I Dział -Natalia
Justin mi odpisał, byłam bardzo ciekawa jaką niespodziankę przygotował i co znów knuje.Przypuszczałam , że to będzie coś niezwykłego i magicznego, coś co zwali mnie z nóg.Wiedziałam, że od tego będzie zależeć nasza przyszłość, to czy nasze dusze staną się jednością,czy każde z nas będzie musiało schować swoje uczucia w kieszeń.Mogłam wiele stracić, ale także i wiele zyskać. Znów te myśli,domysły,wątpliwości rujnujące moją psychikę. Chociaż nie byłam pewna swojego działania,to teraz już nie mogłam się wycofać, nie mogłam stchórzyć,dałam tym SMS'em nadzieję Jemu, jak i samej sobie . To ja dałam mu teraz znak . Nie odczuwałam już żadnego żalu. Schował te swoje smutne uczucia gdzieś na samiutkim dnie mojego serca. Przyjedzie do Polski,po raz drugi, specjalnie dla mnie, fantastyczna sprawa, znów ujrzę Jego roześmiane oczy, przepiękny uśmiech,usłyszę Jego melodyjny śmiech.. Ale te nasze spotkanie to również trudny test dla nas samych, a rozmowa, którą mieliśmy odbyć miała być najtrudniejszą rozmową w moim caluteńkim nieprzewidywalnym życiu. Moja mama z babcią zawsze mi wpajały,że prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Jeśli On będzie walczył o naszą miłość, to ja też zawalczę o nasze wspólne szczęście.Coś na podobę symbiozy dwóch organizmów. Dla Twojej połówki nie będzie ważne to, czy jesteś bogaty czy biedny, chudy czy gruby , biały czy czarny, dla Niej/Niego zawsze będzie najważniejsze Twoje wnętrze i Twoje uczucia.Dlatego wierzę,że to ten jedyny, ta niepowtarzalna jedyna osoba, która dana jest mi od Boga .W życiu czasem trzeba podjąć ryzyko, aby nie stracić czegoś pięknego,aby nie żałować.Jesteśmy młodzi musimy spróbować, musimy pokochać. Nie chcę Go stracić, ja nie mogę Go stracić.Wiem,że nie wybaczyłabym sobie tego,że sama odrzuciłam Jego miłość. Nie chce by moje życie stało się takie, jak cztery lata temu kiedy byłam nic nie wartym człowiekiem,byłam pusta,bez uczuć i marzeń.Dzięki Niemu wyszłam z tego błednego koła i stałam się lepszym człowiekiem, dlatego zawsze pozostanę przy Nim, niezależnie od tego jak wszytsko potoczy się międzu nami za niecałe dwa dni...Szczerze to podejrzewałam, że Justin stracił jakąkolwiek nadzieję po tym, jak w sieci , mediach zostały opublikowane informacje o tym niby całym powrocie Justina do byłej dziewczyny. Nie uwierzyłam w nie,nie byłam aż tak głupia, aby uwierzyć tym plotuchom,którzy nie zostawią na Tobie nawet suchej nitki, przecież gdyby Juju znalazł dziewczynę poinformował by o tym sam, bez ingerencji środków masowego przekazu. Nie chciałam zostawić tego co było między nami w takim stanie, chciałam wyjaśnic wszystko,chciałam, aby wiedział,że mu wierzę i jestem przy nim. Po za tymi wcześniejszymi powodami, był jeszcze taki jeden, który posunął mnie do takiego działania, a mianowicie to,że bałam się trochę,że a może jednak jest w tym trochę w tym prawdy.Wierzyłam, ale,ale jednak coś tam mi się przewijało przez myśli ..Dlatego postanowiłam napisać, wiedziałam,że jakby nie odpisał to by oznaczało,że nie jestem już w Jego sercu.Ale odpisał i to w taki sposób,że natychmiast dostałam motylków w brzuchu. Chciałabym być w końcu szczęśliwa i mieć taką cudowną osobę przy boku jaką jest Juju..Poza tym jest lato,moja ulubiona część roku. W lato powstaje najwięcej związków, par,romansów. Ludzie idący przez miasto trzymający się za ręce, przytulający się, dający sobie delikatne pocałunki w policzek to wspaniały widok.Zawsze zazdrościłam takim parą.. Jeśli nam się nie uda , będę dumna z tego, że oboje walczyliśmy o naszą miłość. On wie, że zawsze będzie w moim sercu tylko On i miłość do Niego. Po za tym całym zamieszaniem w moim miłosnym życiu, postawiłam sobie za punkt honoru odbudować przyjaźń z Natalią i Darią.Wiedziałam,że to ja nawaliłam,schrzaniłam sprawę.więc i ja muszę to naprawć. W tym celu zaprosiłam je do siebie. Miały zjawić się za 30 minut, na tą okazję wysprzątałam caluteńki dom i poprosiłam Babcię, by upiekła moje,o błąd, nasze ulubione ciasto – Jabłecznik.Na 15 minut przed ich przyjściem zaczęłam się na maksa stresować, mimo iż wszystko wyglądało naprawdę idealnie, to i tak ciągle coś poprawiałam,przestawiałam. Na 5 minut przed czasem, dzwonek zadzwonił, nieco wystraszona podeszłam do drzwi,wzięłam głęboki wdech i je otworzyłam. Przyszła tylko Daria Zaprosiłam ją do salonu, zagotowałam wodę na herbatę, położyłam ciasto na stół. Nastała krępująca cisza. Po minucie milczenia, Daria odezwała się pierwsza:
-No więc mamy tak siedzieć w ciszy i patrzeć na siebie,czy w końcu wytłumaczysz mi powód, dla którego zaprosiłaś mnie tu.- zaczęła dosyć ostro, w jej głosie słychać było urazę.
-Nie,nie.. Ja tylko najzwyczjniej w świecie stęskniłam się za Wami, wiem jesteście na mnie złe.Nie dziwię Wam się, nic nie tłumaczy mojego zachowania.. Ale wiedz jedno,że nadal kocham Was jak siostry i nic się pod tym względem nie zmieniło.Przrpraszam,przepraszam,przepraszam-czułam,że pierwsze łzy spływają po moim policzku - Zapomnijmy o tym co się stało.Wybaczcie,więcej nie dopuszczę,aby cokolwiek rozdzieliło naszą przyjaźń.
- My też się za tobą stęskniłyśmy, nawet nie wiesz, jak
trudno nam było bez Ciebie. Wybaczamy Ci, Ty nasz głuptasie, ważne,że teraz wszystko będzie jak dawniej.Tylko mi się tu nie rozklejaj, proszę Cię.. Natalia, nasz geniusz nawet specjalnie dla ciebie nauczyła się grać piosenkę
„ Baby” tego twojego Biebera . – odpowiedziała mi Daria
- OOoo to fantastycznie , muszę ją jak najszybciej usłyszeć. A właściwie to gdzie ona jest ? Jest na mnie tak bardzo zła ? Ah jak, ja Was kocham,moje wariatki..- po tym przytuliłam się z Darią.
- Hehe, bez takich mi tutaj . A co ty taka
szczęśliwa,czyżby zakochana ?
- Zakochana to mało powiedziane. Odpowiesz mi w końcu, czemu nasz
geniusz nie przyszedł?
- W kim? Opowiadaj. I niie zmieniaj tematu,nie bój się,opowiem Ci zaraz o Natalii,tylko najpierw mów mi tu co u Ciebie się dzieje..
- W bardzo niezwykłym chłopaku . Dowiecie się, soon.
- Ułaa , no wreszcie. Jaka ty skryta.. Możesz po polsku,co ?
- No wkrótce się dowiecie.
- No dobra, dobra,nie naciskam.Prędzej czy później i tak nam powiesz. Może on wyperswaduje Ci tego
Bieber z głowy..A tak w ogóle mam pytanie. Czy te wszytskie plotki na temat balu są prawdą ? No wiesz,że Bieber i w ogóle. No bo nikt na dobrą sprawę nie uwierzył,że ten chłopaczek był Bieberem.. Każdy miał niezłą bekę z wyobraźni tego no, jak on miał na imię .. aa. Drew...
- Wątpię,Bieber będzie na zawsze . A,no tak,tak..-przytaknęłam plotkom,było to nawet na rękę,że nikt nie uwierzył,że prawdziwy Juju był w zwykłej szkole- No to dość o mnie. Odpowiesz mi w końcu, dlaczego Natalia nie przyszła tutaj wraz z Tobą ?
- No rozstała się z Błażejem.Wolała pobyć sama. No,ale powracając do Ciebie . Czemu Ty nadal pozostajesz w tej mydlanej bańce marzeń . Dla Biebera , zawsze będziesz tylko fanką w Jego oczach..
- Never Say Never . Nie mówmy , o Juju dobrze wiesz , że nie wygrasz ze mną w sporze, jeśli chodzi o Niego.Więc może lepiej opowiedz mi o sobie i Natalii.
- Złapała go na gorącym uczynku, jak na szkolnym boisku całował się z Moniką.Frajer.
- Z moją siostrą , z tą wredną żmiją ? Nie był
jej wart , widać teraz jak skakał z kwiatka na kwiatek. Drań..
- Dokładnie, oby ten twój nie był taki .
- Zapewniam Cię , On jest inny . Wiesz, mam pomysł, może pójdźmy do Natalii, nie chcę,aby była sama po takim czymś.
-Tak,to dobry pomysł, chodźmy.
-Tak,to dobry pomysł, chodźmy.
Wstałyśmy i ruszyłyśmy do Nati. Reszta popołudnia minęła bardzo fajnie.Pocieszyłyśmy trochę Natalię i zaczęłyśmy jak za dawnych czasów plotkować, śmiać się z byle czego,gadać o chłopakach i innych takich naszych głupotach .
Musiałyśmy nadrobić stracony czas . Kocham tak beztrosko płynący z Nimi czas.
II Dział- Justin
Bilet zabukowany, walizka spakowana . Wszystko było załatwiane na szybko,na totalnym spontanie . Była to już ostatnia szansa na odzyskanie Natalii . Musiałem ściągnąć całą swoją drużynę , załatwić wszystkie efekty, telebimy . Ten koncert miał ujrzeć cały świat , wszystkie moje Beliebers z całego świata miały poznać moją jedyną i niepowtarzalną „ One lonely less Girl " . Wydarzenia, zmieniające moje życie o 360 stopni.. Ale przecież to wydarzenie to także jakaś rewolucja dla moich innych księżniczek. Miało to być najlepsze show zagrane przeze mnie. Miała być nawet transmisja na żywo. Koncert miał się odbyć jednak w Toruniu,w niedaleko oddalonym mieście od miejsce zamieszkania mojej królewny. Pożegnałem się z mamą , dziadkami ,Scooterem . Życzyli mi powodzenia, trzymali za mnie kciuki i kibiocwali mi na maksa, zresztą jak zwykle. Byłem im bardzo wdzięczny za to wsparcie. Na lotnisko,zamiast jechać z cała ekipą, odwiozła mnie mama. Przed moim odlotem powiedziała mi przepiękne zdanie: „ Pamiętaj, że jeśli nawet Tobie, Wam się nie uda, to nic. Ona zawsze w twoim sercu będzie Twoją jedyną OLLG" i na pożegnanie ucałowała mnie w policzek i mocno uściskała. Wszedłem na pokład,moja cała ekipa już tam siedziała i była cała zwarta i gotowa. Lot płynął spokojnie, aż do chwili,gdy w Francji usłyszeliśmy, że lot opóźni się o jakieś trzy godziny . Jak to ? Czemu w takim momencie ? Mój koncert mógł się opóźnić przy moich wyliczaniach o dwie godziny , nie chodziło tu o moje Beliebers , gdyż wiedziałem , że one i tak mi wybaczą . Ale przecież Natalia mogła to uznać za całkowite olanie sprawy , szczeniackie zachowanie. A tego nie chciałem...
III Dział - Natalia
Nie wierzę. O mój Boże. On da tu koncert , on tu wróci .
Muszę tam być, kolejne Beliebers spełnią swoje marzenie. Cieszyłam się ogromnie. Skakałam,płakałam i biegałam po caluteńkim domu jak wariatka
. Zagra koncert w moim ulubionym i najbliższym mieście, w Toruniu. I to wszystko specjalnie dla mnie.Kocham
tego Głupka,spodziewałam się, że wymyśli coś szalonego. No ale powrót trasą Believe
Tour do Polski, to już szaleństwo wykraczające poza normy. Znów ubłagałam Tatę, bym pojechała na koncert.Tym razem poszło o wiele łatwiej, bo koncert był darmowy. Niezwykle fajne było to, że
wiele moich sióstr i braci mogło spełnić marzenie za darmo. Justin jest
Najukochańszym Idolem pod słońcem. Kocham tego Wariata. Na ten koncert postanowiłam założyć Jego czarną marynarkę,którą dał mi w ten pamiętny wieczór,w parku. Koncert był zapowiedziany na
godzinę 19 , ja byłam kwadrans przed 19. Cała sala zapełniona , pisk , krzyk ,
Eforia każdej z Beliebers . Kocham tą atmosferę , wariacja była bardzo rodzinna .
Tu nie liczysz się Ty , tu liczy się Juju. Zegar pojawił się, odliczanie zaczęło
się . Po odliczaniu cała sala zaczęła głośno krzyczeć " Justin, Justin
" . Nie pojawił się , minęła godzina nie było go jeszcze. Co się dzieje ?
Aż w końcu po półtrora godzinnym spóźnieniu pojawił się.Przywitał nas tymi
słowami " Cześć Polsko , Believe Tour powróciło do Was.Dzisiejszej nocy
wydarzy się coś niezwykłego. Kocham Was " . Potem usłyszeliśmy jego
cudowny głos, doskonałe piosenki . A zaśpiewał :
- " All Around the World "
- "Take
You"
- "Catching
Feelings"
- "One Time" / "Eenie Meenie" / "Somebody to Love" (Medley)
- "Love
Me Like You Do"
- "She
Don't Like the Lights"
- "Beautiful"
- "Boyfriend"
- "Out
of Town Girl"
- "Be
Alright"
- "Fall"
- "Never Say
Never"
- "Beauty and a Beat"
- "As Long As You Love Me"
- "Believe"
16."Baby"
Dodatkowo,kiedy Beliebers było jeszcze ciągle mało, zaśpiewał " U Smile " ,
" Favorite Girl " i " Love Me"
Wszystkich zaszokował fakt, że nie zagrano OLLG i nie
wybrano kolejnej szczęściary . Lecz mimo to bawiliśmy się doskonale,zresztą jak zwykle. Show było
trochę jak z trasy My World , a także Believe . Justin był ubrany w ciuchy i z jednej
i drugiej trasy. Wspaniale było
zobaczyć takie pomieszanie . Znów byłam cała zapłakana . W pewnym monecie ktoś
mnie złapał za rękę, był to Alfredo.Uśmiechnęłam się i kazał mi za sobą
iść. Nie wiedziałam o co chodzi , lecz przypuszczałam , że to może mieć
coś wspólnego z Justinem i tą Jego niespodzianką. Nie myliłam się. Bieber teoretycznie skończył show, lecz kazał publiczności czekać. Po chwili wyłonił się znów , usłyszałam
za sceny jak mówił do publiczności :" Pewnie zastanawiacie się, czemu nie
było One lonely less girl , zaraz wszystkiego się dowiecie. Zaczekajcie chwilkę, muszę wam kogoś przedstawić " . Podszedł do mnie za sceną,
chwilę się opierałam, nie chciałam wychodzić do całej publiczności, kiwałam głową na znak,że nie, ale jednak potem uległam pod wpływem Jego zachęcającego uśmiechu..Weszłam z Nim na tą scenę, publika
umilkła.Wziął do ręki mikrofon.Po chwili zaczął śpiewać nikomu nieznany tekst. Był to nowy debiuntancki Singel „Heartbreaker". Objął mnie w pasie i lekko kołysał.Potem obrócił mnie ku sobie, położył moje ręce na swoich ramionach, a Jego wróciły do mojej tali . Lekko przysunął, spojrzał w moje oczy pełne
łez , uśmiechnął się widząc,że ja również się uśmiecham. Jego oczy również były pełne łez.. Piosenka
skończyła się, oderwaliśmy się od siebie, złapał mnie tylko za jdną rękę, wyszeptał mi do ucha, bym nie odchodziła
jeszcze i znów zaczął mówić :,, Widzicie tę dziewczynę ?Ona
skradła mi serce.To dla niej tu jestem i ta piosenka „Heartbreaker" jest również dla Niej. Ona jest moją jedyną i niepowtarzalną OLLG . Kocham ją , chcę, żeby mi wybaczyła wszystkie moje wcześniejsze błędy. Chcę żebyście wiedzieli prawdę. Kocham Was wszystkie,pamiętajcie o tym, ale
ona jest tą, której udało się zdobyć klucz do mojego serca ." Przestał mówić, jeden z tancerzy podał mu naszyjnik, podszedł do mnie, odgarnął moje
włosy na jeden bok,a na szyi zawiesił mi naszyjnik, na którym było napisane:,,Na zawsze
moja OLLG " . Rozryczałam się i wtuliłam się w jego tors, uniósł mi głowę, a ja delikatnie musnęłam Jego wargi. Złapał mnie za rękę i krzyknął ,,Kocham Was , wspaniałe show,dziękuję." Oboje zniknęliśmy za kurtyną . Zaskoczona publika,
kierowała się w stronę drzwi. Zapewne wiele dziewczyn płakało, cieszyło się jak i smuciło.
Justin kazał mi wskoczyć na barana i tak też zrobiłam. Poszliśmy do Jego garderoby,
ułożył mnie delikatnie na kanapie i zamknął drzwi.Następnie napił się, otarł pot
ręcznikiem i usiadł koło mnie. Po chwili uniósł głowę i cicho powiedział:
- Natalia, kocham Cię . Jesteś całym moim światem . Może otacza mnie miliony dziewczyn , ale w moim sercu jesteś tylko Ty. Chcę, żebyś była moja , do końca naszego życia i na całą wieczność .Uda nam się , tylko mi wybacz , a już nigdy nie pozwolę Cię skrzywdzić. Dajmy sobię szansę, dajmy szansę naszej miłości - po chwili uśmiechnął się i przybliżył do mnie .
- Justin. Ehhh .Ja Cię bardzo przepraszam ale nie umiem - mruknełam , po czym schyliłam głowę,aby opanować mój napad śmiechu. Rzecz jasna - żartowałam,chciałam go trochę potrzymać w niepewności.
- Ale,że co?! Proszę Cię , nie chcę Cię stracić. Jesteś dla mnie wszystkim - uśmiech momentalnie znikł z jego twarzy , a oczy zaszkliły się ponownie.
W końcu uniosłam głowę i rzekłam poważnym tonem:
- Jesteś dla mnie najcenniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostałam od Boga . Pomagałeś mi, gdy nie było tych których potrzebowałam. Kocham Cię i nie pozwolę sobie Ciebie znów stracić. Wybaczam Ci,spokojnie.
Po tych słowach zobaczyłam,ze odetchnął z wielką ulgą. Przysunął się bliżej mnie, otarł spływające po moich policzkach łzy i uśmiechnął się. Po chwili spytał :
W końcu uniosłam głowę i rzekłam poważnym tonem:
- Jesteś dla mnie najcenniejszym prezentem, jaki kiedykolwiek dostałam od Boga . Pomagałeś mi, gdy nie było tych których potrzebowałam. Kocham Cię i nie pozwolę sobie Ciebie znów stracić. Wybaczam Ci,spokojnie.
Po tych słowach zobaczyłam,ze odetchnął z wielką ulgą. Przysunął się bliżej mnie, otarł spływające po moich policzkach łzy i uśmiechnął się. Po chwili spytał :
- Czy to znaczy, że ja i ty...
- Skądże ..
- Ej
- Żartuje Głuptasie. Oczywiście, że tak . Kocham Cię. Teraz możesz przytulić swoją nową dziewczynę.
Mocno mnie objął, a do ucha wyszeptał mi: ,, Nie wiem, czy nam sie uda , ale wierzę,żę to Ty jesteś tą dziewczyną zesłaną mi od Boga,moją drugą połówką. Kocham Cię Skarbie, od teraz na zawsze będzziesz moja,na zawsze będziemy My mimo wszystko, naprzeciw wszytskim przeciwnościom losu. Na zawsze Moja , na zawsze Twój, Na zawsze MY. Obiecuję " i lekko ucałował mój policzek. Musiałam już
iść,nie miałam zbyt wiele czasu. tata na mnie czekał w samochodzie. Ucałowałam mocno Justina, i umówiłam
się z nim,że za 2 tygodnie się zobaczymy. Nie mogliśmy się pożegnać, ciągle powtarzał mi jak bardzo mnie kocha, nie potrafiliśmy się rozstać, nie umiałam oderwać swoich warg od Jego. Co chwila powtarzał: ,, Jeszcze chwilę,zostań jeszcze trochę" . ,,Kocham Cię Moja Księżniczko". Niezwykłe uczucie, było to wszystko bardzo miłe. Odprowadził mnie do samochodu, który stał na parkingu, ale potem musiał
już wracać dla własnego bezpieczeństwa. Znów ucałował mnie mocno w usta i przytulił.
Chcą nie chcąc, musiał mnie wypuścić, ze swojego uścisku. Tata był w szoku, co właśnie ujrzał.Oczy wychodziły mu z gałek ocznych,a Jego buzia była tak szeroko otwarta,jakby czekał na to,kiedy mu wleci mucha. Był to podwójny szok,pierwszy, że widzi mnie całującą się z chłopakiem, drugi , że to właśnie całuje mnie Justin. Wiedziałam , że nie obejdzie się bez awantury, podenerwowana wsiadłam do auta(chociaż przed tym rozważałam ucieczkę), od razu spodziewałam się kazania, ale on powiedział zupełnie coś innego,coś, co mnie zaskoczyło:
- I co, dobrze całuje ten Twój cały Bieber ? - przy tym strasznie wyszczerzył zęby, uśmiech miał od ucha do ucha, co było rzadko spotykanym zjawiskiem u Niego.
-Oj tato.. Daj spokój.Chyba nie zamierzasz o tym ze mną rozmawiać . A jeżeli już chcesz tak koniecznie wiedzieć, to tak, całuje bardzo dobrze. I przestań się tak uśmiechać, to wkurza.
- Ach, też tak myślałem, jak zobaczyłem Twoją radość w oczach. Oj, no co ? To już nie mogę się uśmiechać ? Cieszę się Twoim szczęściem.,naprawdę..Tylko pamiętaj,jak Cię zrani, to wiedz,że jedynki mu polecą..
Nic mu na to nie odpowiedziałam, moje szczęście poprawiło mu nastrój i nawet się na mnie nie złościł, w końcu zobaczył,że dorosłam. . Puścił mi piosenki Juju, co w ogóle wcześniej nie miało miejsca. W tym samym czasie weszłam na twittera w komórce, by sprawdzić czy Justin coś tweetnął . Oczywiście to zrobił, napisał: " Niesamowity wieczór , najlepsi fani na świecie , cudowna dziewczyna u mojego boku . Kocham Was. Na zawsze ,Moja , na zawsze Twój , na zawsze My ". Uśmiechnęłam się , po cichu do telefonu wyszeptałam " Justin , Kocham Cię Wariacie" I dojechaliśmy do domu.Wysiadłam z samochodu i powolnym krokiem ruszyłam do drzwi. Weszłam,zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam do Niego, rzuciłam się na swoje łóżko i przez dobre pięć minut gapiłam się w sufit .. Po jakimś czasie poczułam wibrację telefonu w kieszeni marynarki,ktoś dzwonił.. Byłam zdziwiona,że o tak późnej porze jeszcze ktokolwiek może do mnie dzwonić, odebrałam, w ogóle nie patrząc,kto dzwoni. W słuchawce usłyszałam:
- Hej piękna, otwórz okno.
To był Justin. Nawet nie zdązyłam odpowiedzieć, a już rozłączył rozmowę,a ja zerwałam się na równe nogi. Od razu pobiegłam do okna, otworzyłam je i zobaczyłam Justina, stojącego z kartonem pizzy i dwiema colami w ręku. Totalnie mnie zamurowało, zresztą jak zwykle na Jego widok. W końcu odezwał się :
-Możesz wziąść ode mnie pizzę i picie ? Uwaga, wchodzę oknem ..
Od razu oprzytomniałam, wzięłam od Niego wszystko,odstawiłam to na najbiliższą półkę i cofnęłam się. Justin szybko wskoczył na parapet i po sekundzie znajdował się w moim pokoju. Po tym powiedział:
-No,jak na drugi raz całkiem nieźle mi poszło.- przy tym uśmiech miał do ucha do ucha - to co, może w końcu mnie przytulisz za to,że tak się namęczyłem, co ?
Zaraz po tych słowach podszedł do mnie wziął mnie na ręce i zaczął mnie całować tak,jakby mnie nie widział przez rok..
Kolejny rozdział za nami, tym razem trochę szybciej dodany,na dobranoc.. Dziękujemy Wam z całego serducha za to,że jesteście,czytacie i wspieracie.. Chyba nie musimy wspominać o tym,że Was kochamy ? <3
Nati&Viki
- I co, dobrze całuje ten Twój cały Bieber ? - przy tym strasznie wyszczerzył zęby, uśmiech miał od ucha do ucha, co było rzadko spotykanym zjawiskiem u Niego.
-Oj tato.. Daj spokój.Chyba nie zamierzasz o tym ze mną rozmawiać . A jeżeli już chcesz tak koniecznie wiedzieć, to tak, całuje bardzo dobrze. I przestań się tak uśmiechać, to wkurza.
- Ach, też tak myślałem, jak zobaczyłem Twoją radość w oczach. Oj, no co ? To już nie mogę się uśmiechać ? Cieszę się Twoim szczęściem.,naprawdę..Tylko pamiętaj,jak Cię zrani, to wiedz,że jedynki mu polecą..
Nic mu na to nie odpowiedziałam, moje szczęście poprawiło mu nastrój i nawet się na mnie nie złościł, w końcu zobaczył,że dorosłam. . Puścił mi piosenki Juju, co w ogóle wcześniej nie miało miejsca. W tym samym czasie weszłam na twittera w komórce, by sprawdzić czy Justin coś tweetnął . Oczywiście to zrobił, napisał: " Niesamowity wieczór , najlepsi fani na świecie , cudowna dziewczyna u mojego boku . Kocham Was. Na zawsze ,Moja , na zawsze Twój , na zawsze My ". Uśmiechnęłam się , po cichu do telefonu wyszeptałam " Justin , Kocham Cię Wariacie" I dojechaliśmy do domu.Wysiadłam z samochodu i powolnym krokiem ruszyłam do drzwi. Weszłam,zdjęłam buty i poszłam do swojego pokoju. Kiedy weszłam do Niego, rzuciłam się na swoje łóżko i przez dobre pięć minut gapiłam się w sufit .. Po jakimś czasie poczułam wibrację telefonu w kieszeni marynarki,ktoś dzwonił.. Byłam zdziwiona,że o tak późnej porze jeszcze ktokolwiek może do mnie dzwonić, odebrałam, w ogóle nie patrząc,kto dzwoni. W słuchawce usłyszałam:
- Hej piękna, otwórz okno.
To był Justin. Nawet nie zdązyłam odpowiedzieć, a już rozłączył rozmowę,a ja zerwałam się na równe nogi. Od razu pobiegłam do okna, otworzyłam je i zobaczyłam Justina, stojącego z kartonem pizzy i dwiema colami w ręku. Totalnie mnie zamurowało, zresztą jak zwykle na Jego widok. W końcu odezwał się :
-Możesz wziąść ode mnie pizzę i picie ? Uwaga, wchodzę oknem ..
Od razu oprzytomniałam, wzięłam od Niego wszystko,odstawiłam to na najbiliższą półkę i cofnęłam się. Justin szybko wskoczył na parapet i po sekundzie znajdował się w moim pokoju. Po tym powiedział:
-No,jak na drugi raz całkiem nieźle mi poszło.- przy tym uśmiech miał do ucha do ucha - to co, może w końcu mnie przytulisz za to,że tak się namęczyłem, co ?
Zaraz po tych słowach podszedł do mnie wziął mnie na ręce i zaczął mnie całować tak,jakby mnie nie widział przez rok..
Kolejny rozdział za nami, tym razem trochę szybciej dodany,na dobranoc.. Dziękujemy Wam z całego serducha za to,że jesteście,czytacie i wspieracie.. Chyba nie musimy wspominać o tym,że Was kochamy ? <3
Nati&Viki
Rozdział bosjki. Kocham was.
OdpowiedzUsuńMy was też kiedy następny? :) <3 :* Kocham was moje siostrzyczki a mogę wam podesłać link do mojego bloga? :)
OdpowiedzUsuńOczywiście,nie ma problemu. Z chęcią poczytamy. :)
UsuńBoskie, boskie,boskie *__* <33
OdpowiedzUsuńTakie cudne, że nie wyrabiam :D :******* Normalnie tak was kocham. Macie wielki talent :))) :*******************************
OdpowiedzUsuńTrochę za długi
OdpowiedzUsuńCzemu za długi ? Moim zdaniem , lepsze są dłuższe rozdziały .
Usuń