to. Dawaj szybko kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń